IPN jak ze snu wariata

IPN jak ze snu wariata

Kiedy partia, wiadomo jaka, skierowała do IPN Jarosława Szarka, wiadomo było, że fałszowanie historii musi przyśpieszyć. I to na jeszcze bardziej masową skalę. Takie narzędzie jest potrzebne PiS do bieżącej walki politycznej. Szarek nadawał się do tego zadania wprost wybornie. Już na dzień dobry ogłosił pracownikom, że „praca naukowa była w IPN uśpiona”. A swoją załogę opisał tak: „2 tys. pracowników i wszędzie różne wewnętrzne konflikty i frakcje”.

Jakaż niewdzięczność wobec niezwykle hojnej dla IPN władzy. Co roku większy budżet. Dodatkowe setki milionów złotych. I podwyżki płac, o jakich nauczyciele czy naukowcy nawet nie marzą. Co w zamian? IPN-owskie broszury. Tak ideologicznie zacietrzewione, że z daleka widać, jak prymitywne umysły je wyprodukowały.

Instytucja dziwoląg. Niewiarygodna. Nieszanowana. Bez autorytetu nawet u prawicy. Zajęta wykopywaniem trupów, burzeniem i rozwalaniem pomników i zmianą nazw ulic. I co najsmutniejsze – pluciem na życiorysy milionów ludzi i niszczeniem pamięci o ich dorobku.

Żałosny jest ten bilans fałszowania historii Polski. Okazuje się jednak, że i w IPN są ludzie, którzy serio traktują badania naukowe. Ceniący niezależność i uczciwość intelektualną. Historycy, dla których tylko fakty są podstawą do wyciągania wniosków i ocen.

By przeciwstawić się manipulacjom historycznym IPN, utworzyli stronę internetową ohistorie.eu, na której prezentują własne publikacje. Jest to odpowiedź grupy pracowników IPN na instrumentalne traktowanie historii i manipulacje. Prezes Szarek chce zablokować te działania. Przypomina pracownikom, że wszystkie formy innej działalności wymagają jego zgody. Jeszcze nie dotarło do niego, że także w IPN mogą być ludzie uczciwi. Serio traktujący swoje państwo. I własne obowiązki naukowe. I że bez jego zgody można myśleć i być uczciwym historykiem.

Pora, by Szarek wziął odpowiedzialność za ten żałosny bilans fałszowania historii Polski. Zastraszanie ludzi tylko przedłuży degenerację tej instytucji. Kończy się czas bezkarnego monopolu na prawicowe brednie. Kończy się sen wariata o Polsce. Bo taka Polska, jak ją pokazuje IPN, jest tylko w tym śnie.

Wydanie: 35/2018

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Komentarze

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy