Filmowe życie CBA

Filmowe życie CBA

Kto pracuje w służbach specjalnych? Nie trzeba jakichś sekretnych ustaleń, by się dowiedzieć. Wystarczy oglądać telewizję. Nie ma bowiem drugiego kraju, gdzie do służb trafiłoby tylu niewyżytych aktorów i niespełnionych reżyserów. Tworzą co prawda dzieła nie za wielkiego lotu, ale w jakiej ilości! Stachanowcy XXI w. Scenariusz mają zawsze ten sam. Blady świt, huk, kajdanki i filmowanie zatrzymanego delikwenta. Widownię też mają dużą, bo film trafia od razu do wszelkich możliwych stacji telewizyjnych. Za parę godzin najczęściej sąd każe delikwenta wypuścić i zabawę można zaczynać od nowa. A że liczy się ruch w interesie, to np. takie CBA wysłało wrocławską policję, by pojechała na mecz do Wodzisławia po piłkarza Śląska Wrocław, który mieszka we Wrocławiu. Filmik pokazali w telewizji. Podatnicy zapłacili za podróż całej ekipy, a piłkarz oczywiście jest już w domu. Premie też były za sukces. Tyle że jakoś tak bardzo dyskretne.

Wydanie: 22/2009

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy