Przebłyski
Kibole użyli papieża
Wielki portret Jana Pawła II zawieźli kibole warszawskiej Legii na mecz do Szkocji. Nie dlatego, że są tacy pobożni. Papieża użyli, by wk… protestanckich kibiców Rangersów. Udało się! Przekleństwa i obscena trwały przez cały mecz. Przegrany, bo portret nie pomógł. A swoją drogą, jak ci debile godzą wiarę z takimi występami? Może nie ma kto im powiedzieć, że są kompletnymi matołami? Bo władze kościelne nawet nie pisnęły.
Skromny umysł Hajdarowicza
Jak ćmę do lampy tak nas ciągnie do ludzi, którzy mają pociąg do lansu. Zwłaszcza do tych, którzy się lansują we własnych gazetach. Grzegorz Hajdarowicz to ścisła czołówka. Czego on nie opowiadał na łamach „Przekroju”. Oczywiście przed doprowadzeniem tego kultowego pisma do bankructwa. Z upadłego za jego rządów tygodnika „Uważam Rze” zrobił miesięcznik „Historia”. I co tam znajdujemy? Wywiad z Hajdarowiczem. Pod skromnym jak na niego tytułem „Mam umysł pochłonięty przyszłością”. Nocne spotkanie z Pawłem Grasiem, prawą ręką Tuska, przed śmietnikiem niedaleko Sejmu
„Dobrodzieje” z rządu
Pisz pan na Berdyczów (w skrócie PPNB). Taka powinna być nazwa Centrum Informacyjnego Rządu. Bo jak inaczej nazwać państwowy urząd, który mataczy i cenzuruje? Najpierw CIR (PPNB) potwierdził akredytację naszego fotoreportera w czasie wizyty wiceprezydenta USA, a potem wysłał go… na drzewo. W roli cenzorów PiS obsadził dyrektora Tomasza Matynię i dwie wice: Martę Radosz i Urszulę Bednarz-Brzozowską. Szanownym Państwu Dyrektorom dziękujemy, że nie kazali zamknąć naszego paparazzo.
Jankowski – z buta na Superstację
Gdy PiS wydusiło na Solorzu zmianę nastawienia Polsatu do partii, wiadomo było, że to skromny początek zaprzęgania stacji do pisowskiego rydwanu. By załoga nie myślała o buncie, pokazową egzekucję wykonano na Superstacji. Na komisarza wysłano tam Grzegorza Jankowskiego, wieloletniego szefa brukowca „Fakt”. Nikt tak nie zepsuł rynku prasowego jak springerowski produkt. Rekordzista kłamstw i przegranych procesów. Wszystko pod rządami Jankowskiego. I w takie łapy wpadła Superstacja. Jankowski z przytupem i tupetem mówi tam: „Jestem dyrektorem programowym Superstacji i mam dla
Skąpią nawet modlitwy
Organ Rydzyka „Nasz Dziennik” uparcie prosi, by ofiarować modlitwę za polityka. Najlepiej do Matki Boskiej Trybunalskiej, patronki parlamentarzystów. Niestety, choć naród nasz katolicki jest i bogobojny, to akurat wobec polityków bardzo skąpy. Mało ludzi wierzy, że modlitwa ich odmieni. I tak za minister Jadwigę Emilewicz modlą się trzy osoby. Płci nieznanej. Podobnie jak nieznane są osiągnięcia pani Emilewicz. Po cztery osoby modlą się za Teresę Czerwińską (byłą minister od finansów, obecnie w zarządzie NBP)
Balt – grabarz z powołania
Można być grabarzem z zawodu, ale znamy kogoś, kto jest grabarzem z powołania. Nazywa się Balt. Marek Balt, od siedmiu lat kierujący Śląską Radą Wojewódzką SLD. Kiedyś była to potężna organizacja. Pod rządami Balta ostała się tylko garstka dworzan. Każdego, kto miał jakieś wątpliwości, grabarz eliminował. Pojedynczo i zbiorowo. W lipcu baltowcy rozwiązali organizacje SLD w Katowicach, Piekarach Śląskich i Świętochłowicach. Żeby było jeszcze bardziej ponuro, to Balt rządzi z Częstochowy. Bo tam mieszka.
Husarz dla Wojciecha Biedronia
Trafiony i zatopiony. W takim położeniu znalazł się niejaki Wojciech Biedroń z pisowskiego portalu wPolityce.pl. Piszemy niejaki, bo po tym, co Biedroń robił na zlecenie hejterki Emi, trudno go uważać za dziennikarza. Usłużny aż do mdłości, nie odmawia, gdy Emi pisze: „Hej, Wojtku. Czy puścisz prawdę o…?”. I Wojtuś puszcza. Tak się rodzi pisowska prawda: „Prowokacja sędziów w Krakowie”. Dobry Wojtuś. Dobry i posłuszny. Mamy nadzieję, że za gorliwą służbę Wojtuś dostał figurkę husarza z dedykacją „Od Herszta i jego żołnierzy”. Taką
Na ósme bez windy
Po tekście „Lokator na kolanach” rozdzwoniły się telefony od czytelników powątpiewających w to, że może być mieszkanie bez windy na ósmej kondygnacji. Może być, bo jest. Na dowód zdjęcie tego z bloku w Krynicy-Zdroju. Mieszkają w nim 53 rodziny. I wiadomość, że nasz czytelnik dalej wczołguje się do własnego mieszkania.
Kempa straszy
Co zabrać na pokład rządowego samolotu? Plecaki z przyborami szkolnymi dla dzieci z Aleppo w Syrii? Czy może jeszcze jedną osobę na egzotyczną wycieczkę? Jak myślicie, co zrobiła Beata Kempa z partii Ziobry? Dla ułatwienia podpowiemy, że 80 plecaków pracowicie zebranych przez ludność z Sycowa, skąd pochodzi Kempa, odnalazło się niedawno w miejscowej szkole. Każdego, kto o tym mówi, Kempa straszy sądem. Skoro więc mamy siedzieć, to dopiszemy, że jak dla nas to Kempa straszy… w Brukseli.
Rusek od Kim Ir Sena
Co trzeba łyknąć, żeby napisać, że „Edward Gierek tak uprawiał politykę i umacniał swoją pozycję w regionach, jak Kim Ir Sen”? Nie wiemy, co autorka tego błyskotliwego opisu bierze, ale Małgorzata Rusek taką właśnie potęgą własnego umysłu pochwaliła się na łamach… „Gazety Wyborczej”. Gratulując pani Rusek żarliwości i zapału w uprawianiu własnej wersji historii, liczymy, że tekstem „Duś się, Tomku, w swoim domku” bardzo umocniła swoją pozycję w „Gazecie Wyborczej”.






