Książki
Ciąg dalszy opowieści
Jak polskie elity od schyłku XVIII w. do 1918 r. reagowały na ruchy narodowe wśród Rusinów (Ukraińców), Litwinów i Białorusinów Moja książka „Narody i narodowości. Przewodnik po lekturach” (t. I, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2010) składa się ze wstępu „Przed podróżą” – opublikowanego swego czasu na gościnnych łamach „Przeglądu” (nr 43/2010), pięciu rozdziałów oraz krótkiego tekstu „Zakończenie i zapowiedź”, w którym pisałem, że intelektualnym dorobkiem polskiej refleksji o narodzie, pojawiającej się aż po lata 1905-1906 – było przekonanie,
N jak (nie)przyjaciel
Afgańscy talibowie rzadko stają do walki z Polakami twarzą w twarz – Dlaczego podkładałeś bomby? – Bo mułła mi kazał. – Dlaczego go posłuchałeś? Przecież wiesz, że dla ciebie też to jest niebezpieczne? – Ale mułła powiedział, że gdy to robię, jestem niewidzialny… Oto fragment rozmowy taliba schwytanego przez afgańskie siły bezpieczeństwa z szefem jednego z dystryktów prowincji Ghazni. Zrelacjonował mi ją świadek, dowódca polskiego PRT [Provincial Reconstruction Team, Zespołu Odbudowy Prowincji, cywilno-wojskowej komórki ds. nadzoru nad odbudową danej
Amerykańska wyjątkowość
Jest paradoksem, że państwo tak aktywnie zaangażowane w politykę światową ma społeczeństwo w gruncie rzeczy parafialne „Amerykańska wyjątkowość – pisze Tomasz Zalewski – to nie po prostu narodowa odrębność ani subiektywne tylko poczucie unikatowości”. Innymi słowy, to wiele specyficznych cech życia społeczno-politycznego, cech charakteru, obyczajowości, które ukształtowały naród amerykański od powstania Stanów Zjednoczonych w 1776 r. Choć mówi się często, że Ameryka to córka Europy, Amerykanie lubią podkreślać swoją odrębność. Współcześnie np. twierdzą, że oni pochodzą od Marsa,
Góry do zdobycia
Niepełnosprawność nie jest największą przeszkodą we wspinaniu się na Koronę Ziemi Łukasz Żelechowski Baza Plaza de Mulas 24.01.2011; 4350 m n.p.m. Obudziliśmy się dość późno, bo o godzinie 8.00 argentyńskiego czasu. Boguś i Arek poszli zakładać kolejne obozy powyżej bazy Plaza de Mulas. My z Piotrkiem mieliśmy dojść jedynie do obozu Canada na wysokości 5050 m n.p.m., w celu aklimatyzacji, a potem wrócić do Plaza de Mulas. Była to kolejna wędrówka dwóch przyjaciół; jeden patrzył na krok drugiego,
Myślę, że przeszłość się już skończyła
Wpadki prezydenta George’a W. Busha George W. Bush, 43. prezydent Stanów Zjednoczonych, twierdzi, że po ojcu odziedziczył pasję do sportu i współzawodnictwa, po matce zaś temperament, szybką, dowcipną reakcję, zdolność przewidywania i bezpośredniość. (…) George W. Bush i Laura Welch pobrali się w 1977 r. Oboje przekroczyli wówczas trzydziestkę. Zapytana kiedyś, dlaczego ten romans tak szybko przekształcił się w małżeństwo, Laura odpowiedziała: „Obawiałam się, że zostanę starą panną i jestem pewna, że on obawiał się
Chude jest chore
Zdawałam sobie sprawę, że córka się głodzi, ale zupełnie nie wiedziałam, co z tym zrobić Kitty stoi przy moim łóżku. Jest późny sobotni wieczór, prawie północ. Nie mogę zasnąć. Czuję, że Kitty ma jakiś problem, mimo że jest ciemno, a ona nic nie mówi. Siadam, zapalam lampkę, po omacku szukam okularów. Kitty trzyma rękę na piersi. – Mamusiu – mówi to takim tonem, że przechodzą mnie ciarki. – Serce mi dziwnie bije. (…) Kitty kręci głową.
Miotła filozofa
Zaledwie wziąłem miotłę do ręki, przyszło mi na myśl, że ja przecież nie umiem sprzątać. Ani jako ja, ani tym bardziej jako filozof (…) W gimnazjum od nas, literatów z „Echa Szkolnego”, ważniejsi byli aktorzy. Ci naprawdę cieszyli się podziwem kolegów. Repertuar nasz szkolny teatr miał ambitny: po „Ptaku” Szaniawskiego w następnym roku był „Rewizor” Gogola, a kiedy byłem w trzeciej gimnazjalnej, wystawiono „Mieszczanina szlachcicem”. Kostiumy (wypożyczane), dekoracje, oświetlenie, charakteryzacja – wszystko jak w prawdziwym
Zapiski z Roku Osła
Czyli całe życie jest wielką, niekontrolowaną perypetią I znów piszę bez troski o interesującą fabułę, przerywanie akcji, aby zaciekawić czytelnika co dalej, nie dbam o kolejność perypetii… Bo wydaje się, że całe życie jest wielką, niekontrolowaną perypetią. Wszystko. Rok Osła zaczął się fatalnie. Sparaliżował mnie skrót pewnej postawy życiowej, której nigdy nie byłbym w stanie zrealizować. Relatywizm uczuć. – Wyjdź za niego…Wyjdź! Wyjdziesz, poznasz kogoś… Zakochasz się. Będziesz szczęśliwa. Śmiech i łzy.
W poszukiwaniu „autentyczności”
Biura podróży w Hanoi oferują wycieczki do „górskich plemion, które każdy musi zobaczyć”, bo główną atrakcją są ludzie z okolicznych wiosek Jennie Dielemans I jak? – Chiang Thi Ma staje na palcach, próbując dojrzeć listę z nazwiskami turystów, która leży w recepcji. – Chyba dobrze – mówi recepcjonistka – ale zaczekaj chwilę, to jeszcze sprawdzę. Wczesny poranek, Royal Spa Hotel w północno-zachodnim Wietnamie. Chiang Thi Ma albo Mao, jak na nią mówią, wychodzi z hotelu i staje obok grupy
Siedem kontynentów w obiektywie
Obie Ameryki – od alaskańskich lodowców po Ziemię Ognistą, Europa od Majorki po Ukrainę, Afryka, Bliski Wschód, Chiny, Indie, Indonezja, Japonia, Australia, Nowa Zelandia, Wyspa Wielkanocna, a wreszcie statek wśród lodów Antarktydy i dziarsko maszerujące pingwiny cesarskie. Cały świat w obiektywie. Uwagę fotografa przyciągają zarówno pejzaże, jak i architektura, wielkie miasta i tchnące spokojem zakątki, życie codzienne i atrakcje turystyczne. Rozległe panoramy i detale, takie jak zaskakujące kształty skał nad jeziorkiem w jakimś







