Jerzy Domański

Powrót na stronę główną
Felietony Jerzy Domański

Muzeum jakiegoś powstania

Zamiast marszu żałoby po największej klęsce, jaka dotknęła Warszawę w jej historii, oglądaliśmy garstkę weteranów powstania otoczoną przez tłum polityków cisnący się przy pomniku Gloria Victis na Powązkach. I krzykaczy ryczących oenerowskie hasła za aprobatą ministra spraw wewnętrznych. Każda kolejna rocznica powstania ma coraz mniej wspólnego z tym, co się działo w 1944 r. Nieszczęsnym symbolem tego sierpnia stał się Mike Tyson. Amerykański bokser, półanalfabeta, gwałciciel i narkoman, który odgryzł przeciwnikowi ucho. Założono

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Ręka Dudy. Najczęściej używany organ

Silny poparciem dziewięciu senatorów PiS, którzy głosowali za jego projektem referendum, prezydent Duda pojechał do Juraty. Należy mu się przecież ten kolejny w tym roku wypoczynek. A jeśli nawet nie należy się całej osobie Dudy, to przynajmniej warto dać odpocząć prezydenckiej ręce, jedynemu organowi głowy państwa, który jest używany tak często. I tak skutecznie. Ale nawet z szacunku dla tej spracowanej dłoni nie da się zapomnieć, co podpisywała. O tych kolejnych ustawach poprawiających wcześniejsze ustawy będą się uczyć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Pierwsza runda

Czy to szaleństwo, czy cyniczna metoda? Albo może jedno i drugie? Jest o czym myśleć. Sposób, w jaki PiS zdobyło władzę nad sądownictwem, pokazuje determinację prezesa w drodze do głównego celu. Nie sądzę jednak, żeby ktokolwiek poza nim wiedział, gdzie jest meta. Gdzie jest cel, do którego karnie biegną prezydent, marszałkowie Sejmu i Senatu oraz premier. Każdy z nich buduje swoje zaplecze kadrowe. Ale wszyscy uznają władztwo prezesa. Cieszą się coraz większymi obszarami, jakie zdobywa władza, i kolejnymi łupami,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Łamacz w roli kaznodziei

No to poświętowali. Każda okazja do pobiesiadowania w imieniu podatników jest dobra. A jak nie ma okazji, to obóz prawicy zjednoczonej posadami wymyślił nową. A co? Dlaczego PiS nie miałoby stworzyć własnej wersji historii polskiego parlamentaryzmu? Skoro udało się ustawić w kraju tyle pomników Lecha Kaczyńskiego i obsadzić go w roli prawdziwego przywódcy Solidarności, to wymyślenie 550. rocznicy poszło gładko. A jeśli coś jeszcze dziwi, to skromność władzy. Przecież bez większego problemu mogłaby ogłosić 800-lecie, a może i więcej. Niestety,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Wołyń – coraz dalej od prawdy

To nigdy nie powinno się zdarzyć. Ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej jest jedną z najtragiczniejszych kart w historii. I jedyną, która nawet po 75 latach nie została oceniona i osądzona przez państwo sprawców. Mimo niezbitych dowodów, tysięcy bezimiennych grobów i świadków zbrodni państwo ukraińskie po zmianie ustroju i władzy jest coraz dalej od prawdy. Nie tylko nie chce rozliczyć zbrodni UPA i OUN, ale wręcz tworzy z ich przywódców i oddziałów podstawę państwowego kultu. To chyba jedyny przypadek we współczesnym świecie, kiedy ze sprawców

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Jak zaczęli, tak skończyli

Jak zmieniło się pojęcie honoru, zobaczyliśmy w końcówce meczu Polaków z Japończykami. Przez kilkanaście minut obie drużyny pozorowały grę. Japończycy zadowoleni niską przegraną kopali sobie piłkę na własnej połowie. Bez kontaktu z Polakami. A orły Nawałki? Czekały na końcowy gwizdek i powrót do domu. Żałosna była ta końcówka w wykonaniu zespołu, któremu w czasie przygotowań nie zabrakło ptasiego mleka, ale ambicji, by pokazać milionom widzów na świecie, że reprezentacja Polski ma charakter – już tak. Czy po takim mundialu ktoś dobrze wspomni

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Gry podwórkowe

Uczniowie na wakacje. Rodzice na urlopy. Chłopi tuż przed żniwami wypatrują deszczu. A kibice? Poszerzyli wiedzę o kolejnym kraju afrykańskim. I oby nie była to jedyna korzyść z występu Polaków na mundialu. I temat, który mocno wpłynie na wakacyjne nastroje i rozmowy Polaków przy grillu. Trudno w to uwierzyć, ale oczekiwania kibiców przed wyjazdem do Rosji były ultraoptymistyczne. Według CBOS 18% Polaków liczyło, że nasza reprezentacja zostanie mistrzem, bądź wicemistrzem świata. 22% liczyło na mecz o trzecie miejsce. A 21% widziało drużynę Nawałki

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

16. pytanie: czy jesteś za Dudą?

Skoro od premiera Morawieckiego dostaliśmy pakiet pięciu obietnic, to prezydent Duda nie mógł być gorszy. I przebił go 15 pytaniami do planowanego referendum konstytucyjnego. Udała mu się też rzadka sztuka. Tym jednym ruchem ośmieszył siebie, PiS i ideę referendum, które myli z sondażem opinii publicznej. Jest coś jeszcze gorszego. Z propozycji pytań wynika, że Duda i jego hojnie opłacani współpracownicy mają mizerną wiedzę o obowiązującej konstytucji. Na którą zresztą Duda z dużym zapałem przysięgał. A może

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Ile warte są sojusze?

Trudno sobie wyobrazić pomyślność kraju, który swoje bezpieczeństwo opiera na egzotycznych sojuszach. Tak jak trudno znaleźć w Europie kraj, który miałby w historii tyle nietrafionych sojuszy co Polska. Myślę tu oczywiście o czasach obecnej, choć względnej suwerenności naszego kraju. Co oznacza, że wyłączam lata 1945-1989 do odrębnej analizy. Ten okres wymaga poważnej i uczciwej oceny, na którą rządzący POPiS nie potrafi się zdobyć. I to nie z powodów ideologicznych, bo jak wiadomo, ludzi konsekwentnie ideowych nie ma tam zbyt wielu. Podobnie jak

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Będzie się działo. Ale czy mądrze?

Gdybym miał najkrócej określić nastroje po lewej stronie, to przychodzi mi do głowy jedno słowo. Oczekiwanie. Złośliwcy powiedzą, że jest to czekanie na Godota. Albo szukanie polskiego Macrona. Kogoś, kto wygląda i zachowuje się jak Macron. Poszukiwany wcale jednak nie musi mieć jego sporego i różnorodnego doświadczenia w administrowaniu strukturami państwa i zarządzaniu dużymi projektami. Bo przecież u nas były i są kariery w stylu: pierwsza praca – minister lub poseł. I choć zawsze kończyły się klęską spadochroniarzy i ich promotorów,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.