Przebłyski
Margines broni Jaruzelskiego
Na brak rozrywki nie mogą narzekać czytelnicy „Polska The Times”, wydawanej przez Grupę Polska Press. Co samo w sobie jest zabawne. Bo im więcej Polski, tym więcej kapitału niemieckiego. Prawdziwą pychotką, taką golonką po bawarsku, jest rozmowa Agatona Kozińskiego z Dariuszem Karłowiczem. Tym, który wymyślił Orszak Trzech Króli i jest prezesem Fundacji Świętego Mikołaja. Widać, że facet twardo stąpa po ziemi. Choć głowę ma w niebie. Może u swojego świętego. Obydwaj panowie mają wspólnego bohatera. Obrotowego
Odlot Guziała
Wybory to jednak poważna sprawa. A już w Warszawie to ho, ho. O to, by jednak nie wszystko było na poważnie, dba Patryk Jaki, pechowy nadzorca więzień. Co występ – to śmieszniejszy. Jego nowy pomocnik jest równie egzotyczny. Piotr Guział to sprawdzony polityk. Za co się wziął, to spieprzył. Na Ursynowie był burmistrzem i do dziś dzielnica liże rany. Namiętnością Guziała są rozmaite wybory. Długo mamił SLD jakimiś milionami, które ma na kampanię wyborczą. Ale zanim Czarzasty się zdecydował, Guział stanął
PiS za najsilniejszymi
No i wyszło szydło z worka. Pardon za małą literę. Bo to przecież nie kto inny, jak premier Szydło opowiadała, że najważniejsi są Polacy. Brawo. Tę samą opowieść ma Morawiecki. Gadać można. Ale jak przyszło co do czego, to polscy artyści, muzycy, filmowcy, dziennikarze itp. nie dostali poparcia PiS. A chcieli tylko, żeby Facebook, Google czy YouTube nie okradały ich na żywca. Żeby cokolwiek im płaciły. Za teksty, utwory, filmy. Kogo w tym sporze poparli europosłowie PiS, pisowskie gazety i TVP? To widać. Słychać. I czuć.
Pan Misiek na Wiśle
„Wisła pany”, śpiewają od lat kibice tego klubu. Ale teraz pany to bandyci. O bliskich relacjach krakowskich przestępców z klubem piłkarskim wiedzieli wszyscy o inteligencji ponad 70 IQ . Wiedzieć, a widzieć, to jednak różnica. Pokonał ją Szymon Jadczak („Superwizjer” TVN). Pokazał, kto naprawdę rządzi tym klubem. Prezesem Wisły jest Marzena Sarapata. Wiceprezesem Damian Dukat, szef kibiców. A w tle jest Paweł M. „Misiek”, wynajmujący w klubie lokal na siłownię. Tenże „Misiek” w 1998 r.
Anioł za 29,90 zł
Najtwardsi kapitaliści zdejmują czapki przed „Naszym Dziennikiem”, organem o. Rydzyka. Tempa pracy mogą mu tylko pozazdrościć. Ledwo zapowiedziano światową sensację – odsłonięcie figury Anioła Stróża Polski w Przemyślu, a już na rynku pojawiła się książka „Adam Człowiek. Anioł Stróż Polski. Orędzia dla Polski i Polaków (2009-2014)”. Ale żeby tylko książka! Jest też wersja dźwiękowa, i to w dwóch formach – na płycie CD mp3 lub na pendrivie. Słowa Anioła oczywiście kosztują. Ale czym jest tych parę złotych
Letnia żenada radiowa
Za nami „Lato z radiem”. Bardzo długo była to niezwykle popularna i pomysłowa audycja Programu I Polskiego Radia. Ale to już przeszłość. Pisowski desant radiowy ma niezwykle silny gen rozwałki. Wszystko potrafi sprowadzić w okolice dna. Prowadzenie „Lata z radiem” powierzono małżeństwu z niszowego Radia Wawa. No i Robert Kilen z Moniką Tarką zrobili w Jedynce powtórkę z Wawy. Żenujące dowcipy, zagadki dla bezmózgowców i konkursy, przy których hasło „Media Markt nie dla idiotów!” to finezja. A do tego prawicowe prymitywy udające
Patrona też nie było
Tu nie ma wątpliwości. Zapał, z jakim pracownicy IPN demolują historię Polski, wygląda na ciężkie schorzenie. A choroba stale postępuje. W Pruszczu Gdańskim zaatakowała nawet szkołę podstawową. Jakiś gorliwiec z oddziału IPN w Gdańsku kazał wymazać z historii szkoły informację, że kiedyś jej patronem był Karol Świerczewski. Tak w praktyce wygląda ipeenowska logika. Skoro nie było państwa polskiego (co głosi Morawiecki), to nie było wtedy i szkoły (Zalewska). No to skąd miałby być patron. Ipeenowcom życzymy powrotu do zdrowia.
Instytut magistra Jakiego
Jak tygodnik „Nie” bierze się do, nomen omen, Jakiego, to wióry lecą. Trocinowe, ponieważ bohater publikacji taki bardziej paździerzowaty. Patryk Jaki chwali się, że jest twórcą Polskiego Instytutu Kryminologii. Nie ma takiego. Ale też trudno wymagać od magistra politologii z Opola, by wiedział, co powołał. I pamiętał, że jest to Instytut Kryminologii i Penitencjarystyki! Nie odwiedzicie tej placówki – budynku Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej przy ul. Wiśniowej 50 pilnują uzbrojeni funkcjonariusze. Przed i za pancernymi drzwiami. Instytut tajemniczy, ale kilka
Oferta dla gawiedzi
Głupi ten, kto myśli, że szmaciarskie gazetki, zwane dla jaj tabloidami, mają jakieś granice etyczne. W tym obrzydliwym światku nie ma sentymentów. Dla kasy zrobią wszystko. Każdy, na kim można zarobić, jest dla nich towarem. Bywają politycy, którzy próbują się z nimi układać. Mówią, gdzie będą, by fotoreporter mógł ich „z ukrycia” podejrzeć. Piszą teksty do tych szmatławców. Udzielają wywiadów. I wszyscy kończą jak Marcinkiewicz. Opluci, wyśmiani, odarci z godności. Ostatnio,
Łapiński od Bełaty
Robotę u prezydenta porzucił Krzysztof Łapiński. Kolejny rzecznik Dudy. Pamiętacie poprzednich? Wątpimy. Tego aktywistę PiS zapamiętamy tylko z jednej roli – jak po debacie Kopacz-Szydło idzie długim korytarzem telewizji na Woronicza i krzyczy: Bełata, Bełata! U Dudy nie powtórzył tego występu. Zabrakło skandowania: Jędrek, Jędrek! Teraz Łapiński przeszedł do biznesu. Będzie tam sprawdzał, kto był w PZPR. Bo sędziów już zlustrował.






