Aktualne

Powrót na stronę główną
Aktualne Pytanie Tygodnia

Dlaczego ludzie tak chętnie nagrywają filmiki na media społecznościowe?

Dr Konrad Maj,
psycholog społeczny, Uniwersytet SWPS

Myślę, że to najłatwiejsze wytłumaczenie: ludzie chcą zdobyć poklask innych, ale niekoniecznie musi tak być. Chętnie też nagrywają filmiki, bo daje im to poczucie bezpieczeństwa i kontroli w stresującej sytuacji. W przypadku ludzkich tragedii wejście w rolę dokumentującego pozwala zredukować lęk i uniknąć bezczynności, a zarazem chroni przed ryzykiem fizycznym czy prawnym, jakie niesie interwencja. Żyjemy w kulturze ciągłej dokumentacji. Jeśli czegoś nie ma na wideo, wielu uznaje, że „to się nie wydarzyło”. Sięganie po telefon stało się normą przy ważnych lub dramatycznych zdarzeniach. Nagrywanie zawęża uwagę, osłabia refleksję i sprzyja efektowi widza: odpowiedzialność się rozmywa, bo „ktoś inny na pewno pomoże”. Ekran działa jak psychologiczna szyba: dystansuje emocjonalnie, dehumanizuje sytuację i zamienia tragedię w kontent. To często forma ucieczki od odpowiedzialności, jednocześnie wpisująca się w społeczną fascynację cudzym nieszczęściem.

Dr Magdalena Łużniak-Piecha,
psycholożka społeczna

Po pierwsze, fascynują nas zdarzenia negatywne, takie jak wypadki, katastrofy, nieszczęścia, bo tak działa mózg. Atawistycznie jesteśmy zaprogramowani, by wyłapywać informacje o zagrożeniach, ponieważ przez tysiące lat to pomagało przetrwać. Dlatego zwalniamy przy wypadkach i dlatego „sprzedają się” złe newsy. Ewolucja cywilizacyjna wyprzedziła ewolucję mózgu, który wciąż reaguje według dawnych schematów. To sprawia, że zamiast uciekać lub pomagać, ludzie się przyglądają i rejestrują zdarzenie. Po drugie, nagrywanie i publikowanie filmów w mediach społecznościowych daje poczucie bycia ważnym, posiadania informacji istotnej dla innych. Z perspektywy racjonalnej to często bez sensu, ale z perspektywy „gadziej” części mózgu stanowi mechanizm głęboko zakorzeniony i trudny do kontrolowania.

Dr Agnieszka Całek,
medioznawczyni, Instytut Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej UJ

Odpowiedź jest prosta: bo mogą! Większość użytkowników niemal nie rozstaje się ze smartfonami. A to narzędzia łatwe w obsłudze, niewymagające zaawansowanych kompetencji technologicznych. By efektywnie używać takiego sprzętu, nie trzeba rozumieć, jak on działa. Nagranie wideo i jego publikacja w mediach społecznościowych to kilka ruchów na ekranie. Tworzenie nagrań jest też mniej wymagające czasowo i intelektualnie od przygotowania tekstu. Sam proces pisania już daje szansę zastanowienia się nad przekazem, jego formą i sensem. Dlatego, doceniając możliwości nagrywania i publikowania wideo, warto pomyśleć, czy naprawdę wszystko trzeba rejestrować i zamieszczać w mediach społecznościowych.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Szefernaker – skromny milioner

Jak wygląda dekada Pawła Szefernakera? Zaczął od sukcesu w polityce, bo w 2015 r. został posłem PiS. I od skromnych 15 tys. zł oszczędności. Tyle przynajmniej wtedy zadeklarował. Po 10 latach ten oszczędny polityk wpisał do deklaracji w 2025 r. 1,33 mln zł. Szefernaker może powiedzieć, że w jego partii, czyli PiS, były nie takie kariery finansowe. To prawda. Na szczycie piramidy są Daniel Obajtek, były wójt Pcimia, i Mateusz Morawiecki. Gdzie tam do nich Szefernakerowi z mieszkaniem za 1,195 mln zł plus miejscem garażowym za 40 tys. zł.

Już nie jest posłem, ale szefem gabinetu Nawrockiego. Większa kasa za więcej kłamstw. I większy wstyd.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Omamy Marcina Romanowskiego

Stargane nerwy i panika to stan, w jakim znajduje się dziś Marcin Romanowski. Wynalazek Ziobry i jego zastępca, szerzej znany z licznych afer wokół Funduszu Sprawiedliwości. A najbardziej z ucieczki na Węgry. Czerwone wino i gulasz nie poprawiają mu samopoczucia. To, co mówi dla „Naszego Dziennika”, to jakieś omamy. Choćby takie zdanko: „Działania obecnego kolaboracyjnego, marionetkowego rządu Tuska”. Lub inne: „Luksemburska sędziokracja i neobolszewicy kontynuują marsz przez instytucje”.

Romanowskiemu na kolejne miesiące warto zadedykować to, co sam powiedział: „W Polsce funkcjonuje system, w którym kryminaliści wykorzystują cały aparat państwa, w tym sądy i służby specjalne, do represji wobec tej części opozycji, która najbardziej zagraża tej kryminalnej władzy”. Bardzo trafne. Tak dokładnie było za rządów Ziobry… i Romanowskiego.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Kublik z promocją Syguta

Obsadzony przez PO w roli dyrektora generalnego TVP Tomasz Sygut, grabarz telewizji nibypublicznej, wykazał się poczuciem humoru. Malutkim i – jak na grabarza przystało – wisielczym. W promocyjnej gawędzie z Agnieszką Kublik z „Gazety Wyborczej” pochwalił się, że „TVP przestała być obciachowa”.

No bo jakże telewizja Syguta może być obciachowa, skoro dorabia w niej tyle osób z „Gazety Wyborczej”? A brak krytyki zapewniają Sygutowi liczne ekipy z prorządowych mediów.

Płaci podatnik. I nawet nie wie, za co, bo TVP jest teraz kopią Syguta. Nudna, miałka i politycznie lizusowska.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Pomysłowy proboszcz z Zakopanego

Ceny z kosmosu to znak firmowy Zakopanego, znany na całym świecie. A co od pazernych górali dostają turyści? Kolejne koszmarony, budowle wciskane, gdzie tylko się da. W tym górale są jeszcze bardziej pomysłowi niż przy windowaniu cen. Skąd u nich tak paskudny stosunek do świata i bliźnich?

Tropy prowadzą do centrum miasta. Do Kościoła pw. Najświętszej Rodziny przy Krupówkach. Gospodarzem jest tam proboszcz ks. Bogusław Filipiak. Bardzo rzutki biznesmen. Na parafialnej ziemi, przy kościele, wybudował dom towarowy. Wydzierżawił go zagranicznej sieci TK Maxx. Zachęcony dużymi zyskami poszedł jeszcze dalej. Wynajął teren tuż przy kościele prywatnej firmie, która postawiła tam karuzelę i miasteczko namiotowe.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Od czytelników

Listy od czytelników nr 02/2026

Święta w Białym Domu

Amerykanie to naród o mentalności dzieci. Kto chce do nich dotrzeć i zyskać ich poparcie, musi się posługiwać infantylną retoryką i stylistyką. Stąd np. w polityce ten prostoduszny, by nie rzec prostacki przekaz o złych i dobrych bohaterach, stąd kampanie wyborcze ewidentnie imitujące dziecięce bale – z nadmiarem konfetti, kolorowych baloników, śmiesznych czapeczek, piszczałek itp. A także hollywoodzkie bajki, które niczym te dla milusińskich muszą się kończyć happy endem, by przerośniętym amerykańskim dzieciom, wydającym ciężko zarobione dolary, nie było smutno. Stąd wreszcie ta „baśniowa kraina” w Białym Domu w okresie bożonarodzeniowym.
Raphael Wagner

Jaki jest Leon XIV?

Leon XIV to chyba „nie ta liga”, co Franciszek. Wiem, że wielu krytykowało Bergoglia za poglądy, ale uważam, że był człowiekiem bardzo odważnym i bezpośrednim. Nie dostrzegam tego u nowego papieża, ale życzę mu wszelkiej pomyślności w reformowaniu Kościoła, bo pracy jest bardzo dużo.
Damian Paweł Strączyk

Ktoś mądrzejszy ode mnie powiedział, że gdy szatan się boi, używa do swoich celów ludzi religijnych. Ciekawe, że krytyka Leona XIV zaczęła się zaraz po rozpoczęciu przez niego działań na rzecz ponownego zjednoczenia Kościoła…
Karol Zejfert

Wrocław psuje się od prezydenta

Jak tu mieć zaufanie do prezydenta z tak poważnymi zarzutami prokuratorskimi?
Marta Lipska

Jest to po prostu układ mafijny. Lokalna finansjera, Grzegorz S., deweloperzy, media na Solnym, radni oligarchowie, a na końcu „bezpartyjny fachowiec” Jacek S.
Jacek Załuski

Większość ludzi nie reaguje, mówiąc: co z tego, że go odwołają? Przyjdzie nowy, może większy złodziej. Co się stało z ludźmi i ich systemem wartości?
Emilia Czerniejewska

I całe szczęście, dzięki temu mamy dalej dobrego gospodarza naszego miasta, czy to się komuś podoba, czy nie.
Krzysztof Streck-Majewski

Strategia czasów wodzostwa

Byliśmy uzależnieni od rosyjskiej ropy, a teraz zależymy militarnie i gospodarczo od Stanów Zjednoczonych. W jednym kraju u władzy jest zbrodniarz wojenny, w drugim narcystyczny oszołom, który ma gdzieś kraje z NATO i gra tylko na ogromne zyski od państw uzależnionych lub tych, którym pomaga, oczywiście za ogromną kasę i eksploatację bogactw, np. Ukrainy. Mieć wielkiego wroga na wschodzie i niestabilnego sojusznika na zachodzie to chyba najtrudniejsza sytuacja od wielu lat. Nie tylko dla Polski, ale dla wszystkich krajów dawnego bloku wschodniego.
Irena Kaźmierczak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Notes dyplomatyczny

Cud Emeryka

Jan Emeryk Rościszewski nie jest już ambasadorem RP we Francji. Same okoliczności jego zwolnienia budzą ciekawość, choć są raczej domeną prokuratora. Ciekawi też coś innego – jak to się stało, że Rościszewski do grudnia 2025 r. na stanowisku ambasadora pozostawał.

Zacznijmy od owych intrygujących okoliczności. Otóż Rościszewski został zatrzymany przed Wigilią, na lotnisku, gdy przyleciał z Francji, przez funkcjonariuszy CBA, w związku z aferą Collegium Humanum. Po przesłuchaniu wydał oświadczenie, w którym czytamy: „Nigdy nie studiowałem i nie jestem absolwentem Collegium Humanum. Ukończyłem liczne studia i kursy podyplomowe, w tym na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, prestiżowej paryskiej SciencesPo oraz Wyższej Szkole Menedżerskiej. W trakcie mojej kariery zawodowej zasiadałem w licznych radach nadzorczych, w tym spółek z grupy PKO, przed uzyskaniem dyplomu wydanego przez WSM w Warszawie. Nie pobierałem żadnego wynagrodzenia z tytułu zasiadania w radach nadzorczych spółek zależnych od PKO BP. Po złożeniu obszernych wyjaśnień zostałem zwolniony. Deklaruję pełną współpracę z prokuraturą i liczę na jak najszybsze wyjaśnienie sprawy”.

Piękne oświadczenie, choć, zdaje się, trochę obok istoty rzeczy. Bo nikt nie zarzuca Rościszewskiemu kontaktów z Collegium Humanum, chodzi o wcześniejszy okres, gdy Paweł C., były rektor Collegium Humanum, kierował Wyższą Szkołą Menedżerską, i o dyplom stamtąd.

Ale odłóżmy ten wątek na bok. Bo zadziwiające jest,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Pytanie Tygodnia

Wydarzenie kulturalne roku 2025?

Dr Tomasz Miłkowski,
krytyk teatralny i literacki

Wskazywanie zmian w sferze kultury w perspektywie jednego roku kalendarzowego to zadanie karkołomne. Kultura nie słucha kalendarza. Ale nawet mając świadomość ryzyka nietrafności, warto odnotować rekonstrukcję misji kulturowej telewizji publicznej. Widać to szczególnie w Teatrze Telewizji, który wrócił do wysokiej formy. Jego nowe kierownictwo sprawiło, że Polacy mogli zobaczyć najlepsze spektakle zrealizowane w czołowych polskich teatrach w ostatnich sezonach, w tym „Wycinkę” Krystiana Lupy czy „Jak nie zabiłem swojego ojca i jak bardzo tego żałuję” Mateusza Pakuły. A do tego całe mnóstwo smakowicie przygotowanych premier telewizyjnych. Przed kamery wrócili najlepsi aktorzy i reżyserzy. To już nie tylko znaki zmian, ale po prostu jakościowa zmiana – powrót misji.

Rafał Pikuła,
krytyk nowych mediów, dziennikarz, publicysta

Jeśli mówimy o medialnym wydarzeniu roku w świecie kultury, na pewno była to zuchwała kradzież w Luwrze. W śledztwo zaangażowano ponad 60 funkcjonariuszy, a sprawę porównywano do kradzieży „Mony Lisy” z 1911 r. W Polsce mniej medialnymi, ale tłumnymi wydarzeniami były dwie wystawy: Józefa Chełmońskiego i Olgi Boznańskiej. Ale rewolucja wybuchła gdzie indziej. To był rok, gdy twórcy narzędzi sztucznej inteligencji ukradli setki tysięcy filmów, tekstów literackich, piosenek i innych dzieł kultury, by trenować modele językowe. Artyści z całego świata krok po kroku tracą prawo do własnej „kreski”, oryginalnej myśli i spojrzenia. Świat czeka więc jeszcze większy zalew szlamu AI, który przykryje wiele wartościowych utworów kultury.

Artur Zaborski,
dziennikarz kulturalny, wykładowca Warszawskiej Szkoły Filmowej

Premiera „Domu dobrego” Smarzowskiego, który przywołał zapomnianą funkcję kina: jego zdolność do realnego oddziaływania na rzeczywistość. Smarzowski pokazuje, że film nie musi się opierać na tematach skrajnie polaryzujących – takich jak kryzys humanitarny na granicy z Białorusią, po który sięgnęła Agnieszka Holland – żeby mieć znaczenie, wywoływać rezonans i przyciągać ludzi do kin. „Dom dobry”, który zobaczyło ponad 2 mln widzów, działa poprzez precyzyjną obserwację mechanizmów przemocy, hipokryzji i moralnej zapaści, osadzonych w pozornie bezpiecznym, sytym domu. To kino, które przywraca nadzieję, że film może być narzędziem refleksji i realnej zmiany, a nie wyłącznie komentarzem do bieżących sporów. Dowód? Po premierze w całej Polsce rozdzwoniły się telefony ze zgłoszeniami przemocy domowej. Smarzowski zmusił nas, żebyśmy zobaczyli to, czego widzieć nie chcieliśmy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Przebłyski

Jak Małgorzata Raczyńska-Weinsberg zarobiła 5 milionów

Historia przekrętów za rządów PiS to tysiące afer, złodziejstwo i bezgraniczna bezczelność. Tyle tego, że zwykły człowiek nie jest w stanie wszystkiego ogarnąć. A za każdym gigaprzekrętem stoją konkretni ludzie. Z nazwiskami. Z miejscami „pracy”, gdzie dostali astronomiczne kwoty. I z nazwiskami tych, którzy im napychali kieszenie. W przypadku Małgorzaty Raczyńskiej-Weinsberg trudno by tę kasę zmieścić w walizce.

Jak kobieta, która na niczym się nie zna, zarobiła miliony? Dzięki sprytowi i cynizmowi. Zaczęła od tego, że wkradła się w łaski Jadwigi Kaczyńskiej. I sezam się otworzył. Jako doradczyni w PZU zarobiła 1 milion 605 tysięcy zł (od 1 lipca 2021 r. do 24 października 2023 r.). W tym samym czasie w Pekao SA zarobiła ponad 3 miliony 300 tysięcy zł. Dodatkowo dorabiała wtedy w Polskim Radiu. W PZU prezesem była wówczas Beata Kozłowska-Chyła, a zarządem Pekao SA kierował Leszek Skiba.

