Przebłyski

Powrót na stronę główną
Przebłyski Z dnia na dzień

Tfurczość w Tokio

Przemysław Babiarz wymodlił złoty medal sztafety. Sam się tym pochwalił w relacji z Tokio. Gratulujemy. Choć żałujemy, że nie jest wystarczająco skuteczny jak na medalowe oczekiwania kibiców. Nie za bardzo go lubią tam na górze? A może on nie przepada za niektórymi zawodnikami? Siatkarzy przecież też mógł wesprzeć modlitwą. No ale jak wielu się modli, to trudno wybrać szczęśliwca. A na dodatek komentatorów wysłanych przez Kurskiego do Tokio bardzo trudno zrozumieć. Niby mówią po polsku, ale to jakieś narzecze dojnej zmiany. Przykłady: „walka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Bielan solo. W Radomiu

Opinia Roberta Anackiego o Adamie Bielanie jest jak brzytwa. Były wiceprezes Porozumienia uważa, że Bielan „to gnojowy polskiej polityki, który za jedynkę do Parlamentu Europejskiego i utrzymanie wpływów na rozdawanie stanowisk podległych rządowi rozbija partie koalicyjne”. I pomyśleć, że Bielan jest rekordzistą wizyt w TVN 24. Występy medialne i knucie to praktycznie całe życie Bielana. W realu jest taki jak w Radomiu, gdzie budował struktury Porozumienia tak skutecznie, że był jedynym jego członkiem. Po co więc ten romans amerykańskiej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

A Emilewicz ciągle knuje

Jadwiga Emilewicz, największe rozczarowanie Jarosława Gowina, kurczowo uczepiła się pazurkami polityki i dalej robi to, co umie najlepiej. Czyli knuje w interesie dojnej zmiany. Ma już na koncie sukcesik, z którym pobiegła do prezesa K. W Poznaniu wydusiła na prezydencie Jacku Jaśkowiaku nazwanie skweru imieniem Marii i Lecha Kaczyńskich. W zamian obiecała mu odblokowanie przez PiS kasy na inwestycje miejskie. Czyli tej kasy, która Poznaniowi i tak się należy jak psu kość.  

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Kradną, oszukują, przepraszają

Ukradli fotografie i zrobili z nich paskudny fotomontaż dokopujący uchodźcom. Taki mieli pomysł na okładkę „Gazety Polskiej”, Tygodnika Niepodległego Polaka i „strefy wolnego słowa”. Po 48 miesiącach musieli przeprosić autorów zdjęć. Też na okładce. „Przepraszam Pana Janusza (sic!) Wojczala oraz Pana Wojciecha Wilczyńskiego za naruszenie ich autorskich praw osobistych poprzez bezprawne wykorzystanie fotografii wykonanych w irackim obozie dla uchodźców wewnętrznych w AL-Khazar oraz w Afganistanie podczas akcji pomocy humanitarnej. Przepraszam za to, że na okładce

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Suski – tatulek narodowych mediów

Słuchacze radia kiedyś publicznego, a dziś skolonizowanego przez PiS, uciekają do konkurencji. Masowo. Trójka kompletnie rozwalona (tylko 2,5% udziałów w rynku). Jedynka orze brzuchem po dnie (4,4% udziałów), nigdy nie była tak bojkotowana przez słuchaczy. A jest jeszcze Polskie Radio 24. Najgłupszy z wszystkich produktów propagandowych. Słuchalność śladowa. Za to koszty wręcz przeciwnie. Za wierną służbę płaci się hojnie w szeleszczących banknotach. Kto tym bałaganem rządzi? Marek Suski – szef rady programowej Polskiego Radia i Agnieszka

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Hajdarowicz z Jakubasem na sztachety

Gdziekolwiek spojrzeć, sami niezłomni. Widać, że to bardzo zaraźliwa choroba. W biznesie niezłomni też lęgną się jak kurki po deszczu. I wojują ze sobą, na sztachety. Jak Grzegorz Hajdarowicz ze Zbigniewem Jakubasem. Pierwszy to kabaretowy właściciel „Rzeczpospolitej”, a drugi robi interesy, na czym się da. Kiedyś handlowali między sobą nieruchomościami. Dziś sądzą się o ponad 5 mln zł. I mówią o oszustwach i kłamstwach. Hajdarowicz do atakowania Jakubasa bez oporów wykorzystuje „Rzeczpospolitą”. Na co ten odpowiada płatnymi ogłoszeniami w dziennikach.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Łopatą w Trzaskowskiego

Umiejętność posługiwania się słowem nie jest dana każdemu. Ale od kogo tego wymagać, jak nie od mediów? Nawet od pracowników takiego wyrobu jak „Super Express”. To, że nie kryją sympatii do dojnej zmiany, widać i czuć. Korzystają z każdej okazji, by dowalić prezydentowi Trzaskowskiemu. A gdy nie bardzo jest za co? Dla „Super Expressu” nie ma przeszkód. Robi się ogromny tytuł: „Urzędnik Trzaskowskiego poszedł za kratki”. Bo na Pradze Północ Mariusz C. okradł na 700 tys. zł dzielnicową kasę. Złapany poszedł siedzieć.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Ferfecki, samozwańczy strażnik cmentarny

Specjalizację ma wąską, ale dobrze rokującą. Wiktor Ferfecki z „Rzeczpospolitej” jest szczególnym rodzajem płaczki. Gdy umrze ktoś znaczący z PRL, niezawodny Ferfecki będzie jęczał z rozpaczy. Nie po nieboszczyku, lecz z powodu pochówku na Powązkach. Ferfecki uznał się za strażnika tej nekropolii. I osobiście wyznacza, kto może tam leżeć, a kto broń Boże nie. Dobrze mu to rokuje, ludzie Polski Ludowej będą umierali coraz częściej, więc dorobi do pensji. Zajęcie ma bezpieczne – bohaterowie paszkwili już mu się nie odwiną, a ich rodziny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Chiński coming out PiS i PO

W Polsce politycy PiS i PO ujadają na komunizm całą dobę. Twardo, choć bez sensu. Ale to tylko gra dla ciemnego ludu. Na wirtualne spotkanie Komunistycznej Partii Chin i światowych partii politycznych z okazji 100-lecia tej partii stawiły się delegacja PiS z posłem Suskim i senatorem Czelejem, PO z posłem Kostusiem, PSL z prezesem Kosiniakiem-Kamyszem i trzy reprezentacje lewicy. Wszyscy wysłuchali przewodniczącego Xi Jinpinga i ponagrywali swoje wystąpienia. Nie było w nich zwyczajowego ujadania, krytyki i potępiania ChRL. Może więc dojdzie do prochińskiego coming

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski Z dnia na dzień

Święcona z automatu

Tarnobrzeg, nieszczególnie znany z cudów (jak dotąd), ufundował sobie cud techniki. No, trochę przesadziliśmy. Choć z drugiej strony bezdotykowy automat do wody święconej zainstalowany m.in. w parafii Wniebowzięcia NMP to w Kościele prawdziwa rewolucja. Kaganek postępu klasztorowi dominikanów i innym świątyniom ufundował urząd miasta. I tak za 1100 zł (brutto) za sztukę Tarnobrzeg zrobił coś jako pierwszy w Polsce.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.