Przebłyski
„Nasz dziennik” do poprawki
O tym, jak bez krzty szacunku „Nasz Dziennik” potraktował życie i dzieła Czesława Miłosza, media już pisały. Po krótkiej notce, według której noblista był przede wszystkim komunistą, gazeta poszła jednak za ciosem. W numerze z 19 sierpnia zamieściła wywiad z prof. Janem Majdą, historykiem literatury i metodykiem z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Twierdzi on, że Miłosz nienawidził polskości i Polaków, zwalczał Kościół katolicki, a narodowe wartości dyskwalifikował i bezcześcił. Jako dowody przytacza wyrwane z kontekstu zdania i fragmenty wierszy. Panu
Dorn uzdrowiciel
Ludwik Dorn, sumienie PiS, ten, który wściekał się na przywileje VIP-ów, wylądował w jednoosobowej sali szpitala MSWiA, gdzie ratowano go po niefortunnej jeździe na rolkach. Za dzień pobytu w jedynce prywatne szpitale pobierają kilkaset złotych, do tego trzeba doliczyć koszt wykonanego natychmiast rezonansu magnetycznego, na który inny obywatel czekałby kilka miesięcy. Dorn wyliczył, że rocznie płaci 9 tys. zł składki zdrowotnej i w związku z tym jednoosobowy pokój i droga diagnostyka mu się należą. Poseł Dorn nie wie,
Wildstein na wycieraczce
Znów odezwała się nasza czarna maskotka, twarz „Rzeczpospolitej”, Bronisław Wildstein. Maskotka dziwi się, że ktoś śmie bronić Sulika, którego „Rzepa” oszkalowała. Jakież to szkalowanie, obłudnie przewraca oczami, napisaliśmy tylko, że najpierw Sulik składał zeznania przed Komisją Śledczą, a potem dostał emeryturę specjalną. No, panie Wildstein, żarty na bok – jednoznacznie sugerowaliście, iż Sulik zeznawał, jak zeznawał, żeby podlizać się Millerowi i dostać od niego emeryturę. To były insynuacje w ubeckim stylu. Z „Rzeczywistości”, a nie „Rzeczpospolitej”.
Student Kempski
Marek Kempski, były wojewoda śląski, jedna z czołowych postaci ekipy rządów AWS, zniknął z życia politycznego. Co więc obecnie zajmuje Kempskiego? Ano stał się wziętym felietonistą w regionalnej „Trybunie Śląskiej”. Tam w rubryce „Kempski: Pisze” zdradza od czasu do czasu szczegóły ze swojego życia. I okazuje się, że nie próżnuje. „Koncentruję się na studiach. Właśnie kończę sesję. Wszystko wskazuje na to, że jestem już na czwartym roku. Łatwo nie jest, ale nikt nie obiecywał, że łatwo będzie”, czytamy. Ale w przeciwieństwie
Powrót Alicji
Alicja Resich-Modlińska szykuje się do powrotu do TVP. Mówi się, że na zaproszenie Jana Dworaka, prezesa telewizji publicznej, poprowadzi od września autorski program w TVP. Resich-Modlińska, wcześniej znana ze swojego „Wieczoru z Alicją”, twierdzi, że ze studiem, które produkowało program, zerwano współpracę za czasów Roberta Kwiatkowskiego, gdyż kojarzyło się z prawicą. Właścicielami firmy byli bowiem Maciej Strzembosz i Jan Dworak. W TVP trwa właśnie nowe otwarcie i wkracza tam nowa jakość.
Wałęsa litościwy
Prezydent Lech Wałęsa jak zwykle ma gest. Tym razem wspaniałomyślnie rozważa, czy nie wybaczyć prezydentowi Warszawy, Lechowi Kaczyńskiemu (Kaczyński sugerował, że Wałęsa „wielokrotnie dopuszczał się przestępstw”). Kaczyński musi tylko zachować się jak mężczyzna i zrobić coś, żeby Wałęsa mu wybaczył. Poza tym, jak mówi były prezydent, trzeba wybaczać ludziom małym, zakompleksionym i jednojajowym. Trzeba przyznać, gest iście prezydencki.
Styl „Wprost” niesmaczny
Niekonwencjonalną metodę walki o czytelnika przyjął tygodnik „Wprost”. I ryzykowną, bo rzadko się zdarza, by pismo aspirujące do rangi opiniotwórczego czerpało z wzorców pisemek bulwarowych. A jednak! Pisze o „zerze generalnym, ministrze Sadowskim”, o Danucie Waniek, która dzięki dziennikarzom tygodnika „od razu fajniej wygląda”, sugeruje za „Super Expressem”, że dwie panie przyłapane na opalaniu topless w prezydenckim ośrodku wypoczynkowym to „Jola i Ola Kwaśniewskie”, a Bolesława Sulika nazywa Piaskowym Dziadkiem. Widać, we „Wproście” musi się źle dziać, skoro
Big kłopoty Florka
Nie ma ostatnio szczęścia Sebastian Florek, poseł SLD, wcześniej gwiazdor programu „Big Brother”. Figla spłatała mu własna asystentka. Jeszcze niedawno wszyscy z zazdrością wypowiadali się o urodzie pani Anety, która prowadziła olsztyńskie biuro Florka. Tymczasem kilka dni temu poseł doniósł na policję, że asystentka przepadła, a wraz z nią ponad 6 tys. zł. Zguba się odnalazła. Twierdzi, że „zapłaciła” sobie za okres wypowiedzenia i zaległe świadczenia urlopowe. Coś Florkowi nie służy polityka. Lepiej sprawdzał
Kobiety pod pantoflem
Joanna Senyszyn (SLD) kipi ze złości, bo wicemarszałek Sejmu, Tomasz Nałęcz (SdPl), zablokował pierwsze czytanie projektu ustawy o świadomym macierzyństwie. Wysunął dotąd zarzuty a to o brak źródeł finansowania, a to o brak rozporządzeń. Rozeźloną posłankę pocieszyło cudze nieszczęście, czyli to, co spotkało Jolantę Banach. Otóż jej szef, Marek Borowski, zabronił jej upominać się o ustawę regulującą opodatkowanie księży. Czyżby posłowie SdPl starali się nie zakłócać prac Sejmu żadnymi trudnymi problemami, by się
Puszka „Newsweeka”
Tygodnik „Newsweek” zamieścił zdumiewający tekst Bożeny Kastory „Puszka Pandory”, w którym do jednego worka zagrożeń wrzucono klonowanie i leczenie bezpłodności metodą in vitro. W ten sposób kontrowersyjny eksperyment zrównano z powszechnie uznawaną metodą leczenia bezpłodności. Autorka grzmi, że i klonowanie, i in vitro są sprzeczne z naturą. Artykuł ukazał się (jako kpina?) w dziale „Nauka”. Oczekujemy dalszych odkryć zakazujących transfuzji krwi, przeszczepu serca i przeszczepu szpiku. A autorce przypominamy, że na dnie puszki Pandory została nadzieja. Najważniejsza w medycynie.







