Przebłyski
Becik dla PiS
Przykład politycznej obłudy: rząd nie zamierza refundować zapłodnienia pozaustrojowego in vitro, nawet w minimalnym zakresie – oświadczył minister zdrowia, prof. Religa. To samo mówią politycy PiS. I tłumaczą, że państwa nie stać na wydatek kilkunastu milionów złotych. Bo wpierw trzeba mieć pieniądze na reanimację i zabiegi ratujące życie. W tym samym czasie, naciskany przez LPR, rząd przymierza się do wypłacania becikowego w wysokości 1 tys. zł za dziecko oraz do przedłużenia urlopów macierzyńskich. To wszystko ma kosztować 430 mln zł
Bliźniaków u władzy jest więcej
Bracia Kaczyńscy, Jan Maria Władysław (i wielu innych imion) Rokita, Ludwik Dorn (nasz stały czytelnik), Bronisław Komorowski, Andrzej Lepper – co ich łączy? Otóż wszyscy to zodiakalni Bliźniacy. I dziś wszyscy, w mniejszym bądź większym stopniu, sprawują ważną funkcję polityczną. Ale wróżbitów taki stan rzeczy nie dziwi. Otóż 2005 r. jest rokiem Merkurego, ten zaś patronuje Bliźniętom. Wróżbici ostrzegają: trzeba na nich uważać, bo można się nabrać. Za późno.
Rządowe Radio Maryja
Na falach Radia Maryja oraz w Telewizji Trwam premier Kazimierz Marcinkiewicz oraz jego dwaj ministrowie, Zbigniew Ziobro i Zbigniew Wassermann, mówili o planach programowych rządu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że inne media, starające się być bardziej obiektywne, nie otrzymały takiej szansy. O. Rydzyk z wrodzoną sobie skromnością powiedział, że pierwszy raz rządzący wychodzą do ludzi, do rodaków w ojczyźnie i w świecie. Jest normalny dialog, coraz bardziej dążymy do normalności. A więc mamy dialog i normalność w stylu
PO nie bierze przed wyborami
Jeszcze przed wyborami parlamentarnymi Grzegorz Schetyna, sekretarz generalny Platformy, zarzekał się w programie Moniki Olejnik, że jego partia nie będzie nigdy korzystała z budżetowych subwencji. Ale wybory minęły i teraz najwyraźniej działacze tej partii wycofują się z wcześniejszych obietnic. Gra toczy się w końcu o ponad 80 mln zł, które partia mogłaby dostać w ciągu najbliższych czterech lat. Politycy PO tłumaczą, że jeśli inni będą brali, oni też wezmą. Gdyby postąpili inaczej, Platforma poszłaby na dno.
Agencja u ministra
Jak wyniuchali lokalni dziennikarze, w bloku w Łodzi, w którym mieszka Michał Seweryński, nowy minister edukacji, działa agencja towarzyska. Lokatorzy narzekają, że pijani klienci agencji wszczynają głośne awantury, przez pomyłkę dobijają się do sąsiednich mieszkań, zanieczyszczają klatki schodowe. Spółdzielnia, która administruje blokiem, jest bezradna. Nie pomogły pisma do policji, izby skarbowej, inspekcji pracy, a nawet sanepidu. Teraz lokatorzy bloku po cichu liczą na swojego sąsiada, nowego ministra edukacji. Wypadałoby odnowę moralną zacząć od porządków
Kto kupi T-shirt?
Była wicepremier Izabela Jaruga-Nowacka postanowiła rozstać się z prezentami, które otrzymała podczas minionej kadencji. I 44 przedmioty wstawiła do portalu aukcyjnego, ustalając cenę wywoławczą każdego z nich na poziomie 1 zł. Absolutnym hitem okazał się T-shirt z napisem „Więcej feminizmu, mniej kwasu solnego”. Już dwa dni po rozpoczęciu licytacji koszulka osiągnęła wartość ponad dwustukrotnie większą od ceny wywoławczej. Gratulujemy wyniku, zwłaszcza że do końca aukcji pozostało jeszcze kilkanaście dni.
Niepewne protokolantki
Już ma za sobą Kazimierz Marcinkiewicz pierwsze posiedzenie swego rządu. Pan premier i państwo ministrowie przyszli – i nie za bardzo wiedzieli, co robić (jak to pierwszy raz). Było więc małe zamieszanie, ale tylko przez chwilę. Bo zaraz wyproszono z sali obrad panie protokolantki. Rząd debatował bez ciał obcych i niepewnych. Bo mniejszy wstyd?
Milion za teściową!
Ni mniej, ni więcej tylko miliona złotych odszkodowania za zniesławienie teściowej zażądał Roman Giertych. Poszło o to, że eurodeputowany Bogusław Rogalski, były członek LPR, poinformował, że zatrudnił kiedyś teściową Giertycha na jego wyraźne polecenie. I nie dość, że zarabiała 4 tys. zł, to jeszcze w pracy zjawiła się dosłownie kilka razy. Giertych mówi, że to wszystko podłe pomówienia. No tak, co innego, jak politycy wzajemnie obrzucają się błotem. Ale teściowa to rzecz święta!
Dorn nie lubi marszałków
Prawo i Sprawiedliwość nie gapa i myśli już o przyszłorocznych wyborach samorządowych. Nic dziwnego, to nie na Wiejskiej, ale w terenie rozdzielane są środki unijne, a do wzięcia jest wiele intratnych posad. Liderzy PiS za wszelką cenę chcą przeforsować przesunięcie terminu wyborów z jesieni na czerwiec. Im wcześniej, tym lepiej, bo PiS wie, że w końcu Polacy pójdą po rozum do głowy. I drugi raz błędu przy urnie nie popełnią. Nasz wierny czytelnik, Ludwik Dorn, ma już plan awaryjny – zlikwidować powiaty, ograniczyć wolność
Jan Rokita współczujący
Komu porażka wyborcza Donalda Tuska sprawiła największą radość? Braciom Kaczyńskim? Bynajmniej. Na najbardziej uszczęśliwionego wyglądał jego partyjny kolega, Jan Rokita. Im wynik wyborczy okazywał się dla Tuska gorszy, tym szerszy stawał się uśmiech Rokity. „Premier z Krakowa”, nie kryjąc satysfakcji, obłudnie mówił: „Będę z moim druhem w tym trudnym dla niego czasie. A że czas będzie trudny, to na pewno”, gwarantował, szczerząc wesoło zęby. Rozumiemy zadowolenie Rokity. Teraz Platforma ma już „prezydenta






