Książki

Powrót na stronę główną
Książki

Przychodzi polityk do seksuologa

Gdy w sejmie ktoś krzyczy o seksie, chce czegoś zakazywać i wsadzać do więzień, nie mam wątpliwości, że taki człowiek ma jakiś problem z seksem Część II Zrozumiałe, że wielu polityków miewa problemy seksualne wynikające z zaawansowanego wieku, pracoholizmu czy przeżywanych stresów. U innych potwierdzenie znajduje znane powiedzenie Henry’ego Kissingera, że władza jest najsilniejszym afrodyzjakiem. Typowych wariantów możliwych zachowań jest kilka. Na przykład polityk gwałtownie awansował i pod wpływem życiowego sukcesu ma zwiększone potrzeby. Przez ostatnich 11 lat uprawiał

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Przychodzi ksiądz do seksuologa

Czasami trudno mi zachować powagę podczas zwierzeń pacjentów – wspomnienia najsłynniejszego pana od seksu Część I Przyjmowałem przedstawicieli prawie wszystkich grup społecznych i zawodowych. Biznesmenów, nauczycieli, lekarzy, pracowników biur i robotników. Problemy z życiem seksualnym trapią bowiem ludzi niezależnie od ich wykształcenia, wykonywanego zawodu czy światopoglądu, choć oczywiście to, w jaki sposób żyją i jakimi kierują się wartościami, ma wpływ także na seks. Ja jestem po to, by im pomóc. Kiedyś w moim gabinecie pojawiali się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Rodak rodakowi wilkiem

We Francji młode środowisko emigracyjne zacząłem, z małymi wyjątkami, wymijać łukiem Po ogłoszeniu stanu wojennego fundacja Forda zorganizowała pokaźną pomoc dla Polaków. Natychmiast ustawiła się kolejka. Pieniądze wręczane były za friko. Wystarczył tylko późniejszy list z podziękowaniem i ewentualnym rozliczeniem kosztów, na które pieniądze zostały wydane. Annette [Laboray, przedstawicielka fundacji Forda – przyp. red.], tonąc w buchalterii, wezwała mnie na pomoc, tym bardziej dla niej istotną, że pieniądze od tysiąca aż po kilka tysięcy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Bohaterowie z lasu

José Cláudio i Maria, ekolodzy walczący o ochronę lasów Amazonii, wielokrotnie dostawali pogróżki. Aż zostali zabici ZASADZKĘ ZASTAWILI przy małym moście nad potokiem. Zaszyli się wśród drzew wcześnie rano – i czekali. Wiedzieli, że José Cláudio i Maria muszą tu zwolnić. Zapewne wtedy padł strzał. Wystrzelona z myśliwskiego sztucera kula trafiła oboje naraz: przeszła przez rękę Marii i utkwiła w okolicy lewej ściany żołądka José Claudia. Według innej hipotezy pierwsza kula trafiła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Zamach stanu w gronie przyjaciół

Generałowie przeciw prezydentowi Wietnamu W 1954 r., po upadku Dien Bien Phu i podpisaniu porozumień genewskich, Wietnam podzielono na dwa osobne państwa, sankcjonując panowanie komunistycznego Viet Minhu na północy (w Tonkinie). Waszyngton obawia się jednak, że po wyjeździe Francuzów Ho Chi Minh będzie próbował przesuwać swoje pionki za 17. równoleżnik. Prezydent Dwight Eisenhower oraz sekretarz stanu John Foster Dulles i jego brat, cywilny (i silny) dyrektor CIA Allen Dulles, polecili zatem swoim najlepszym szpiegom,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Zgasić światłość wiekuistą…

W kraju żegnano Juliana Tuwima jak księcia poezji, na emigracji – jak zdrajcę Wracającego do ojczyzny Tuwima fetowano jak głowę państwa. „Szpilki” zamieściły całostronicowy rysunek Jerzego Zaruby przedstawiający poetę na statku. „Uparła się moja tęsknota…”, podpis był cytatem z jego wiersza. Jeszcze był na pokładzie „Queen Mary”, gdy Krajowa Rada Narodowa odznaczyła go Orderem Odrodzenia Polski. W Gdyni witał poetę sam wielki dyrygent ludowej kultury, Jerzy Borejsza, twórca koncernu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Więzień numer 466/64

Mandela nie uważał się za kogoś gorszego. Tym chyba najbardziej obezwładniał więziennych strażników i wszystkich wrogów Szukałem wyjaśnienia, co dawało Mandeli tę siłę, co pchało go do walki, w której nie tylko wydawał się skazany na porażkę, ale wręcz został pokonany. Czy było to męstwo, czy może strach przed rzeczywistością odartą ze złudzeń i marzeń, przed stawieniem czoła sprawom nieodwracalnym? – Może to dlatego, że święcie wierzył w to, co robił, bo nawet przez chwilę nie wątpił, że odzyska wolność, zanim umrze – odparł Bizos. – Już pierwszego dnia zesłania

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Jeżeli kochać, to nie indywidualnie

Czyli artystyczne życie erotyczne w szalonych latach 60. Życie erotyczne w Polsce lat sześćdziesiątych, po siermiężnych czasach stalinizmu, który w każdej dziedzinie życia, nawet najbardziej intymnej, chciał wszystko podporządkować ideologii marksistowsko-engelsowsko-leninowsko-stalinowskiej, wybuchło radością i swobodą. W przełamywaniu barier i uprzedzeń przodowały oczywiście środowiska artystyczne. (…) JĘDRUSIK PRZESZŁA METAMORFOZĘ z wiotkiej, ulotnej dziewczyny w zmysłową seksbombę. W tę stronę „pchał” Kalinę jej mąż, pisarz Stanisław Dygat. Był starszy od drugiej żony o 17 lat, co z czasem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Tetetka znaczy legenda

Kazimierz Kutz o Teresie Tuszyńskiej Mam o niej dużo do powiedzenia. Zaangażowałem ją do „Tarpanów”, żeby ją ratować. Mówiła mi wszystko. Była bardzo naturalna. A jednocześnie, jak się z nią rozmawiało, kiedy się otworzyła, wypełzał z niej bezgraniczny smutek. W pracy przyjęła moje warunki. Rzeczywiście się starała. Nieprawdopodobnie się starała. Chciała, chciała. • Teresa miała niesłychanie silną, naturalną, biologiczną grację. Rzeczywiście, była bardzo piękna i w jakimś sensie wyzywająca. Myślę, że mając wtedy 16 lat,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Książki

Aparat gotowy do zdjęcia – rozmowa z Aleksandrem Jałosińskim

Wychodziłem ze skóry, żeby fotografie były dobre Aleksander Jałosiński – fotoreporter, ur. w 1931 r., ukończył studia w Uniwersytecie Warszawskim, dziennikarstwo fotograficzne zaczął uprawiać pod koniec 1957 r. Pracował w kilku warszawskich redakcjach, takich jak „Express Wieczorny”, „Polska”, „Sztandar Młodych”, „Kultura”, „Szpilki”, „Polityka”, „Przegląd Tygodniowy”, „Teatr”, „Prawo i Gospodarka”. Laureat nagród w konkursach ogólnopolskich. Uważa, że reporterskie zdjęcia najlepiej prezentują się na łamach prasy i tam jest ich miejsce. Skąd pan miał aparat?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.