Opinie
Czego brakuje lewicy?
Wyborcy są, ale nie chcą głosować Polska lewica od lat drepcze w tyle z kilkuprocentowym poparciem. Owszem, miała wzrosty, gdy wystartowała Wiosna albo gdy Adrian Zandberg punktował w Sejmie Mateusza Morawieckiego. Ale były to jednostkowe skoki w górę, nic za nimi nie poszło. Na pewno świadczą one o tym, że wyborcy są. Że doskoczą. Dlaczego więc lewica nie potrafi ich przytrzymać? Co się stało, że nie jest w stanie przebić pewnego pułapu? Czy tak już ma być, czy tak być musi? Oczywiście nie. Ale ta lewica, którą widzimy w Sejmie, tego
Horyzont nie taki ciemny
W artykule „Ciemny horyzont” (PRZEGLĄD nr 34) Marek Czarkowski przedstawił katastrofalny stan nauki polskiej, opierając się na udziale polskich naukowców w grantach unijnych i na rankingu uczelni opublikowanym przez „Timesa” w 2020 r. Rzeczywiście w tego typu rankingach wypadamy słabo. Są to jednak specyficzne zestawienia, w których o miejscu decyduje nie tylko poziom prowadzonych badań naukowych, ale także zaplecze organizacyjne, a z tym nie jest najlepiej, ponieważ w ostatnim okresie kilku ministrów przeprowadzało głęboką dezorganizację nauki, nazywaną kolejnymi reformami. Udział w unijnych programach
Dlaczego lewica jest wciąż na marginesie?
Lewica nie ma własnej narracji, a nawet gdyby ją skonstruowała, nie ma narzędzi do jej upowszechnienia Rok temu lewica z przytupem wróciła do parlamentu, a świetne wystąpienie Adriana Zandberga podczas sejmowej debaty nad exposé premiera miało zwiastować rychłą detronizację PO w roli głównej siły opozycyjnej. Dziś jednak sympatycy SLD, Wiosny i Razem z niepokojem patrzą w sondaże, w których ruch Szymona Hołowni spycha koalicję ich partii na granicę progu wyborczego. Po drodze lewicowy elektorat musiał przełknąć kilka gorzkich pigułek zaserwowanych mu przez własnych
Czy ekspert może być rusofobem?
Ludzi, których wiedza na temat Rosji jest dostatecznie głęboka, próżno szukać w gremiach służących klasie politycznej Chcąc zobiektywizować przyczyny jednoznacznej i wyjątkowo konsekwentnej wrogości naszej klasy politycznej w stosunku do Rosji, podaje się dwie główne okoliczności: emocjonalną i intelektualną. Ta pierwsza wynika (jakoby) z konieczności „odreagowania”. Przez długie bowiem dziesięciolecia strach nakazywał skrywać zapiekłe niechęci, które eksplodowały, gdy odwaga przyszła wraz z parasolem rozpiętym nad nami przez naszego „strategicznego sojusznika”, ponoć równie opętanego rusofobią.
Rocznica i mit
40-lecie porozumień sierpniowych dało asumpt do wielu analiz, wspomnień i podgrzewania mitologii z tym wydarzeniem związanej. Wydana tuż przed tą okrągłą rocznicą książka „Zagrabiona historia Solidarności” prof. Brunona Drwęskiego oraz wywiad z nim przeprowadzony przez Pawła Dybicza (PRZEGLĄD nr 35) stanowią chlubne wyjątki w tym chórze mitomanii i zwyczajnej manipulacji. Na naszych oczach stworzono kolejny mit zaciemniający rzeczywistość. Żyje jeszcze sporo ludzi, którzy pamiętają tamte czasy i rozumieją, co do tamtych wydarzeń doprowadziło. Warto zwrócić uwagę na mitologię,
Walicki – Rosja, Rosja – Walicki
Polska ma większe szanse jako zachód Wschodu niż jako peryferie Zachodu Kwestia „Walicki a Rosja” to sprawa w wymiarze naukowym skomplikowana, wielowątkowa i wielopiętrowa, ale w planie osobistym właściwie prosta i jednorodna, aczkolwiek u swych źródeł dość zaskakująca. Pewne istotne bowiem wydarzenia z okresu młodości Andrzeja Walickiego, takie jak powojenne prześladowania jego ojca z powodu działalności w kierowniczych gremiach AK czy przymusowe „wcielenie” na początku lat 50. XX w. w szeregi uniwersyteckich rusycystów, mogłyby być
Dobre podatki to niskie podatki?
W Polsce najbardziej opodatkowana jest praca, następnie konsumpcja, a w najmniejszym stopniu kapitał W ostatniej kampanii prezydenckiej wszyscy kandydaci byli zgodni w jednym: precz z podnoszeniem podatków. Jednocześnie zapewniali, że godne życie jest wartością, w imię której pragną władzy. Nawet lewicowy kandydat miał trudności z wyartykułowaniem swojego stanowiska. Zadanie nie jest zbyt trudne, gdyż lewica nawiązuje do ideałów oświecenia. Opowiada się zatem za autonomią jednostki: ni Boga, ni Pana nade mną. Do tego dokłada wolność od przemocy ekonomicznej,
Wojna o Białoruś
Milcząca większość nie chce, by jej kraj był poligonem doświadczalnym i próbą generalną przed Moskwą Temat zawirowań politycznych na Białorusi nie schodzi z pierwszych stron gazet i czołówek wiadomości telewizyjnych. Ale w tym szumie medialnym więcej jest banałów, frazesów, dezinformacji i mitologii politycznej niż rzetelnej prezentacji faktów, nie mówiąc już o ich analizie. Zaściankowe polskie media i „politycy” znają tylko jedno „wyjaśnienie” o uniwersalnym zastosowaniu. Niepokoje u wschodniego sąsiada kojarzą im się z karnawałem Solidarności: lato białoruskie miałoby być
Kapitalizm a natura ludzka
Inny kapitalizm jest możliwy. Mniej egoistyczna jest jego wersja skandynawska Zdarza mi się czytać komentarze internetowe pod moimi tekstami poświęconymi kapitalizmowi. Nawet w tych życzliwych, zgadzających się z moimi krytycznymi diagnozami, powtarza się z uporem jeden wątek: zgodności kapitalizmu z naturą ludzką. Wydaje się, że jest to element dzisiejszego zdrowego rozsądku większości ludzi zamieszkujących nasz kraj. Jak to więc jest z ową naturą ludzką? Moja teza brzmi następująco: nie wiemy, na czym polega
Pamięć zwykła i narodowa
O rozczarowaniach prof. Andrzeja Romanowskiego Gdybym miał najnowszemu zbiorowi publicystyki prof. Andrzeja Romanowskiego „Antykomunizm, czyli upadek Polski” nadać inny tytuł i użyć tylko jednego słowa, wybrałbym: ROZCZAROWANIA. Bo choć na książkę złożyły się teksty pisane przez lat ponad 20, tworzą one wyraźną całość – zapis rozczarowań autora. Czym? Ano prawie wszystkim w sferze publicznej, co było mu drogie i czemu poświęcił większą część życia: „Tygodnikiem Powszechnym”, Solidarnością, Unią Demokratyczną (później Wolności). Rozczarowania są rzeczą








