Przebłyski
Kadra z tłuszczykiem
Wyobraźmy sobie trening naszej kadry pływackiej. Otylia Jędrzejczak, Paweł Korzeniowski i kilku innych utytułowanych pływaków przecina regularnymi ruchami wodę. Na basenie warszawskiej AWF szlifują formę, a cel mają teraz jeden: igrzyska olimpijskie w Pekinie. Nagle tę monotonię przerywa gwizdek trenera. Pada komenda: zwalniamy dwa tory basenu. Dlaczego? To miejsce w wodzie zajmują panie z widoczną nadwagą, ubrane w kwieciste kostiumy i barwne czepki. Każda dzierży w dłoni kolorowy piankowy przyrząd. Zaraz
Zły dotyk
A jeszcze niedawno było tylko świątecznie i radośnie. Członkowie rządu Kazimierza Marcinkiewicza tworzyli jedną wielką rodzinę i łączyli się w łańcuchu ludzi dobrej woli (patrz: zdjęcie). Wraz ze świętami czar prysł. – Jesteś „najsłabszym ogniwem”, musisz odejść – usłyszeli niemal jednocześnie ministrowie Teresa Lubińska i Andrzej Mikosz. Teraz politycy opozycji żartują, że za wszystkim stoi… Zbigniew Wassermann. Przekonują, że minister koordynator ds. służb specjalnych w świątecznym łańcuchu sąsiadował i z Lubińską, i z Mikoszem. Czyżby rzeczywiście
10 przykazań po nowemu
W internecie krąży nowa wersja 10 przykazań: 1. Nie będziesz miał radiów cudzych poza moim. 2. Nie będziesz odbierał Radia mego bez wpłaty. 3. Pamiętaj, aby w dzień święty rentę przysłać. 4. Czcij Ojca swego i Rozgłośnię swoją. 5. Nie zagłuszaj. 6. Nie cudzosłysz. 7. Nie przestrajaj. 8. Nie unikaj fałszywego świadectwa na antenie mojej. 9. Nie pożądaj maybacha Dyrektora swego. 10. Ani żadnej kasy, która Jego jest. Będziesz wspierał Ojca Dyrektora z całego
Posłanka PiS stołka nie przepuści
Kilkanaście posłanek z PiS wysłało skargę do marszałka Sejmu. Nie spodobało im się to, że na szefową Parlamentarnej Grupy Kobiet (PGK) została wybrana Alicja Olechowska z PO, a nie słuszna kandydatka z ich partii. Obrażone panie mówią, że nie miały dużego wpływu na ten wybór, bo w tym czasie walczyły o becikowe. I na nic nie zdają się tłumaczenia pozostałych posłanek, że o terminie wyborów informowano wcześniej i że o żadnej spiskowej teorii nie może być mowy. Jeżeli na tym polega równouprawnienie kobiet, to posłanki z PiS doszły
Etyk w biało-czerwonym krawacie
Poseł Samoobrony, Janusz Maksymiuk, ma prawo czuć się wystrychnięty na dudka. Zapytany przez dziennikarkę „GW”, co sądzi o telewizji, która z relacji koncertu kolęd zorganizowanego przez partię wycięła jej lidera i nie wspomniała o organizatorze, Maksymiuk nie szczędził słów krytyki. „Kategorycznie żądałbym, żeby przyznali się do przekłamania”, gardłował, myśląc, że pokrzywdzonym jest Andrzej Lepper. Zamilkł, gdy się dowiedział, że rzecz dotyczy… Telewizji Trwam i Jana Rokity. Wówczas poseł przyznał skromnie, że nie jest fachowcem, by się wypowiadać. No tak, kamienować to my, ale nie nas…
A on wciąż czeka
Biedny dr Janusz Kochanowski od miesięcy czeka na posadę. Najpierw PiS obiecywało mu fotel ministra sprawiedliwości, potem Sejm miał go wybrać na rzecznika praw obywatelskich. Ale najpierw LPR i Samoobrona mają dostać po jednym miejscu w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji za to, że poparły ustawę medialną. A ponieważ partie te niespecjalnie ufają PiS, to Kochanowskiego poprą dopiero po skompletowaniu KRRiTV. Wybory rzecznika ciągle są więc odkładane, i dobrze, bo nasze prawa obywatelskie mają się lepiej, gdy wciąż jeszcze strzeże ich prof. Zoll.
Doradzi, że ho, ho!
Idealną kandydatką na doradcę premiera do spraw rodziny jest dr Hanna Wujkowska. Tak przynajmniej uważa sam premier. Wtóruje mu „Nasz Dziennik”, który wylicza kompetencje pani doktor. Po pierwsze, jest więc matką trójki dzieci, a po drugie, gdy była dyrektorem ZOZ w Zielonce pod Warszawą, to 90% zatrudnionych stanowiły tam kobiety. Nikt już jednak nie dodaje, że pani Wujkowska szybko posadę straciła. Bo w godzinach pracy przyjmowała pacjentów na boku w innym miejscu. I bardzo szczodrze co miesiąc przyznawała sobie premie. Ważne, że pani
Muzeum szpiega
Różne muzea mamy w Warszawie: Narodowe, Wojska Polskiego, Techniki. Brakowało tylko muzeum szpiega. Lukę tę wypełnił Józef Szaniawski, sławny autor listu do gen. Kiszczaka, który chce urządzić muzeum płk. Kuklińskiego. Ideę poparli Lech Kaczyński (jeszcze jako prezydent Warszawy) i minister obrony, Radosław Sikorski. Lokal na Starówce przekazała dzielnica Śródmieście, miasto sfinansowało też remont. Oszczędnościowo rozwiązana zostanie sprawa podłóg. Zamiast dywanów będzie się chodzić po radzieckich flagach. Ciekawe, czy prezydent
PAW z Wierzejskim
Debiutujący w sejmowych ławach Artur Górski (PiS) ma już pomysł, jak miło i z rozgłosem spędzić czas na Wiejskiej. Otóż poseł postanowił powołać parlamentarny zespół na rzecz PAW-ia, czyli Przywrócenia Autorytetu Władzy. Do pracy nad tym karkołomnym zadaniem Górski zaprosił m.in. działacza LPR, Wojciecha Wierzejskiego. Wybór trafny, bo rzeczywiście Wierzejski musi się sporo napracować, by przekonać Polaków, że polityk może się przyzwoicie zachowywać. Aby utrzymać higienę psychiczną, wstępu do zespołu zakazano posłom SLD,
Niepoprawny optymista
Prezydent Tusk, choć już dawno po wyborach, wciąż zapewnia z ogromnych billboardów, że będziemy dumni z Polski. Oczywiście, firma do której należy billboard, po prostu nie miała innej reklamy na to miejsce, a nie chciało się jej wysyłać specjalnej ekipy, by zakleiła oblicze pana Donalda. I tak za sprawą niesolidności branży reklamowej lider PO wychodzi na niepoprawnego optymistę szykującego się już do następnych wyborów.






