Mieli serce i odwagę

Mieli serce i odwagę

Bohaterowie nagrodzeni przez Fundację im. Hanki Bożyk uratowali sześć osób

– Było nam pisane się spotkać, bo wszystko to przypadek. Ani mnie, ani tego pana w tym miejscu o tej godzinie nie powinno być – tak o uratowaniu mężczyzny w Legionowie opowiadała Anna Helwich, 17-letnia uczennica Powiatowego Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Serocku. Ona 7 listopada ub.r. szła o nietypowej porze od cioci, on jechał na rowerze inną niż zwykle ulicą. Zasłabł, stracił przytomność. Wkrótce zebrał się nad nim tłumek gapiów, ale dopiero 17-latka przystąpiła do reanimacji. Miała w głowie wiadomości zdobywane na kursie zorganizowanym przez WOPR. Mężczyzna odzyskał przytomność, ale znów ją stracił. Wtedy do akcji włączyli się mężczyźni, którym Anna pokazała, jak wykonać masaż serca. Kiedy przyjechało pogotowie i reanimację przejął lekarz, nastolatka poszła do szkoły. I pewnie o jej postawie nikt by się nie dowiedział, gdyby wśród  przechodniów nie znalazł się ktoś, kto znał dziewczynę, i dał znać do mediów. Tak Anna Helwich została jedną z czworga laureatów nagród przyznawanych przez Fundację im. Hanki Bożyk „Pogotowie Ratunkowe – dlaczego nie zdążyło?” za uratowanie życia.
Tuż po niej nagrodę w postaci medalu, dyplomu i czeku odebrał Piotr Łaban, kierowca miejskiego autobusu w Gdańsku. 26 listopada ub.r. rano w jego autobusie zasłabł pasażer. Gdy nie udało się wezwać karetki, pan Piotr zajechał przegubowcem pod wejście oddziału ratunkowego szpitala. Dzięki temu mężczyzna na czas otrzymał pomoc. Piotr Łaban wiedział, że może mu grozić kara za zjechanie z trasy, uznał jednak, że życie ludzkie jest ważniejsze.
Własnym życiem ryzykował kolejny laureat, podkom. Sebastian Wielechowski, zastępca naczelnika wydziału kryminalnego z komisariatu na warszawskim Żoliborzu. W sobotę, 26 stycznia ub.r., spacerował z rodziną na Bródnie. W pewnym momencie zauważył pożar w mieszkaniu na piętrze. Błyskawicznie zareagował i wyprowadził z płonącego lokalu trzy osoby.
Wojciech Włodarczyk, strażak Państwowej Straży Pożarnej, w marcu w Jelczu-Laskowicach zobaczył ludzi przyglądających się zakrwawionemu mężczyźnie. Człowiek konał. Pan Wojciech zaczął masaż serca, mężczyzna odzyskał oddech, ale znów go stracił. Reanimację trzeba było kontynuować. Pogotowie nie miało wolnej karetki, pan Wojciech polecił więc zadzwonić po straż pożarną. Strażacy nie zawiedli.
To właśnie niosących pomoc strażaków ze Związku Ochotniczych Straży Pożarnych uhonorowała w tym roku Fundacja im. Hanki Bożyk wyróżnieniem w uznaniu wybitnych zasług w ratowaniu ludzkiego życia.
Działania fundacji, która od 2013 r. jest organizacją pożytku publicznego (KRS 0000362270), nie ograniczają się do nagradzania bohaterów. Wystosowała ona apel do parlamentarzystów o to, by zdrowie Polaków było wreszcie traktowane jako priorytet. Czas na ustawę o zdrowiu publicznym, na powołanie Narodowej Rady Zdrowia Publicznego, na spójną wizję systemu ochrony zdrowia, którego celem nadrzędnym jest dobro pacjenta – czytamy w apelu. Więcej informacji o działalności fundacji na stronie www.hankabozyk.pl.

Wydanie: 8/2014

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy