Przebłyski
Do czytania na kolanach
Na rynek wszedł „Alfabet braci Kaczyńskich”, książka o bliźniakach, w której opowiadają o swoim życiu i snują swoje opinie i oceny. Opublikowało ją Wydawnictwo M, które wydaje książki religijne. Znaczy się, do czytania na kolanach? Nowa biblia PiS-owców ma zresztą pecha, a raczej Jonasza. Jej współautor, Piotr Zaremba (nadworny kronikarz prawicy – brawo, brawo), najpierw napisał hagiograficzny wywiad z Marianem Krzaklewskim „Czas na akcję”. Krzaklewski padł. Potem „Alfabet Rokity”, równie słodki. Premier z Krakowa padł.
Teczka precedens
Minister obrony, Radek Sikorski (na zdjęciu z Zytą Gilowską), ujawnił swoją teczkę. Nic by w tym nie było dziwnego, taką mamy przecież modę – pokaż mi swoją teczkę, a powiem ci, kim jesteś. Ale teczka Sikorskiego jest wyjątkowa – obejmuje okres 1992-1995, bo w tym czasie inwigilowały go WSI. Oto mamy więc precedens – teczki i akcje służb specjalnych po roku 1989 również są ujawniane. I nikt nie protestuje. Uważajcie więc, panowie cichociemni IV RP – bo spisane będą
Balcerowicz – zamiana spodni na spódnicę?
Zyta Gilowska, najsłynniejszy spadochroniarz z PO w rządzie PiS, szykuje się do kolejnego skoku. Obecna minister finansów marzy ponoć o posadzie prezesa NBP i wejściu do historii pod hasłem „Balcerowicz w spódnicy”. Pomysł ten nie zachwycił jednak braci Kaczyńskich. Boją się, że Gilowska – wybrana na siedmioletnią kadencję niezależnego prezesa – szybko urwie się im ze smyczy. I co na to Andrzej Lepper?
Znawca pozamałżeńskiego seksu
Wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego PiS, Tadeusz Cymański, niedawno opisywał obrazowo rzeczywistość domu publicznego: „Zza ściany przez całą dobę dochodzą krzyki, piski, pojękiwania, a po klatce krążą seksklienci”. Poseł nie od dziś jest ekspertem PiS od seksu pozamałżeńskiego. Wcześniej wyjaśniał fachowo: „Kult orgazmu sprawia, że jest trudniej. To tłumaczy rozkwit prostytucji”. Oczywiście, panie pośle, łatwo nie jest. A jak się chce przez całą dobę mieć te jęki i piski, to nawet diety poselskiej nie starczy.
Co może „Fakt”
Z Waszyngtonu przyszła dobra wiadomość, że Senat USA chce włączyć Polskę do programu bezwizowego. Myliłby się ktoś, kto sądziłby, że to wygrana demokratycznej senator Barbary Mikulski czy jej partyjnego kolegi, Ricka Santoruma, którzy o zniesienie wiz walczą od wielu lat, albo prezydenta Kwaśniewskiego, który naciskał na Busha w tej sprawie. Otóż nie! To sukces „Faktu” i „Super Expressu”! Tak przynajmniej wynika z lektury tych gazet. O senator Mikulski w „Fakcie” jest tylko niewielka wzmianka, pozostali są pominięci. Cały zaś splendor spada na dziennikarza
Kolesiostwo? Nigdy w życiu!
W odstępie raptem kilkudziesięciu godzin do opinii publicznej przedostały się dwie informacje. Pierwsza, że Ryszard Kaczyński, poseł Prawa i Sprawiedliwości, władował się po pijanemu w ogrodzenie prywatnej posesji. Druga, że doradca szefa ABW, Tomasz Prus, dziesięć lat temu chciał okraść urząd pocztowy w Bieszczadach. Ten drugi wyczyn Zbigniew Wassermann nazwał po ojcowsku błędem młodości. Ot, wygłup po pijaku i w pończosze na głowie. Swojskie chłopaki doszły teraz do władzy. Bo i popić i powygłupiać się lubią. A gdy na nich
Rybiński inspiruje
19 sierpnia 2004 r. były publicysta „Rzeczpospolitej”, Maciej Rybiński, który niedawno sam zdegradował się do funkcji felietonisty „Wprost” oraz „Faktu”, napisał: „Od dawna nie płaciłem abonamentu telewizyjnego. Dokładnie od dnia wyemitowania przez TVP filmu »Dramat w trzech aktach« dowodzącego, że bracia Kaczyńscy ukradli pieniądze FOZZ. Ogłosiłem wówczas moją decyzję niepłacenia publicznie i wezwałem czytelników, żeby mnie naśladowali”. Autor tych słów zapłacił wprawdzie zaległe należności, gdy szefem TVP został Jan Dworak, nie mógł jednak
Sawicka i Krzymowski – z „Życia” kłamczucha
PiS-owskie „Życie Warszawy” staje na głowie, by udowodnić, że bezprawne decyzje ministra skarbu, Wojciecha Jasińskiego (desant z PZPR i NIK) w sprawie PAP mają jakieś merytoryczne podłoże. Nawet wizyta papieża, tak umiłowanego przez tę gazetę, nie przeszkodziła MARCIE SAWICKIEJ i MICHAŁOWI KRZYMOWSKIEMU w wypisywaniu bredni. Martusiu i Michasiu, nie było żadnych nowych umów z Zarządem PAP podpisywanych w ostatnich tygodniach. Napisaliście, co Wam dali (czy kazali), a teraz fru… do spowiedzi. I do ataku na nowego wroga PiS.
„Głęboka” wiedza posła Wierzejskiego
Niebanalną znajomością środowisk homoseksualistów wykazał się poseł LPR, Wojciech Wierzejski, twierdząc, iż są to niemal w stu procentach pedofile i osoby mogące mieć powiązania ze światem przestępczym. Nic dziwnego, jako człowiek nieobarczony potomstwem poseł miał czas i możliwości, by zdobywać wiedzę na ten temat. Poseł nie od dziś konsekwentnie buduje swą popularność na reakcjach wobec środowisk homoseksualnych, co łatwo zrozumieć, bo chcąc zabłysnąć w innych dziedzinach, musiałby się pewnie wiele uczyć z książek, tymczasem jak sam
Kaczuszki i tajniacy
Chwile grozy przeżyli studenci Akademii Techniczno-Rolniczej, kiedy nad ranem do akademika przy ulicy Kaliskiego w Bydgoszczy wpadli tajniacy i okrzykami „Policja, otwierać!” obudzili śpiących jeszcze żaków. Chcieli się dowiedzieć, kto jest autorem koszulek, jakie młodzi ludzie przygotowali z okazji juwenaliów. Jakich koszulek? Z nadrukiem kaczek pijących piwo. Poligraf, który wykonał na zamówienie studentów podejrzane T-shirty, mówi, że przed kilku laty widniał na nich dziobak, ale wtedy nikt się nie czepiał, kaczuszki zaś miały






