Przebłyski
Shrek na posła
Pewien student Uniwersytetu Warszawskiego zorganizował na dziedzińcu uczelni akcję zbierania podpisów pod petycją popierającą Shreka jako kandydata do Sejmu. Zaczął w poniedziałek, a w środę miał już prawie tysiąc podpisów. Dla nieuświadomionych, Shrek to bajkowy zielony stwór, bohater popularnego filmu. Może więc panowie parlamentarzyści powinni wziąć się w garść i zacząć skuteczniej zabiegać o studenckie poparcie. Bo jak nie, to w najbliższych wyborach parlamentarnych może ich prześcignąć czterdziestu rozbójników, siedmiu krasnoludków i trzy świnki.
Nie dotykać Rokity!
Jan Rokita słynie z miłości do kapeluszy. Mniej osób wie natomiast, że jego zdaniem, kapelusz, który nosi na głowie lider PO, powinien być traktowany ze szczególnym szacunkiem. Dlatego doprowadza on do rozpaczy szatniarki, żądając, aby jego nakrycie głowy miało dwa razy więcej miejsca niż inne. Krakowski elegancik domaga się także, aby jego płaszcz również był traktowany z honorami. Oddając go do szatni, zastrzega więc, że nie może go dotknąć żadne inne okrycie! To się
Wojna na flagi
Kibice piłkarscy rozpoczęli walkę na symbole. Bohaterami ich haseł coraz częściej stają się kontrowersyjne postacie z pierwszych stron gazet. I tak kibice Lecha Poznań przywożą do Warszawy flagę z podobizną Andrzeja S. i napisem „Zły dotyk prowadzi na Łazienkowską”. Fani stołecznej Legii odpowiadają transparentem z napisem „Cały Poznań chórem” i sylwetką dyrygenta poznańskich „Słowików”. Za nową modą podążają też sympatycy krakowskiej Wisły, którzy przywożą na mecze do stolicy warszawską syrenkę z pokaźnym brzuchem, sugerując, że sprawcą
Patologia czy usługa?
Lobbing bezpośredni – „Newsweek”, piórami Michała Karnowskiego i Amelii Łukasiak, pisze, że w tle afery Orlenu toczy się wojna między PR-owską firmą MDI a „obozem Zbigniewa Siemiątkowskiego”. Ten „obóz” to m.in. „Przegląd”, który „nie żałuje łamów na obronę posła”. Przejrzeliśmy swoje łamy – niestety, nic nie znaleźliśmy. Skąd więc takie bajdy? Hipoteza nasuwa się sama: MDI, którą założyli dziennikarze śledczy Wołkowego „Życia” – m.in. współautor „Wakacji z agentem”, Rafał Kasprów – wynajęła
Prawy Pospieszalski
Po artykule „»Warto rozmawiać« – nie warto oglądać” została rzucona na mnie klątwa przez Jana Pospieszalskiego. Mam zakaz pokazywania się wśród „jego” publiczności. Podopieczny pana Janka poinformował mnie o tym telefonicznie i cofnął mi zaproszenie na poniedziałkowe nagranie dotyczące aborcji. Zrobiło mi się przykro, gdyż obecność wśród prawej i sprawiedliwej publiczności to wielki zaszczyt. Chociaż jest też dobra wiadomość – Pospieszalski czyta „Przegląd”. Szkoda, że na razie tylko jako cenzor.
Żona do wzięcia
Żona Jana Rokity, Nelly, jest działaczką SKL, partii, która jakiś czas temu ogłosiła samorozwiązanie. Teraz Nelly Rokita jest więc do wzięcia. O wciągnięcie jej na partyjnego członka zabiegają – podobno – zarówno bracia Kaczyńscy, jak i liderzy PO. Ponoć PiS nawet zaproponowało jej w zamian miejsce na swoich listach wyborczych, ale sama zainteresowana mówi, że najprawdopodobniej pokusi się o legitymację PO. Czyżby do trzech tenorów miał dołączyć dyrygent?
Wassermannowe wyroki
Choć prace sejmowej Komisji ds. Orlenu trwają, Zbigniew Wassermann (PiS) już teraz zna winnych całej afery. I dzieli się tą wiedzą ze wszystkimi. Jego zdaniem, za zatrzymaniem w 2002 r. prezesa Orlenu, Andrzeja Modrzejewskiego, stoi Zbigniew Siemiątkowski, ówczesny szef UOP. Czujny nos prokuratorski podpowiada Wassermannowi, że tak właśnie było, a wszelka argumentacja Siemiątkowskiego to, według niego, nieudolne tłumaczenia. „Siemiątkowski sam nie wierzy w to, co mówi”, twierdzi Wassermann. Cóż, komisja komisją, a sprawiedliwość musi
Powinien zmienić styl
Zamiast kreować się na macho, z tandetnego sitcomu rodem, mógłby trochę przytyć i otwarcie przyznać się do swojej orientacji seksualnej – wówczas stałby się bożyszczem gejów. Tak aktor Jerzy Nasierowski (71 l.) podsumował Kubę Wojewódzkiego. Jego zdaniem, „Kuba jako delikatny chłopiec podobałby się zarówno kobietom, jak i mężczyznom”. Być może, ma rację, niestety trudno sobie wyobrazić Kubę jako delikatnego chłopca.
„Wprost” się wycofuje
„Wprost” zasłynęło swego czasu z opublikowania danych wskazujących, jakoby miało ponad 2 mln czytelników. I chociaż z obliczeń wynikało, że każdy egzemplarz musiałoby czytać kilkanaście osób, tygodnik uparcie twierdził, że dane są jak najbardziej wiarygodne. Czas refleksji nastał jednak w redakcji „Wprost”. W ostatnim numerze gazeta chwali się już tylko tym, ile sprzedała numerów, ile one ważyły i ile to było stron. O czytelnikach ani słowa. Przeszli do konkurencji?
Mowa Giertycha
Polscy eurodeputowani umówili się, że na sali obrad Parlamentu Europejskiego będą przemawiać wyłącznie po polsku. Uczyniono to nie z powodu nieznajomości języków obcych, ale z pobudek patriotycznych. Wyłamał się tylko… narodowiec, Maciej Giertych z LPR, który jako jedyny przemawiał po angielsku. Oburzyło to szczególnie Andrzeja Leppera, akurat przebywającego w Strasburgu. Nie przebierając w słowach, powiedział Giertychowi, co o tym myśli. Poskutkowało i poseł LPR przeszedł na mowę ojczystą. No comments…






