Kraj

Powrót na stronę główną
Kraj

Wołowina zaświeciła na niebiesko

Krakowskie laboratorium, gdzie wykryto przypadek choroby szalonych krów, nie różni się niczym od zachodnich placówek Kilka wygodnych stopni w dół, drzwi, biurko i komputer. Na półkach setki protokołów badań. Każdy ma numer i jest do znalezienia w ciągu kilku minut. Tak wygląda pomieszczenie, w którym przyjmuje się próbki krowich mózgów przywożone z ubojni czterech województw: małopolskiego, świętokrzyskiego, śląskiego i podkarpackiego. Po prawej stronie, za oszklonymi drzwiami, widać laboratorium. Jest popielato i czysto. Z lewej strony ustawiono lodówki i komputery

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Najwięcej kosztuje bezczynność

Nasz spór z NBP to jedno z pól bitew, które toczymy Rozmowa z Markiem Belką, wicepremierem, ministrem finansów – Co zrobić ze złotym? – Przede wszystkim trzeba chcieć coś zrobić. Słyszymy ze strony NBP, że wszelka interwencja, która zmierzałaby do osłabienia złotówki, byłaby nieskuteczna. Ale nikt jej nie próbował! Tymczasem rynek jest w takiej sytuacji, że sama groźba interwencji mogłaby podziałać otrzeźwiająco. Wariantów tej interwencji jest dużo: nieoficjalne widełki, oficjalne widełki, można to dyskutować. Bo dalsza aprecjacja

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Polska bliżej Polonii

Senacka debata wykazała, że rozbicie Polonii nie służy Polsce i jej samej „Ojczyznę mamy jedną i jeden tworzymy naród” – tym cytatem z Piotra Skargi prof. Longin Pastusiak otworzył 15. posiedzenie Senatu RP. Słowa marszałka Senatu dobrze oddawały nastrój chwili, gdyż debata na temat polityki państwa polskiego wobec Polonii i Polaków za granicą zgromadziła nie tylko najważniejsze osoby w państwie, ale również najwybitniejszych przedstawicieli Polonii dosłownie z wszystkich kontynentów. Spotkanie Senatu, prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, marszałka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Wszyscy już odjechali

Na targach motoryzacyjnych w Poznaniu po raz pierwszy nie będzie samochodów Chyba tylko u nas można zorganizować międzynarodowy salon samochodowy bez samochodów. Brzmi to trochę jak z filmów Barei, ale jest absolutną prawdą. Ta niezwykła impreza – największe w Polsce targi motoryzacyjne, na których nie będzie ani samochodów osobowych, ani ciężarówek, ani motocykli – odbywa się w maju, w Poznaniu. To już 11. edycja tej popularnej imprezy. Od razu zdobyła uznanie wystawców i gości, należała do wielkiej polskiej trójki (jeszcze Polagra

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Jak gospodarowano w Łańsku

W ciągu paru lat dawny rządowy ośrodek wypoczynkowy w Łańsku został doprowadzony niemal do ruiny Rządowy ongiś ośrodek w Łańsku został udostępniony turystom m.in. dlatego, żeby skarb państwa mógł zmniejszyć koszty jego utrzymania. Ale zamiast ograniczania kosztów w minionych latach doszło w Łańsku do gigantycznego bałaganu, niegospodarności, marnowania publicznych pieniędzy i wyprowadzania ich do prywatnych kieszeni. Wniosek do prokuratury, skierowany w lutym przez Gospodarstwo Pomocnicze Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, mówi o całkowitym braku dbałości o budynki i sprzęt

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zabili za 600 złotych

Dzieci zleciły zabójstwo ojca. Dopiero sędziowie dowiedzą się dlaczego Piątek, początek weekendu. O godzinie 18.00 Ania Muszyńska z młodszym bratem wychodzą na dyskotekę w centrum Żar. W ich domu zjawiają się dwaj bliźniacy z kolegą, bratem Marzeny, koleżanki Ani. Z najstarszym synem Eugeniusza i Teresy Muszyńskich idą do pokoju na piętrze. Ojciec jest w tym czasie w kuchni na parterze. Ogląda telewizję. Syn prosi, aby przyszedł do nich na chwilę. Tu otrzymuje pierwsze ciosy metalową rurką.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Parę miesięcy temu pisaliśmy o dr. Wiesławie Walkiewiczu, byłym ambasadorze w Chorwacji, który był potem kandydatem na konsula generalnego w Kijowie. Kandydatem chyba niedoszłym, bo o tym, że ma wyjechać na Ukrainę, już nawet się nie mówi. Zresztą, Walkiewicz chyba już nie ma takich ambicji i koncentruje się bardziej na odzyskaniu pieniędzy, które będąc ambasadorem, zainwestował w Chorwacji i stracił. Przypomnijmy – ambasador odkładał pieniądze w prywatnym banku. Później, gdy chciał zlikwidować lokatę, bank zaproponował mu, by zamiast pieniędzy wziął…

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Złote czasy uzdrowicieli

Bioenergoterapeuci to jedna z nielicznych grup zawodowych, której się dobrze powodzi Dwa lata temu bardzo poważny Zespół do Prognozowania Popytu na Pracę orzekł, że bioenergoterapeuta jest jednym z zawodów, który do 2010 r. będzie się cieszył największym popytem na rynku pracy. W Polsce jest około 150 tys. lekarzy, osób żyjących z medycyny naturalnej – około 70 tys. W najróżniejszych stowarzyszeniach zarejestrowało się 50 tys., ale bardzo duża grupa działa samotnie lub z doskoku. I rzeczywiście, nie słychać o bezrobotnych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Tu się rodzi sztuczne serce

Na przeszczep może liczyć 5 % pacjentów. Szansą dla pozostałych są urządzenia wspomagające pracę serca. Zabrze. Instytut Protez Serca. Tu nie ma pacjentów, ale jest bardziej sterylnie niż w jakiejkolwiek klinice. Tutaj decyduje się życie chorych na serce. Aluminiowo, chłodno, żadnego cierpienia. Ból jest na zewnątrz – tam, gdzie czeka się na operację, na przeszczep, na szansę. – Sztuczne serce z importu kosztuje astronomiczne pieniądze, gdybyśmy sami nie podjęli się produkcji, bylibyśmy go pozbawieni –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Bez saksów nie ujediesz

Chcecie postawić willę, wybudować basen w ogrodzie, a może tylko wyremontować mieszkanie? Ekipa zza Buga zrobi wszystko Kiedy dziesięć lat temu pierwszy raz przyjechali do Polski, cztery noce przespali na Dworcu Centralnym w Warszawie. Człowiek nagrywający im robotę pomylił terminy i gdy już stracili nadzieję, odezwał się i umówił na spotkanie w cukierni: – Zielonaja Buda – opowiada Sasza. Tam dowiedzieli się, że robota jest, owszem, ale dopiero za trzy tygodnie. Pojechali więc na stadion „pierdawki z domu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.