Przebłyski
Przebieraniec za 7 mln zł
Karol Karski, polityk PiS, nie jest człowiekiem konsekwentnym. Szkoda, bo mógł swoją nową kreację rycerza połączyć z brawurową jazdą meleksem na Cyprze. Karski w zbroi na meleksie to byłby widok. Gdy planował filmik, czegoś mu jednak zabrakło. Może napojów rozgrzewających? No i wyszło, jak wyszło. Prawie rycerz. Prawie mąż stanu. Na szczęście kasa jest realna. 7 mln zł na koncie w czasie jednej kadencji w Brukseli. A co? Nie należy mu się?
Klarenbach dowalił Brudzińskiemu
Niby taki twardziel. Adrian Klarenbach. Jeden z najważniejszych żołnierzy „dobrej zmiany”. Butny, gdy w TVP Info z buta traktuje przedstawicieli opozycji. I łaszący się do dygnitarzy. Takiego Klarenbacha widzimy. Ale coś w nim pękło. Traci nerwy. I orientację. Zapomniał, kogo ma ujeżdżać, a komu strzepywać łupież z marynarki. Stało się coś niebywałego. Klarenbach wziął pod but Brudzińskiego. Tego Brudzińskiego. I napisał na Twitterze tak: „Nie znam tradycji zachodniopomorskiej, ale Panie Brudziński, odwal się Pan od podkarpackiej. Judasz był
Wildstein przelewów nie sprawdza
Tak bywa, gdy człowiek dostaje kasę z wielu źródeł. Jak Bronisław Wildstein. Łatwo wtedy przegapić jakiś przelew. Nawet jeśli jest to przelew od rodzeństwa Kulczyków. Dominika i Sebastian Kulczykowie zapłacili Wildsteinowi koszty przegranego procesu. Ale to nie przeszkodziło mu w napisaniu kolejnego krytycznego tekstu „Oszuści czy biedacy, czyli o dziedzicach Kulczyka”. A że z prawdą materialną nawet Wildstein nie potrafi sobie poradzić, musiał przeprosić. Zrobił to w swoim stylu. Kulczykom pokazał wała. A przeprosił… czytelników.
Grunwald uciekł z kalifatu
Przypomniał o sobie Jerzy Grunwald. Muzyk. W latach 70. śpiewał ckliwe piosenki. I był ciemnym brunetem. Wyjechał do Szwecji. Po 40 latach wciąż jest kruczoczarnym brunetem. Ale reszta się zmieniła. Wrócił do porzuconej ojczyzny. Przygnał go strach. Grunwald uwierzył, że Szwecja staje się kalifatem. Z takimi poglądami ma szanse na odkurzenie kariery. Ani chybi trafi do TVP Kurskiego i na koncerty PiS.
U komika baju baj
Ukraińcy wybrali na prezydenta komika. Ale Polacy byli szybsi. Gdy cztery lata temu wybraliśmy prawnika, szybko się okazało, że jego zawód to tylko przykrywka. Powołaniem Dudy jest kabaret. I wędrowne występy w miasteczkach. Ściga się tam z Morawieckim. Na brednie historyczne. Nie dziwi więc spęd bredzisławów, który kancelaria Dudy zorganizowała w 30. rocznicę obrad Okrągłego Stołu. Ale jak to zwykle bywa w tej komicznej instytucji, zaserwowano tradycyjną propagandę o komunizmie. Jacy to my w Solidarności byliśmy mądrzy i dzielni. Prawie tak dzielni jak Solidarność
„Przegląd” wyprzedził „Wprost”
Choć w lutym wszystkie tygodniki zanotowały spadki sprzedaży, mamy dla naszych Czytelników dobrą wiadomość. Jak informuje portal Press, z danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy, którego jesteśmy członkiem, wynika, że w lutym najlepiej sprzedawał się tygodnik „Angora” (229 117 egz.), który wyprzedził „Gościa Niedzielnego” (109 179 egz.), „Politykę” (92 953 egz.), „Newsweeka” (78 723 egz.), „Sieci” (40 343 egz.), „Do Rzeczy” (31 486 egz.), „Tygodnik Powszechny” (27
Królikowski jedzie po bandzie
„Włączam Jedynkę i jedziemy”, tak reklamuje Program I Polskiego Radia uchachany Paweł Królikowski. Po szerokości uśmiechu widać, że gaża za tę propagandę musiała być spora. Na tyle duża, że przytłumiła Królikowskiemu słuch. Bo dokąd jedzie Królikowski? Czy wybrał się w tę drogę razem z pisowską ekipą dokopującą nauczycielom, sędziom, opozycji i niepełnosprawnym? A to i tak niepełna lista grup wpisanych przez PiS na czarną listę. Królikowski zapewnia, że „Jedynka to jest radio”. Pewno jest. Dla szczególnych smakoszy. Choć z pewnością niewielu tam artystów, którym Królikowski
Zaremba – wymarzony laudator
Autor „Flaczków tygodnia”, poczytnej rubryki w dzienniku „Trybuna”, przejechał się po Piotrze Zarembie. Najpierw nazwał go kwiatem prawicowej, propisowskiej publicystyki. Ale zaraz przypomniał, że został „miss dziennikarskiej wazeliny”. A to za wyjątkowo lizusowską laudację wygłoszoną dwa lata temu w imieniu tygodnika „Sieci” na cześć Jarosława Kaczyńskiego, któremu redakcja wręczyła nagrodę jako „Człowiekowi Wolności”. Laudacja Zaremby przebiła nawet podobne laurki z lat 50. Jednak co talent to talent. No i internet, który niczego nie gubi.
Dzieci, których nie widzi Mikołaj Pawlak
Zamiast dostać pieniądze, nauczyciele będą mogli usiąść za stołem. Okrągłym. Garstka nauczycieli wysłucha przy nim okrągłych słów o budżecie, który nie jest z gumy. I jak się nauczyciele liczebnie skurczą, to pozostali dostaną trochę więcej kasy. Z akcentem na trochę. I w ratach! Przez parę lat. Zaryzykujemy, że uczestnikiem obrad będzie Mikołaj Pawlak, rzecznik praw dziecka. Ultrareligijny prymus wszelkich uroczystości kościelnych. Trochę niestety niedowidzi. Ciągle mu się nie udaje dostrzec dzieci – ofiar księży pedofilów.
Czosnek na wygnaniu
Nie udało się. A tak chcieliśmy pomóc polskim rolnikom. I zrobić dobrze naszemu zagrypionemu ciału. Wyruszyliśmy na zakupy. Po czosnek. Nasz. Swojski i polski. Długo wędrowaliśmy po stolicy. Od sieci handlowej do sieci. Czosnku wszędzie w bród. Hiszpańskiego. I chińskiego. Polski chyba zszedł do podziemia. „Dobrej zmianie” gratulujemy kolejnego sukcesu.






