Przebłyski
Polska wolna od korupcji
Bracia Kaczyńscy mieli rację, chwaląc działalność Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Otóż ta instytucja, złożona z wielkiej rzeszy wysoko opłacanych specjalistów, dowiodła niezbicie, że jest warta ogromnych pieniędzy, wydawanych na nią przez podatników. CBA wykazało bowiem bez żadnych wątpliwości, że Polska jest absolutnie wolna od korupcji. Jedyne przypadki tego ohydnego procederu, stwierdzone przez fachowców z CBA (dokładnie dwa), zostały przez nich wymyślone, zaplanowane i zorganizowane od początku do końca. W tym celu CBA fałszowało dokumenty, zakładało wymyślone
Mniej niż Ziobro
Zaraz po tym, gdy w obecności funkcjonariuszy ABW Barbara Blida popełniła samobójstwo, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro miał dzwonić do ówczesnego ministra spraw wewnętrznych i administracji, Janusza Kaczmarka (dziś rozpoznanego już jako członka układu), z histeryczną arlekinadą: „Janusz, pomóż!”. Jak było naprawdę, nie wiadomo, ale pewne jest, że sprawa wymaga zbadania przez sejmową komisję śledczą, której Ziobro boi się niczym homoseksualista coming outu. Robi więc wszystko, by zrzucić z siebie odpowiedzialność, wykorzystuje tę tragiczną śmierć do gry
Za, a nawet przeciw
Kobieta zmienną jest. Ale chyba nie aż tak jak Nelly Rokita – nowa gwiazda polskiej polityki, świeżo upieczona doradczyni prezydenta do spraw kobiet i kandydatka do Sejmu z listy partii rządzącej. Zanim weszła do przedpokoju salonów IV RP, mówiła podczas jakiegoś wykładu, że za komuny było kobietom lepiej, bo miały prawo do aborcji. Teraz, na lotnisku w USA, gdzie wraz ze swoim obecnym pracodawcą agitowała wśród Polonii, nadal twierdziła, że kobiety powinny mieć prawo wyboru. Jednak gdy polityczni
Andrzeju, prosimy o autograf
Panie i panowie! Uwaga, uwaga! Oto kolejny program telewizji publicznej sławiący premiera Jarosława Kaczyńskiego. „Autograf”! Pytań zadawać nie wolno. Trzeba podziwiać. I dementujemy – program nie jest na kolanach. On jest na leżąco. Kąpiel w wazelinie. Styl – środkowy Ceausescu. A prowadzący! Ten lok… Ten rumieniec… Kuba Strzyczkowski! Wygląd radiowy, a maniery lokaja. Znaczy się, właściwy człowiek na właściwym miejscu. Dziękujemy ci, Andrzeju U., za obciach dekady!
TVP i Kaczyński w trzech osobach
Lech Kaczyński ciężko przeżył wizytę w USA. Nie pomogły najdroższe hotele. Amerykanie nie mieli litości dla prezydenta. Nie tylko zresztą litości, ale nawet wiedzy, kogóż goszczą. I tak ku swojemu zgorszeniu Lech Kaczyński pojawił się w trzech osobach. Pod pomnikiem Katyńskim w Chicago powitano go jako Lecha Wałęsę, a w czasie lunchu dla 7 tys. gości w Council of Global Affairs wystąpił jako Aleksander Kwaśniewski. Śmiechu było co nie miara, ale po minie prezydenta widać było, że jak upora się z układem
A wicepremiera przy tym nie było
Mimo zapowiedzi najznamienitszy, a przynajmniej najbardziej znany przedstawiciel rodu Gosiewskich, wicepremier Przemysław, nie pojawił się na pierwszym światowym zjeździe rodzinnym. Uczestnikom tej imprezy, która odbyła się Kretowinach koło Morąga, nie dane było uścisnąć dłoń kuzynowi. Czyżby Przemysław Gosiewski przejął się wrażymi opiniami o swym antenacie, hetmanie Wincentym Gosiewskim, który co prawda pokonał pod Prostkami wojska brandenbursko-szwedzkie i Radziwiłła, ale też po bitwie pozwolił dowodzonym przez siebie Tatarom grabić mazurskie wsie? Chyba wytłumaczenie jest jednak
Delma po Katyniu
17 września. Misyjna TVP transmituje uroczystą premierę filmu Andrzeja Wajdy „Katyń”. Prawda, patriotyzm, bohaterstwo… Wielkie słowa odmieniane przez wszystkie przypadki. Coraz godniejsi goście, z panem prezydentem włącznie. Jeszcze w uszach brzmi rozpaczliwy okrzyk „Tato!” z filmu, a tu pstryk… i na ekranie pojawia się margaryna Delma. Po niej przyprawa Knorra i poooszło! Tyle misji, ile abonamentu czy raczej więcej pazerności niż mądrości?
Wagarowicze pod sąd
Bzdura półrocza. Łódzcy strażnicy miejscy wymyślili, żeby notorycznych wagarowiczów umieszczać za karę w rodzinach zastępczych. Według miejskich stróżów prawa, sądy rodzinne powinny odbierać niesfornych uczniów ich biologicznym rodzicom i umieszczać w obcych domach, żeby skruszeli. „Ta kara mogłaby obowiązywać nawet przez krótki czas”, twierdzi strażnik Grzegorz Kaleta, który jest pod wrażeniem faktu, że spośród 10 tys. skontrolowanych w zeszłym roku szkolnym nastolatków… 300 zamiast na lekcjach spędzało czas w centrach handlowych albo kafejkach internetowych.
Pan reżyser Kamiński
Najpierw było „Teraz k… my” (Jarosław Kaczyński o AWS), potem „Spieprzaj, dziadu!” (Lech Kaczyński do prostego człowieka), a teraz „Wiem, k… że nie biorą” (ze spotu wyborczego PiS, autorstwa Michała Kamińskiego). Spot przedstawia grupę facetów w garniturach, zapewne owych mitycznych „oligarchów”, takich niby-gangsterów (cygara, szklaneczki whisky w dłoniach), którzy dostają jakiś kontrakt od rządu, potem „smarują” opozycji, bo mają wszystkich w kieszeni. Biznes przestaje się kręcić, gdy do władzy dochodzi obecna przewodnia siła, a wtedy
Romantyk
Poseł PiS Adam Hofman to czuły i wrażliwy romantyk. Na swojej stronie internetowej przyznaje, że czytuje Kafkę, Sienkiewicza, Gałczyńskiego i Dostojewskiego, chętnie słucha „Deszczowej piosenki”, pija coca-colę i odwiedza Teatr Współczesny. Opowiada też, że swojej żonie wyznał miłość podczas wspólnej wycieczki do Rzymu: padł na kolana, poprosił ją o rękę, a ona się rozpłakała. Ostatnio pokazał drugą twarz. Stwierdził, że za krytykę polityki rządu Jarosława Kaczyńskiego wobec Niemiec Aleksander Kwaśniewski miałby w czasie okupacji ogoloną






