Jan Widacki
Co będzie następne?
PiS konsekwentnie i bezwzględnie realizuje swój projekt zawłaszczania państwa i jego obywateli. Tym ostatnim wmawiając, jak widać wciąż dość skutecznie, że robi to w ich interesie. Sparaliżowanie Trybunału Konstytucyjnego pozwoli na dalsze, nieskrępowane konstytucją zawłaszczanie prokuratury i oddanie jej jawnie, bez żadnej żenady, pod polityczny nadzór. Równocześnie zawłaszczać można służbę cywilną i media publiczne. Pozwoli też na poszerzanie, bez oglądania się na zagwarantowane konstytucją prawa i wolności obywatelskie, uprawnień służb policyjnych i specjalnych. Łatwo zgadnąć,
Kilka podstawowych pojęć
W ogólnym politycznym jazgocie rzeczy zmieniają nazwy, a nazwy zmieniają znaczenie. Język przestał służyć do porozumiewania się, służy coraz częściej do dezinformacji, obrażania i poniżania adwersarza. Staje się coraz bardziej nienawistny i zarazem fałszywy. Za pomocą fałszywego języka można dyktaturę nazwać demokracją, a demolowanie państwa jego naprawą. Można obrońców demokracji nazwać „Polakami gorszego sortu”, a nawet „komunistami i złodziejami”. Fałszywym językiem można ludziom mieszać w głowach, zakłamywać rzeczywistość. Prawdziwy opis rzeczywistości
Co się stało?
Prezydent i sejmowa większość lekceważąca orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, łamiąca prawo powołują się na mandat społeczny. Tak, to prawda, PiS wygrało ostatnie wybory parlamentarne, ma w Sejmie i Senacie większość, utworzyło samodzielnie rząd i na dobrą sprawę nie potrzebuje nawet poparcia klubu Kukiza. Pomijam już to, że uwzględniając frekwencję w wyborach, faktycznie na PiS głosowało mniej niż 20% Polaków. W wyniku demokratycznych wyborów PiS objęło władzę i to jest fakt bezsprzeczny. Tyle że demokracja to nie samowola większości. Jak
Dyktatura ciemniaków?
Kilka dni temu Komisja Nauk Prawnych Oddziału Krakowskiego PAN przyjęła uchwałę komentującą ostatnie wydarzenia. Zwróciła w niej uwagę na niekonstytucyjność ułaskawienia byłych szefów CBA, wyraziła zaniepokojenie zabiegami zmierzającymi do podporządkowania Trybunału Konstytucyjnego rządzącej większości. Zaapelowała też do wszystkich środowisk prawniczych i do wszystkich prawników, „by tłumaczyli zarówno rządzącym, jak współobywatelom, jakie mogą być dla Polski i jej obywateli konsekwencje tych zabiegów, lekceważących przepisy konstytucji”. Członkowie Komisji Nauk
Co właściwie się stało?
Większość ludzi jest zdezorientowana i nie bardzo rozumie, co się stało w ostatnich dniach. Trzeba więc kilka rzeczy wyjaśnić od początku. Demokracja to nie tylko system, który pozwala na rządy większości. Demokracja polega też na tym, że ta większość rządzi wedle czytelnych reguł prawnych zapisanych w konstytucji i opartym na niej systemie prawnym, a prawo ma gwarantować również prawa mniejszości. Trybunał Konstytucyjny ma obowiązek kontrolować, czy uchwalone większością głosów ustawy są zgodne z konstytucją. Najwyżsi funkcjonariusze państwa, w tym prezydent, premier, ministrowie, mają prawny
Dzieje się…
Lawina wydarzeń jest taka, że trudno nadążyć z komentowaniem. Spróbuję skrótowo odnieść się do rzeczy najważniejszych, choć obawiam się, że zanim ten numer PRZEGLĄDU znajdzie się w kioskach, wiele zdąży się wydarzyć. Pierwsza sprawa to ułaskawienie Mariusza Kamińskiego i jego kamratów z CBA. Ma ona dwa aspekty. Prawny i polityczny. Zacznijmy od prawnego. Ułaskawienie polegające na zastosowaniu „prawa łaski” jest uprawnieniem przysługującym głowie państwa. To uzasadniony tradycją wyjątek od zasady trójpodziału władz. Nie kwestionując zasady,
Co tu jeszcze komentować?
W czasach ZSRR opowiadano taki dowcip: Na placu Czerwonym w Moskwie jakiś człowiek rozrzucił ulotki. KGB-iści rzucili się na niego i na ulotki. Te, ku zdziwieniu KGB-istów, okazały się czystymi, niezapisanymi kartkami. Na pytanie, dlaczego rozrzuca jako ulotki czyste kartki, zatrzymany odpowiedział spokojnie: „Co tu jeszcze pisać i po co? Przecież wszyscy i tak widzą”. Właściwie na tym powinienem zakończyć felieton pisany po ogłoszeniu składu nowego rządu. Powinienem, gdyby rzeczywiście wszyscy widzieli. Ale nie widzą albo nie chcą widzieć, albo jeszcze
Polska prawa i sprawiedliwa
Stało się. Wynik wyborów przesądzony. Przez najbliższe cztery lata Polskę będzie urządzać Prawo i Sprawiedliwość. Całe szczęście, że PiS nie ma w Sejmie większości konstytucyjnej i wszystkie szaleństwa odbywać się będą jednak w ramach tej obowiązującej, choć w wielu miejscach zapewne mocno „sfalandyzowanej”. Stosunek Jarosława Kaczyńskiego i jego formacji do sądów i prawa znamy i pamiętamy z lat 2005-2007. Dodać do tego trzeba przestraszonych urzędników państwowych i znaczną liczbę sędziów, którzy będą interpretować prawo bardziej zgodnie z duchem niż
Wybory 2015 i co dalej?
Jeszcze kilka dni dzieli nas od wyborów parlamentarnych. Ich wynik zdecyduje, jaka będzie Polska przez co najmniej cztery lata. Czy utrzyma się kulawa, bo kulawa, ale liberalna demokracja, czy też podryfujemy w kierunku państwa autorytarnego? Czy uda nam się zachować pozycję w Unii Europejskiej, czy znajdziemy się na jej obrzeżach, skłóceni z wszystkimi dookoła? Środowiska lewicowe i liberalne słusznie boją się rządów PiS. Słusznie, bo jest czego się bać. PiS-owski rząd wsparty przez PiS-owskiego prezydenta może
Litwa w Krakowie
Właśnie rozpoczyna się cykl imprez kulturalnych pod hasłem „Litwa w Krakowie”. Stosunki między Polską i Litwą są ostatnio nie najlepsze, warto więc wreszcie odnotować w tych relacjach coś pozytywnego i sympatycznego. Patronat nad wydarzeniem objęli ministrowie kultury Litwy i Polski, co tej imprezie nadaje charakter państwowy, a przez udział ministrów, chcąc nie chcąc, także polityczny. Cykl imprez rozpoczęło otwarcie w Żydowskim Muzeum Galicja wystawy poświęconej Żydowskiemu Instytutowi Naukowemu (YIVO), który przed wojną działał w Wilnie, mając dwie filie: w Nowym







