Z tej mąki nie będzie chleba

Z tej mąki nie będzie chleba

Do jakiego portu mogą zawinąć wyborcy o sympatiach lewicowych, by ulokować swoje nadzieje na odmianę polskiej polityki? Wyborcy w przeszłości dość srogo doświadczeni. Żyjący w przekonaniu, że kiedyś zostali oszukani przez polityków lewicy. Ostrożni wobec nowych obietnic. I coraz bardziej rozczarowani komunikatami, że kolejni politycy, jeszcze wczoraj wielce lewicowi, zmieniają otoczenie na takie, które lewicę traktuje wyłącznie użytkowo. Przykład Barbary Nowackiej jest tu wręcz modelowy. Platforma Obywatelska to według najprostszych standardów europejskich typowa partia władzy. Prawicowa, konserwatywna, bardzo skromnie zainteresowana światem idei i rzeczywistym losem tej ogromnej grupy Polaków, którzy dla poprawy swojego marnego losu zagłosowali na PiS. Bo też innej oferty dla siebie po prostu nie mieli. Bez negatywnych skutków polityki PO nie byłoby sukcesu pospolitego ruszenia Kaczyńskiego. Minęły trzy lata, a żaden z liderów partii, która rządziła przez dwie kadencje, nie zrobił uczciwej analizy błędów ówczesnej władzy – i żaden nie zrezygnował z polityki. To taki swoisty standard w tej partii. Po katastrofach samolotów, nie piszę tu o Smoleńsku, minister obrony Bogdan Klich, z zawodu psychiatra, nie zrezygnował z posady. Czy jest drugi kraj w Unii Europejskiej, gdzie po takich wydarzeniach minister nie poniósł odpowiedzialności politycznej? Ba, dalej jest czynnym politykiem PO. Ten przypadek można by pomnożyć wiele razy. I tym samym pokazać obraz tego środowiska, tak jak go widzi wielu Polaków. To główny powód bardzo sceptycznego stosunku wyborców do największej partii opozycyjnej. A gdyby nie spore umiejętności Schetyny w grach politycznych, byłoby jeszcze gorzej, choć bez starej czołówki zapewne dużo lepiej.

Program sprowadzający się do tego, że zbieramy się do kupy i odsuwamy od władzy PiS, może na początek wabić jakąś atrakcyjnością. Ale przecież później trzeba odpowiedzieć na pytanie, co dalej po odsunięciu PiS.

By nie przekombinować, od razu piszę, że taka zmiana jest w Polsce niezbędna. Pod jednym wszakże warunkiem. Przed ruszeniem koalicji do boju musi być wiadome, co PiS zepsuło. Tu o odpowiedź będzie łatwiej. I co PiS zrobiło dobrze, bo był już najwyższy czas na jakieś działania. I jak te działania, pewno sprawniej i sensowniej, będziemy kontynuować.

Pozbieranie do takiej koalicji ludzi o tak bardzo różnych poglądach nie zapowiada jednak, że taka zmiana nastąpi.

Wydanie: 37/2018

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy