Pudzian jak Machiavelli

Pudzian jak Machiavelli

Mówi się, że wybory do Parlamentu Europejskiego były nudne i przewidywalne. Jednak nie dla każdego. Bo np. takiego siłacza jak Mariusz Pudzianowski potrafiły tak mocno skołować, że w sobotę powiedział „Gazecie Wyborczej”: „Warto głosować, żeby zdecydować, którzy Polacy będą naszymi przedstawicielami”, a w poniedziałkowym „Fakcie” czytamy: „Nie idę na wybory, gdyż nie interesuję się polityką”. No i jak pojąć duszę strongmana? Albo się Pudzian przedźwigał w czasie weekendu i mu zaszkodziło, albo szykuje się do polityki i każdemu mówi to, co chce usłyszeć. Podobno zaczął już nawet czytać Machiavellego.

Wydanie: 24/2009

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy