Przebłyski
Muzyczna setka
Mamy kolejny dowód na to, że muzyka łagodzi obyczaje. Nawet gdy „dobrej zmianie” posypały się obchody stulecia, Polskie Wydawnictwo Muzyczne zagrało koncertowo. Listą utworów „100 na 100”. Wśród 100 wybitnych kompozycji aż 60 to utwory często zapomniane i niegrane, a znakomite. Wybór obył się bez cenzury politycznej. I okazało się, że aż 44 z nich powstały w PRL. Czyli w kraju, który premier Morawiecki wymazał z pamięci (swojej). Czy teraz będzie usuwał te płyty z fonoteki?
Ach te dzieci, grzebiące w szufladach
Gdyby polityk PO Stanisław Gawłowski startował w konkursie „Historie nie do wiary”, byłby murowanym faworytem. Opowieść, jaką uraczył Roberta Mazurka, to zerwanie ze staromodną tezą, że fakt znaczy fakt. Gawłowskiemu zarzucano łapówkarstwo, odsiedział trzy miesiące w areszcie. A w tle był apartament w Chorwacji. Kupili go teściowie Gawłowskiego. Ale nigdy do Chorwacji nie pojechali. Bo… mieszkanie miało być prezentem dla wnuka. Jednak dorosły syn Gawłowskiego nie dostał aktu notarialnego. Bo… ten był w domu posła. Dlaczego? Bo… dzieci
Santander nie kocha „Sieci”
Jako że rozmowy o bankach są teraz na topie, przypomniał nam się pewien lament. We wrześniu tygodnik „Sieci” braci K. płakał, że kiedy Santander, były bank premiera Morawieckiego, robił wielką kampanię reklamową, bo zmieniał nazwę, to ich pominął. Takie labidzenie jest jak strzał w stopę. Nie znamy nikogo, kto współczuje Karnowskim. Za to znamy wielu, którzy traktują to pominięcie jako dowód, że premier już ich tak bardzo nie kocha. A to wróży duże kłopoty z reklamami.
Sojusznik nie da nam zdechnąć
Nawet na łamach „Sieci” zdarzają się trafne oceny. I warto je puścić do anty-PiS. Józef Orzeł z zaplecza eksperckiego PiS, szef Klubu Ronina, zajął się relacjami z USA. By nic nie uronić z tej cennej opinii, przytaczamy ją dosłownie: „Musimy nauczyć się rozmawiać z Amerykanami. To nie są łatwi partnerzy. Lubią wymuszać na sojusznikach tak wiele, jak to możliwe. Oczywiście dbają przy tym, by sojusznik nie zdechł. To też coś, ale z naszej perspektywy za mało”. Żal tylko jednego. Gdy wreszcie ta realna ocena sytuacji dotarła do elit
Gowin na dworze Kaczyńskiego
Nawet taki sztywniak jak Jarosław Gowin palnie czasem coś odlotowego. Zwłaszcza po urlopie. Wypoczęty Gowin ogłosił, że jest w 100% przekonany, że Polskę trzeba wymyślić na nowo. Jakby za mało było plag, które spadły na naszą umęczoną ojczyznę za sprawą rządów PiS i przystawek. Na swoje nieszczęście Gowin na wczasach zapomniał, kto u nich jest od myślenia. Tyle lat w polityce, tyle wolt i zdrad i ciągle szkolne błędy. Ograł go Tusk. A dla Kaczyńskiego jest tylko drugorzędnym aktorem.
Jasełka powyborcze
Na Śląsku lider tamtejszego SLD, choć trafniej opisuje go słowo grabarz, Marek Balt, próbuje przed pogrzebem partii wyszarpać jeszcze coś dla siebie. Najchętniej wyjazd do Brukseli. Kto mu da jedynkę w wyborach do PE, ten dostanie poparcie w sejmiku. Balt, znany z nienachalnej wiedzy i niezbornych myśli, ma ambicje wielkości szybu kopalnianego. Mówimy Balt, a widzimy dinozaura. Z małą główką i wielkim apetytem. Na pięknej Suwalszczyźnie na wójta gminy Świętajno kandydował Mariusz Luberecki (PiS). W pierwszej turze
Dyzma na 100-lecie
Każdy orze, jak może. Tak można opisać „Listę 100. Ludzie Niepodległości”, jaką wypuścił „Dziennik Gazeta Prawna”. Lista jest zrobiona pod kątem specyficznego odbiorcy. Takiego, który obchodzi 100-lecie, a może się doliczyć ledwie 50 lat. Albo dużo mniej. Bo dla PiS niepodległość liczy się od 2015 r. Czyli jesteśmy w ćwierćwieczu. Takie kuku na muniu reklamuje redaktor naczelny „DGP” Krzysztof Jedlak. Znaleźli się sponsorzy wypasionej wkładki. Obajtek z Orlenu i Jagiełło z PKO BP.
Suweren Parucha i Horały
Zatykają nosy, na oczy wciągają opaskę z logo partii i bronią… obrzydliwego spotu o hordzie gwałcicieli przebranych za uchodźców. Na szczęście zatrzymanych przez PiS. A spot? Zdaniem prof. Parucha, stratega partii, odegrał on swoją rolę wyborczą. Był racjonalny, skoro pod jego wpływem tak wielu ludzi zagłosowało na PiS. Omnibus Horała pochwalił ten gniot za język. Zrozumiały dla ludzi. Intencje Parucha i Horały też są zrozumiałe. Do ciemnego ludu trzeba mówić takim językiem, by mu się mózg nie spocił. Z wysiłku. A morał?
Na Woronicza wymiana drwali
Jedzie, jedzie whisky na Woronicza. Tak Schetyna dziękuje Jackowi Kurskiemu za nieoceniony wkład w sukcesy wyborcze PO. Gdyby nie TVPiS sporo ludzi zostałoby w domach. A kto lepiej od TVP Info i hipergorliwego Rachonia ośmieszyłby pustkę i bełkot Jakiego? Czy tacy gamonie są jeszcze potrzebni prezesowi Kaczyńskiemu? Fanatyczna gorliwość tej ekipy to za mało, gdy masowo uciekają widzowie. Nadchodzi więc zmiana. Zgodnie z logiką tej władzy topornych drwali zastąpią podobni im nieudacznicy. Bo sensownych kadr ta władza po prostu nie ma.
Wolne Podkarpacie
Zapomnijcie o kochankach z Werony. Jackowi Kotuli, radnemu Sejmiku Województwa Podkarpackiego, Werona kojarzy się z czymś zgoła odwrotnym. Z ruchami pro-life. Mógł kiedyś Dąbrowski z ziemi włoskiej, to Kotula gorszy? Zapowiedział, że nowy samorząd ogłosi całe Podkarpacie regionem pro-life. Uszczęśliwieni mieszkańcy Podkarpacia zostaną uwolnieni od in vitro, seksedukacji, demoralizacji, aborcji i gender. Kotula jest pewien wyników głosowania. Bo na 33 radnych 25 jest z PiS. I wszyscy są za życiem. A reszta mieszkańców Podkarpacia? Degeneratom mówimy: wypad.






