Kraj

Powrót na stronę główną
Kraj

Bronimy ziemi, nie łamiemy prawa

Od czerwca mieszkańcy Żurawlowa protestują przeciw poszukiwaniu i eksploatacji gazu łupkowego przez koncern Chevron. Nikt ich nie słucha 3 marca minął dziewiąty miesiąc protestu mieszkańców oddalonego o jakieś 30 km od Zamościa Żurawlowa przeciwko poszukiwaniu i eksploatacji gazu łupkowego przez koncern Chevron. – W lutym potężnie nas zasypało – mówi sołtys Żurawlowa Emil Jabłoński – lecz protestu nie przerwaliśmy. Działkę Chevronu blokujemy 280 dni, a same działania tej firmy na koncesji Grabowiec od dwóch lat.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Czerwona kartka dla wszystkich!

Po zamieszkach na stadionie Legii To wisiało w powietrzu od dawna. Było tylko kwestią czasu, kiedy na stadionie warszawskiej Legii dojdzie do rozróby i zamieszek. Sztandarowa trybuna pięknego obiektu, tzw. żyleta, została opanowana przez bandę, której pozwalano na wiele, coraz więcej. Cała piłkarska Polska to widziała, niektórzy ostrzegali, ale szefowie stołecznego klubu kluczyli, płacili, zwlekali i czekali – no to się doczekali. W niedzielne popołudnie, 2 marca, decyzją Biura Bezpieczeństwa m.st. Warszawy mecz 24. kolejki Ekstraklasy między Legią

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Jak norka w klatce

Cierpienie zwierząt, zatruwanie środowiska, zła opieka weterynaryjna – tak wygląda u nas hodowla zwierząt futerkowych Hodowla norek przynosi duże pieniądze i daje zatrudnienie, ale łączy się z cierpieniem, budzi więc silny sprzeciw obrońców zwierząt. Jej oddziaływanie na przyrodę jest fatalne, a to nie podoba się ekologom. W dodatku stawiane w pobliżu ludzkich domów wielkie, śmierdzące fermy przeszkadzają mieszkańcom. Hodowlom norek w Polsce od dwóch lat wnikliwie przygląda się Stowarzyszenie Otwarte Klatki. Co widzi? – Zbyt

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zazdrość i medycyna

Pieniądze przyznane klinice EuroMedic uszczuplały kontrakty innych szpitali. Poważne kłopoty były tylko kwestią czasu Gdy 25 października 2011 r. w Katowicach uroczyście otwierano klinikę EuroMedic, jej właściciel dr Tomasz Ludyga nie przypuszczał, że to początek poważnych kłopotów. Przecież było tak pięknie. Grała orkiestra górnicza, wśród prominentnych przedstawicieli śląskiej socjety lekarsko-prawniczo-biznesowej kręciły się hostessy w strojach ludowych, stoły uginały się od jadła i napitków. Wstęgę przecięli marszałek województwa Adam Matusiewicz i prezydent Katowic Piotr

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Dziękujemy ci, kapitanie

W kontrwywiadzie SB tropił przekręty przy budowie stołecznych wieżowców. Został pozytywnie zweryfikowany, mimo to emeryturę obcięto mu o połowę Każdy wie, że za dobrą pracę należy się podziękowanie. W przypadku kpt. Krzysztofa Pawlika wyrazy wdzięczności przyjęły inną formę – po 20 latach od przejścia w stan spoczynku obniżono mu emeryturę. O połowę. Teraz otrzymuje na rękę 1270 zł. Dlaczego otrzymał taką nagrodę już po siedemdziesiątce, kiedy zdrowie szwankuje i trzeba kupować lekarstwa? Formalnie powód wygląda tak –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Z deszczu pod rynnę

Jak żyć z nadzorem finansowym? Instytucje zajmujące się nadzorem finansowym nigdzie nie cieszą się szczególną estymą. Owszem, wszyscy wiedzą, że są potrzebne, że bez aktywności ich pracowników nasze oszczędności i zainwestowane kapitały nie byłyby bezpieczne. Z drugiej strony bankierzy, pracownicy firm ubezpieczeniowych, osoby związane z domami maklerskimi itp. gdy tylko mogą, narzekają na surowość instytucji nadzorczych. I domagają się „większej elastyczności”. Do legendy przeszła wypowiedź premiera Wielkiej Brytanii Gordona Browna, który stwierdził, że regulacje prawne – a więc także

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

PCK w niełasce

Polskiemu Czerwonemu Krzyżowi po wojnie państwo zabrało szpitale, sanatoria, przychodnie, place i kamienice. Do dziś nie udało się ich odzyskać ani dostać rekompensaty Państwo, które tak skwapliwie oddaje przejęte po wojnie mienie Kościołowi katolickiemu i innym związkom wyznaniowym albo płaci za nie rekompensatę, dużo gorzej traktuje organizacje świeckie. Polski Czerwony Krzyż do dzisiaj nie może się doprosić zwrotu utraconych obiektów. W ciągu 25 lat III RP udało mu się odzyskać zaledwie jedną nieruchomość. – Skąd

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Mieli serce i odwagę

Bohaterowie nagrodzeni przez Fundację im. Hanki Bożyk uratowali sześć osób – Było nam pisane się spotkać, bo wszystko to przypadek. Ani mnie, ani tego pana w tym miejscu o tej godzinie nie powinno być – tak o uratowaniu mężczyzny w Legionowie opowiadała Anna Helwich, 17-letnia uczennica Powiatowego Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Serocku. Ona 7 listopada ub.r. szła o nietypowej porze od cioci, on jechał na rowerze inną niż zwykle ulicą. Zasłabł, stracił przytomność. Wkrótce zebrał się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Przekręty na reprywatyzacji – rozmowa z dr Ryszardem Ślązakiem

Żądania zwrotu mienia objętego umowami odszkodowawczymi to przestępstwo Dr Ryszard Ślązak– ekonomista, specjalista w dziedzinie finansów międzynarodowych. Pracował m.in. w Ministerstwie Finansów i Ministerstwie Współpracy Gospodarczej z Zagranicą. Był prezesem banku, doradcą ministra finansów, doradcą prezesa PZU SA, członkiem rządowych zespołów doradczych. Od 20 lat jest jednocześnie pracownikiem naukowym na wyższych uczelniach państwowych i prywatnych. Jest ekspertem od Unii Europejskiej i obszaru wschodniego, specjalizuje się m.in. w zagranicznej polityce ekonomicznej, finansach międzynarodowych i wewnętrznych stosunkach

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Kto zapłaci za reprywatyzację

Nacjonalizacja wynikała z logiki historii i opowiadały się za nią główne siły polityczne w kraju i na obczyźnie Jeżeli nie wszyscy Polacy uznają prywatyzację za złodziejską, to chyba wszyscy byli właściciele i ich spadkobiercy tak określają nacjonalizację ich mienia. Nie zadają sobie jednak pytania, dlaczego do nacjonalizacji doszło. To nie był żaden wymysł Sowietów, narzucony i realizowany pod groźbą bagnetów Armii Czerwonej. To była potrzeba chwili, mało tego, opowiadały się za nią, choć w różnym stopniu, główne siły polityczne zarówno

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.