Przebłyski
Lex Biedroń, czyli sprawiedliwość po polsku
Robert Biedroń, prezes Kampanii Przeciw Homofobii, został bez rozprawy skazany przez Sąd Rejonowy w Elblągu. Za znieważenie katolików. Na 600 zł grzywny. Dwa lata temu działaczka stowarzyszenia Rodzina Polska, Dorota Ekes powiedziała w „Naszym Dzienniku”, że homoseksualizm jest chorobą, więc homoseksualiści powinni być odsunięci od wykonywania zawodu nauczyciela. Biedroń skierował więc do prokuratury w Elblągu doniesienie przeciwko pani Ekes, zarzucając jej pomówienie. Wniosek został odrzucony. Wówczas Biedroń wystąpił z oskarżenia prywatnego. Ale sąd oskarżenie
164 cm seksu?
Mierzący niewiele ponad 160 cm Lech Kaczyński jest w oczach czytelników tygodnika „Wprost” najbardziej seksownym politykiem startującym w wyborach prezydenckich! Zdeklasował tym samym takich przystojniaków jak Stan Tymiński (drugie miejsce) czy Donald Tusk z PO (dopiero trzeci w rankingu). Podobno w związku z tym zwycięstwem nazwa ugrupowania PiS ma zostać zmieniona z Prawa i Sprawiedliwości na Przystojny i Seksowny, jako bardziej oddająca ducha partii.
Samochwała
Andrzej Aumiller, nie nadzwyczaj lotny przewodniczący komisji orlenowskiej, ogłosił ostatnio, że przechodzi z Unii Pracy do Samoobrony. Dodał też, że chce w ten sposób wzmocnić tę partię intelektualnie. Samoobronie rzeczywiście przydałoby się wzmocnienie intelektualne. Ale szczerze wątpimy, by po przyjściu Aumillera coś w tej dziedzinie drgnęło…
Znikająca parcela Giertycha
Roman Giertych, wiceszef sejmowej Komisji Śledczej ds. Orlenu, zażarcie krytykuje Włodzimierza Cimoszewicza, sobotniego świadka, za fałszywe oświadczenia majątkowe. Tymczasem jego oświadczenia, po uważnym przejrzeniu, wydają się nieco podejrzane. Co roku różnią się zarówno kwotami, jak i wielkością posiadanych parceli. W oświadczeniu z 17 października 2001 r. Giertych pisze, że posiada połowę udziałów w 1000-metrowej działce budowlanej, której wartość wynosi 80 tys. W kwietniu 2002 r., gdy każdy parlamentarzysta przedstawia wartość majątku na koniec roku poprzedniego,
Odporność Nałęcza
Jak co tydzień pan marszałek Tomasz Nałęcz ubogaca tygodnik „Wprost” swoimi przemyśleniami. A stronę wcześniej zacnego autora obrzucają błotkiem – nie po raz pierwszy zresztą – Mazurek i Zalewski, tym razem prezentując go jako „stachanowca wazeliniarstwa”. Odporność pana marszałka na chamstwo redaktorów „Wprost” chcemy tłumaczyć sobie jedynie tym, że prof. Nałęcz nie czyta tygodnika Marka Króla, co się często autorom zdarza.
Nadzieja matką optymisty?
Na stronach internetowych Samoobrony działacze partii mogą zaczerpnąć ideologicznego wsparcia i upewnić się o przewodniej roli Andrzeja Leppera. Ku pokrzepieniu ich serc umieszczono sondaż, według którego lider Samoobrony zdecydowanie wygrywa wybory prezydenckie. Rzekomo cieszy się on 35-procentowym poparciem i daleko w tyle zostawia następnego w rankingu Włodzimierza Cimoszewicza (19%). Ten olśniewający wynik nieco zdumiewa, inne bowiem – niezwiązane z Samoobroną – ośrodki badania opinii publicznej dają Lepperowi dość odległe miejsce
Apartament bez wygód
O tym, jak ciężkie może być życie w apartamencie, wie najlepiej posłanka PO, Marta Fogler. Jej mieszkanie liczy około 240 m kw. i warte jest 1,5 mln zł. Żaden inny parlamentarzysta nie ma droższego lokum. Ale życie w takim mieszkaniu to katorga. Jak żali się posłanka, przez rok z kranów w jej łazience leciała tylko ciepła woda, a deski zamontowane na balkonie były tak podłej jakości, że wkrótce zaczęły z nich wypadać sęki. Słowem, prawdziwa Alternatywy 4.
Polityczne kilogramy Witaszka
Kto jak kto, ale poseł Zbigniew Witaszek, niezrzeszony, swojej tuszy się nie wstydzi. Tłumaczył się niedawno, że w młodości wcale takich pokaźnych rozmiarów nie był. Ale potem z niejednego pieca chleb jadł, więc i kilogramów mu przybyło… Teraz mówi, że wygląd to jego atut. Jest rozpoznawalny, a o jego względy zabiegają przedstawiciele różnych partii. Dietetycy już biją na alarm. Jeżeli poseł Witaszek zrobi karierę polityczną, na nic się nie zdadzą ich apele o zdrowy styl życia!
Czym się różni górnik od geja?
Mimo doświadczeń z burdami górniczymi na ulicach stolicy Urząd Miasta Warszawy bez zbędnych pytań zarejestrował wtorkową manifestację w sprawie emerytur, a Biuro Ruchu Drogowego nie miało żadnych wątpliwości, że demonstranci zadbają o pokojowy przebieg i porządek. Stołeczni urzędnicy znacznie bardziej nieufni byli całkiem niedawno, gdy biuro negatywnie zaopiniowało Paradę Równości i sześć innych manifestacji homoseksualistów, uznając, że nie dostarczyli oni wszystkich wymaganych dokumentów zabezpieczających ruch drogowy. No cóż, najwyraźniej dla urzędników Lecha Kaczyńskiego
Wildstein na służbie u Króla
Do boju znowu ruszył niestrudzony pogromca agentów, gejów i feministek. Ba, wszystkich ludzi inteligentniejszych od niego, czyli – jak by nie patrzeć – większości Polaków. Już wiecie państwo, o kogo chodzi? Na pewno wiecie! Tak! To on – Bronisław Wildstein, osławiony Łukaszenka polskich mediów. Teraz jakby mniej niezależny, bo na służbie u postkomunistycznego biznesmena Marka Króla. Wynajęty przez Króla z białoruskim wdziękiem tratuje wrogów swojego mocodawcy. Takie ma zadanie. I wykona je, jak przystało na stachanowca,






