Przebłyski
Tajemnica to gromnica
Jeszcze nie ucichły spekulacje, co stoi za tajemniczym zniknięciem chor. Zielonki, szyfranta w wojskowych służbach, a już interesujemy się tajemnicami, jakie będzie przechowywał w swojej pamięci kapelan cywilnej służby specjalnej ABW, ks. prałat komandor Leon Szot. Dzięki swej kapłańskiej posłudze będzie miał dostęp do najbardziej intymnych operacji wywiadowczych, i to wcale nie zaszyfrowanych, a mimo to nie uzyskał certyfikatu bezpieczeństwa dopuszczającego do informacji niejawnych. Oczywiście formalnie obowiązuje go tajemnica spowiedzi, ale czy można ją traktować tak jak ślub konkordatowy?
Pudzian jak Machiavelli
Mówi się, że wybory do Parlamentu Europejskiego były nudne i przewidywalne. Jednak nie dla każdego. Bo np. takiego siłacza jak Mariusz Pudzianowski potrafiły tak mocno skołować, że w sobotę powiedział „Gazecie Wyborczej”: „Warto głosować, żeby zdecydować, którzy Polacy będą naszymi przedstawicielami”, a w poniedziałkowym „Fakcie” czytamy: „Nie idę na wybory, gdyż nie interesuję się polityką”. No i jak pojąć duszę strongmana? Albo się Pudzian przedźwigał w czasie weekendu i mu zaszkodziło, albo szykuje się do polityki i każdemu mówi to, co chce usłyszeć. Podobno zaczął już
Kasperczak z kibolami pod rękę
Niedawno pisaliśmy o kibolach Górnika Zabrze, którzy zachęceni przez trenera Kasperczaka i sponsora Muellera z Allianz Polska zmusili piłkarzy do założenia koszulek hańby „Nie wystarczy tylko biegać lub trochę się starać! Z naszym herbem na sercu trzeba zapier…”. Kasperczak, który mimo bardzo godziwej gaży i wielu kosztownych transferów spuścił ten zasłużony śląski klub z ekstraklasy, nie tylko wówczas nie zareagował, ale jeszcze trzymał stronę kiboli. No i bezkarni bandyci jeszcze raz pokazali, kto w Zabrzu rządzi. Po przegranym meczu z Polonią
Jarek obyty w Europie
PiS swoją ostatnią wyborczą konwencję uświetnił wizytą gości z zagranicy. Do Polski przybyli przywódca brytyjskich konserwatystów David Cameron i Mirek Topolanek, były premier Republiki Czeskiej z ramienia konserwatywnego ODS. Jarosław Kaczyński postanowił powiedzieć coś ŕ propos w temacie europejskim i stwierdził, że wielkim problemem Europy jest to, że Unia Europejska jest antykatolicka. Trzeba mieć wyjątkowe wyczucie, aby w towarzystwie liderów protestanckich torysów i wybitnie zlaicyzowanych czeskich konserwatystów grzmieć o antykatolickim charakterze
Jan Maria Pracujący
Jan Maria Rokita złożył na łamach „Dziennika” ciekawe wyznanie. Stwierdził mianowicie, że w roku 1989, kiedy po raz pierwszy został posłem „poza kilkumiesięcznym epizodem bycia »sekretarką« w zespole adwokackim” nigdy nigdzie nie pracował. Na szczęście po odejściu z polityki premiera z Krakowa postanowił przygarnąć Axel Springer. I dzisiaj Jan Maria Rokita, mężczyzna pracujący, jest – jak słusznie zauważył publicysta „Krytyki Politycznej”, Krzysztof Tomasik – najbardziej przepłacanym publicystą roku (niezależnie od tego, ile
Bohaterski partyzant Dudek
Wreszcie wiemy, po co Lechu skakał przez płot, Mazowiecki mdlał w Sejmie, a Michnik pisał „wasz prezydent, nasz premier”. To są postacie drugoplanowe. Tło dla prawdziwego bohatera lat 80. A imię jego Antoni. Doktor Antoni Dudek. Za przeproszeniem, z IPN. Skąd wiadomo, że to Dudek jest faktycznym demiurgiem zmian? Ano wiadomość jest z najlepszego źródła, bo od samego Dudka. Świąteczne dni były w mediach wypełnione Dudkiem. Od rana do wieczora wszędzie Dudek. Główny komentator. Nieustraszony pogromca komuny. Sumienie
Filmowe życie CBA
Kto pracuje w służbach specjalnych? Nie trzeba jakichś sekretnych ustaleń, by się dowiedzieć. Wystarczy oglądać telewizję. Nie ma bowiem drugiego kraju, gdzie do służb trafiłoby tylu niewyżytych aktorów i niespełnionych reżyserów. Tworzą co prawda dzieła nie za wielkiego lotu, ale w jakiej ilości! Stachanowcy XXI w. Scenariusz mają zawsze ten sam. Blady świt, huk, kajdanki i filmowanie zatrzymanego delikwenta. Widownię też mają dużą, bo film trafia od razu do wszelkich możliwych stacji telewizyjnych. Za parę godzin najczęściej
Kamiński zapomniał o Pinochecie
Kim jest Michał Tomasz Kamiński? Piękna, droga ulotka na kredowym papierze wysypuje się z gazet. Wata cukrowa przy niej ma smak piołunu. Lista popierających go osobistości, dzieci i kot. Kandydat PiS do Parlamentu Europejskiego to tak niezwykle zabiegany człowiek, że zupełnie zapomniał o jakże ważnym wydarzeniu w swoim życiu. A tak był kiedyś z niego dumny… Kamiński zapomniał, ale wyborcy pamiętają pewną niezwykłą wizytę. U Pinocheta. Z ryngrafem Matki Boskiej. I z podziękowaniem dla Pinocheta za wszystko, co zrobił dla Chile
Prześluga od setki do setki
Jacek Prześluga to ten, który ma wizytówki z napisem: magik główny. Coś go nie lubi „Dziennik”, bo mu różne grzeszki przypomina. Np. to, że robił jesienią 2007 r. kampanię wyborczą Lewicy i Demokratów, a jednocześnie pracował dla konkurencji. Dla Janusza Palikota (z PO). Gdy napisaliśmy o tym w „Przeglądzie”, Prześluga protestował i pomstował. Ulegliśmy, dając sprostowanie. Teraz wiemy, że Prześluga najzwyczajniej kłamał. W SLD została po nim najgorsza w historii kampania reklamowa i zapłacone faktury. Ciekawe, kto podrzucił SLD tego muchomora? Autora kretyńskiego
Woleliby pomnik Bismarcka
Springerowcy z „Faktu” bohatersko walczący ze strażą miejską w Warszawie, która nie pozwala im łamać przepisów przy parkowaniu pod redakcją i ośmiela się ich karać mandatami (!), zaatakowali radnych lewicy z Woli i wiceburmistrza dzielnicy Pawła Pawlaka za to, że doprowadził do powrotu pomnika Ludwika Waryńskiego na stare miejsce. Głupota nie boli, a znajomość historii Polski nie jest przecież w „Fakcie” wymagana. Bliższy byłby im pewnie pomnik Ottona von Bismarcka.






