Z Gierkiem do wyborów

Z Gierkiem do wyborów

Ruch Odrodzenia Gospodarczego chce ze wszystkimi dyskutować o programie wyjścia z kryzysu

Dlaczego patronuje nam Gierek? To nie kwestia nostalgii, lecz rzetelnej oceny polityki gospodarczej prowadzonej w tamtych czasach. Nie traktujemy lat 70. jednostronnie, widzimy błędy. Ale nie było wtedy bezrobocia i budowano 250 tys. mieszkań rocznie, gdy dziś niespełna 100 tys. Do tych osiągnięć chcemy nawiązać – mówi prof. Paweł Bożyk, przewodniczący Ruchu Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka.
Słowa praca i mieszkanie były najważniejszym hasłem I kongresu ROG, zorganizowanego 30 kwietnia w Warszawie.

Żebrak pod kościołem

Najsilniejsze ośrodki Ruchu, liczącego, jak wynika z deklaracji, niemal 10 tys. osób, to Śląsk, Warszawa, Włocławek, Radom i Legnica. Do stolicy zjechało ponad 300 delegatów z całej Polski, którzy, podobnie jak eksperci ROG, krytycznie oceniali obecną rzeczywistość.
– Mamy 24 mln ludzi w wieku produkcyjnym, z czego pracuje połowa. To najniższy wskaźnik w Europie. W Czechach stopa zatrudnienia wynosi 66%. Gdyby tak było u nas, polski PKB byłby większy aż o 180 mld zł rocznie – oceniał prof. Mieczysław Kabaj. Zdaniem prof. Tadeusza Kowalika, w Polsce nie ma nawet zrębów społecznej gospodarki rynkowej. Pouczamy inne kraje Unii, by wprowadzały amerykański system gospodarczy, co ośmiesza Polskę w UE i wygląda tak, jakby żebrak pod kościołem mówił biznesmenom wychodzącym po mszy, jak zrobić pieniądze.
Recepta ROG na wyprowadzenie Polski z kryzysu to przyśpieszenie rozwoju budownictwa. Dzięki temu będzie można złagodzić dotkliwy deficyt mieszkań, stworzyć nowe miejsca pracy i przyśpieszyć tempo wzrostu gospodarczego. Partia nie chce niszczącej walki politycznej, gróźb i oskarżeń. Pragnie zjednoczyć wszystkie liczące się siły wokół konkretnego programu gospodarczego. – Tu wystarczy zdrowy rozsądek, nie potrzeba wielkich ekonomistów – przekonywał prof. Bożyk. Ani wielkich pieniędzy. Aby ruszyło zamachowe koło gospodarki, trzeba ok. 25 mld zł możliwych do uzyskania z funduszy unijnych.

Sieroty po PRL

– Czy pan osobiście spotkał Edwarda Gierka? – pytał prof. Bożyka, byłego szefa doradców I sekretarza, dość słabo zorientowany dziennikarz belgijski. – Tysiące razy – odparł przewodniczący ROG. Dziś kandydatem Ruchu na prezydenta RP jest eurodeputowany prof. Adam Gierek.
– Osiągnięcia lat 70. są niepodważalne, choć następcy mego ojca postanowili znaleźć w jego osobie kozła ofiarnego. W przyszłości ROG mógłby odegrać znaczną rolę w wyborach lokalnych, bo tam jest najwięcej palących problemów. Wolny rynek nie zastąpi sensownej polityki gospodarczej. Przykładem jest choćby Huta Baildon, która padła choć była najnowocześniejsza w Polsce. Neoliberalne rozwiązania nie zwiększą zatrudnienia – mówił Gierek.
Jeszcze nie wiadomo, w jakiej konfiguracji Ruch Odrodzenia Gospodarczego pójdzie do wyborów, padają propozycje ze strony różnych ugrupowań. – Do wyborów jeszcze daleko, skupmy się na programie. W odróżnieniu od innych partii jesteśmy otwarci dla sierot po PRL, dla ich dzieci i wnuków. Chcemy wprowadzić sieroty po PRL do gospodarki rynkowej zapewniając im pracę – stwierdził Bożyk.
– Ale oprócz dobrego programu powinniśmy mieć i władzę, bo tu za pięć lat nie będzie co zbierać – mówili delegaci.

AD

Wydanie: 19/2005

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy