Przebłyski
Order dla adiutanta „Ognia”
Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski dla adiutanta Józefa Kurasia „Ognia”. Tak pośmiertnie prezydent Duda uhonorował Stanisława Ludzię, „Harnasia”. Wśród uczestników celebry była twarda gwardia udająca, że „Ogień” nie ma na koncie licznych ofiar, w tym kobiet i dzieci. Abp Jędraszewski odprawił za Ludzię mszę. Przyszło mu to łatwiej od rozliczenia się z pedofilami w sutannach. Hierarcha nigdy nie stanął po stronie ofiar księży. I nigdy nie stanął po stronie ofiar „Ognia”.
(Prywatna) Agencja Geologiczna
Co rusz „dobra zmiana” wycina nam jakiś numer z gatunku nie do wiary. Ale to, co robi Orion Jędrysek, przebija wszystko. Główny geolog kraju i wiceminister środowiska dawno stracił nadzieję na drugą kadencję PiS. A że jest silnie przywiązany do środków płatniczych, jakie dostaje, postanowił się zabezpieczyć. I zostać praktycznie nieodwoływalnym prezesem Polskiej Agencji Geologicznej. Tworu, który osobiście wymyślił. Środowisko geologów protestuje i alarmuje, Solidarność nie zostawia suchej nitki na bredniach Oriona Jędryska. Kto więc stoi za tym
Grosz do grosza
Jakiś troll szepcze nam do ucha, że biedy nauczycielskiej to prezydent Duda z bliska nie widział. No bo gdzie? Prof. Jan Duda, jego ojciec, nawet teraz, gdy jest na emeryturze (skromne 6,5 tys. zł), dorabia w tylu miejscach, że trudno się połapać. Uczelnie w Krakowie i Tarnowie, radny małopolski, członkostwo w Radzie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, umowy-zlecenia itd. Razem Duda starszy wyciągnął w zeszłym roku 450 tys. zł. Ma więc z czego wspomóc synową Agatę. Nauczycielkę na wygnaniu w Belwederze.
Żarcik Mamińskiego
Co rusz jakaś wtopa. Pasażerowie polskich kolei rzadko dojeżdżają zgodnie z rozkładem jazdy. A Krzysztof Mamiński, prezes PKP SA, odleciał. Nie samolotem, ale na skrzydłach myśli własnej. W rejony bardzo odległej przyszłości. Wydał ekstradodatek „Innowacyjne i ekologiczne – DWORCE PKP”. Trochę usprawiedliwia go data publikacji, prima aprilis. Ale tytułem swojego tekstu „Pasażerowie w centrum uwagi” mocno sobie zażartował.
Guzikiewicz bez leków
Może ktoś pomoże Karolowi Guzikiewiczowi? Podobno zdarza mu się zapomnieć o lekach. I później wiceprzewodniczący Solidarności w Stoczni Gdańskiej (dawniej im. Lenina) robi dziwne rzeczy. Ostatnio wdarł się na konferencję prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz i plótł jak Piekarski na mękach. Ręce mu się trzęsły, bo nie wziął leków. To jakoś by usprawiedliwiało groteskowo zajadłe ataki Guzikiewicza pod adresem wrogów. Czyli całego świata poza tymi, którzy sobie żyją z legendy starej Solidarności.
Kasiorka dla dyrekcji IPN
Znowu przypomniał o sobie osławiony IPN. Firma spod znaku zburzyć, zniszczyć i zniesławić ma jeszcze drugą stronę, skrzętnie przed opinią publiczną skrywaną. Premie, nagrody i liczne przywileje. Tak jak z fanatycznym zapałem niszczą pomniki i tablice pamiątkowe lub zmieniają nazwy ulic, równie dziarsko, meldując wykonanie zadań, sięgają po nagrody. Mają w tym tak wielką wprawę jak w burzeniu. W 2017 r. prezes IPN Jarosław Szarek dostał nagrodę w wysokości aż 66 tys. zł. A w 2018 r. na nagrody dla
Killerka na liście
Kobitka to nieduża, ale lepiej omijać ją z daleka. Wredusy z „dobrej zmiany” nazwały ją myszką agresorką. Ale kto by im wierzył? Kamila Gasiuk-Pihowicz jest po prostu skuteczna. Ryszarda Petru ograła jak dziecko. Oszukała Katarzynę Lubnauer. Schetyna za sukcesy rozwalające Nowoczesną nagrodził ją dobrym miejscem na liście do Parlamentu Europejskiego. Miejsce dobre, ale czy wystarczy? Bo wyborcy mają swój rozum i mogą killerki nie wybrać. Zwłaszcza że coraz głośniej o jej rozwodzie z Michałem Pihowiczem, nieszczęsnym skarbnikiem, który pozbawił Nowoczesną dotacji.
Demoralizacja w „Naszym Dzienniku”
Są ludzie odważni. Niestraszne im nawet to straszne LGBT. Nie boją się, bo wiedzą, jak sobie z tą zarazą poradzić. Najodważniejsi skupili się w organie o. Rydzyka. Nareszcie wiemy, dlaczego „Nasz Dziennik” jako jedyny nie zdążył jeszcze napisać o pedofilii księży. Nie napisał, bo zbierał siły umysłowe na ważniejsze zadanie. Na wkładkę „Poradnik dla rodziców. Szkoła bez LGBT. Jak chronić dzieci przed propagandą”. Nie do końca to redakcyjne myślenie się udało. Bo całe cztery strony wkładki to „matryca demoralizacji”, czyli szczegółowy
Polskie Koleje Propagandy
Trzeba mieć tupet. Będące w rozpaczliwym położeniu Polskie Koleje Państwowe SA mają kłopoty ze wszystkim. Tam prawie nic nie działa dobrze. Kosmiczny bałagan. Niby jest rozkład jazdy, ale drugie imię PKP to spóźnienia. Załoga narzeka na niskie pensje. Zarząd PKP ma jednak inne pomysły. Kasa idzie na promocję „Ognia” i „Burego”. Ciekawe, ile przytuliła „Gazeta Polska” za ten ponury plakat.