Od połowy 2024 r. sprawy są w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, u prokurator Weroniki Masny-Majewskiej. I pewno czekają na powrót PiS do władzy.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne

17 ORGANIZACJI MŁODZIEŻOWYCH Z MAZOWSZA OTRZYMAŁO 165 TYSIĘCY ZŁOTYCH NA WŁASNE PROJEKTY

Organizacje studenckie, uczniowskie koła naukowe i młodzieżowa rada z województwa mazowieckiego otrzymały granty o łącznej wartości 165 tysięcy złotych w ramach Rządowego Programu Fundusz Młodzieżowy. Młodzi już realizują swoje inicjatywy, które mają zwiększyć zaangażowanie młodzieży w życiu publicznym i promować świadomość obywatelską.

Operatorem funduszu regrantingowego jest Our Future Foundation – organizacja skupiająca studentów i absolwentów najlepszych zagranicznych uniwersytetów, która za cel stawia sobie walkę z nierównościami w dostępie do edukacji młodych Polaków z mniejszych ośrodków.

W ramach III edycji programu Mini Granty Fundacja Our Future Foundation przyznała dofinansowanie aż 17 organizacjom, łącznie na kwotę 165 000 zł. Wśród beneficjentów znalazły się m.in.: Samorząd Uczniowski Zespołu Szkół Zawodowych w Nasielsku im. Mikołaja Kopernika, Młodzieżowa Rada Dzielnicy Ursus m.st. Warszawy, Koło Lingwistyczno-Translatoryczne Polskiego Języka Migowego Uniwersytetu Warszawskiego, Koło Turystyczne Powiatowego Zespołu Szkół Ponadpodstawowych im. Jerzego Siwińskiego w Legionowie czy Studenckie Koło Naukowe Financial Markets Club Akademii Leona Koźmińskiego.

Jednym z dofinansowanych projektów była inicjatywa  Interlicealnego Koła Astronautyczno-Rakietowego IKAR w V LO im. Księcia Józefa Poniatowskiego w Warszawie, które otrzymało prawie  6 000 zł na zaprojektowanie i budowę edukacyjnych modeli rakiet oraz przybliżenie tematyki astronautyki rówieśnikom poprzez pokazy i prezentacje startów własnych konstrukcji.

„Wiele młodych osób ma innowacyjne pomysły na projekty społeczne, ale brakuje im środków na ich realizację. Zależy nam na wspieraniu właśnie tych liderów, którzy chcą zmieniać swoje otoczenie. Widzimy ogromny potencjał w organizacjach studenckich i młodzieżowych radach – to one dają młodym pierwszą platformę do zaangażowania społecznego. Mini Granty pomagają rozwiązać problem zdobycia finansowania i dają impuls do rozpoczęcia działań” – mówi Kamil Tomkowicz, Prezes Zarządu Our Future Foundation.

Oprócz wsparcia finansowego beneficjenci programu Mini Granty otrzymali również wsparcie merytoryczne. Zaplanowano cykl praktycznych szkoleń z zakresu planowania, realizacji i rozliczania projektów społecznych, a także serię materiałów edukacyjnych, które stanowią kompleksowe wsparcie dla młodych liderów. Ich celem jest promowanie odpowiedzialnego i zrównoważonego zaangażowania społecznego, z uwzględnieniem dobrostanu psychicznego oraz przeciwdziałania wypaleniu na wczesnym etapie aktywności społecznej.

Our Future Foundation (OFF) to organizacja skupiająca ponad 500 studentów i absolwentów najlepszych zagranicznych i polskich uniwersytetów, która za cel stawia sobie budowanie polskiego kapitału ludzkiego w kraju i za granicą. Działania fundacji opierają się przede wszystkim na poszerzaniu horyzontów edukacyjnych, programach mentoringowych wspierających osoby na początku ścieżki kariery oraz tworzeniu przestrzeni do dzielenia się wiedzą i nawiązywania relacji pomiędzy wybitnie uzdolnionymi młodymi Polakami. Od 2019 roku Fundacja pomogła ponad 300 podopiecznym w aplikacji i podjęciu studiów na najlepszych światowych uniwersytetach, takich jak Harvard, Cambridge, Oxford i Yale. Dotychczas w inicjatywach fundacji uczestniczyło już ponad 28 000 młodych Polaków.

Program Mini Granty realizowany jest w ramach Rządowego Programu Fundusz Młodzieżowy na lata 2022 – 2033, którego operatorem krajowym jest Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.