Przebłyski
Głódź na Bobrówce
Ach, co to będzie za dzień! Ilu ludzi z radości, że to już, da na mszę. Albo wprowadzi do organizmu ulubiony napój arcybiskupa i generała w jednym. 13 sierpnia Sławoj Leszek Głódź skończy 75 lat. I raczej nie może liczyć, że papież Franciszek przedłuży mu pobyt w Gdańsku. Głódź za dobrze zna swoich braci, by samemu nie zadbać o godną emeryturę. Wróci do rodzinnej wioski. Mająca 350 mieszkańców Bobrówka na Podlasiu to prawdziwe głódziowe eldorado. Kościół większy niż w niejednym powiecie. Z marmurami, złoceniami, kolumnami.
Mister 15 minut
No i znowu się ubogacił. Prawicowy megaloman Ryszard Czarnecki dorzucił garść dowodów na pazerność dojnej zmiany. Do starych określeń: krętacz, lizus i chachmęt doszło nowe: mister 15 minut. Gdy Czarneckiemu przyjrzał się OLAF (Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych), wyszło, że mister Richard w Brukseli spędzał tylko kwadrans dziennie. Przez 23 godziny i 45 minut był w podróżach. Podróże i diety tak tego pisowca pochłonęły, że ledwo nadążał z wystawianiem rachunków. A że Unia nie daje się okradać, już rok
Trump, jakiego nie znacie
Polscy amerykaniści nie mają lekko. Ambasador Mosbacher jest czujna jak ważka i drobiazgowo pilnuje interesów swojego umiłowanego przywódcy. Źle znosi nawet lekko krytyczne piski. Urzędnicy ambasady USA pilnie śledzą media nad Wisłą. I szybko reagują. Miło nie jest, więc urzędnicy rządowi wolą COVID-19 od wizyty w ambasadzie. Ale Amerykanie bywają też mili. Zwłaszcza gdy wizytę składa im ulubiony amerykanista Zbigniew Lewicki. Najulubieńszy. Lider rankingu. Sami popłakaliśmy się ze wzruszenia, czytając, co Lewicki napisał
Wujki od marszałka Kuklińskiego
Cyrk wokół tego szpiega i zdrajcy będzie trwał do końca świata. A przynajmniej dopóki paru wujków będzie mogło na Ryszardzie Kuklińskim dobrze zarobić. A zarabiać mogą, tylko robiąc nieustanny rejwach. I tak folklor z Krakowa, czyli Jerzy Bukowski, i folklorek z Warszawy, Filip Frąckowiak, wymyślili sobie, że Duda odznaczy szpiega Orderem Orła Białego. Powagi ten order już dawno nie ma, więc może dobije go uhonorowanie Kuklińskiego? Na tym oczywiście się nie skończy! Frąckowiak jako „dyrektor” izby pamięci
Horała idzie na rekord
Ci odlatują, ci zostają. Stara piosenka, a brzmi, jakby powstała wczoraj. Odlatują, a precyzyjniej odchodzą, składając rezygnacje, kolejni członkowie władz Centralnego Portu Komunikacyjnego. Przestają wierzyć w sens wymyślonego przez aparatczyków PiS gigantycznego lotniska nad Pisią Tuczną. Symbolem tej niezwykle butnej ekipy jest poseł PiS Marcin Horała. Świetnie pasuje do funkcji pełnomocnika rządu ds. CPK. A jego słowa o lotnisku nad Pisią Tuczną, „idziemy na rekord świata”, są faktycznie światowym rekordem. Megalomanii i hucpiarstwa. Horała z polityki dobrowolnie
Michalski – kieszonkowy analityk
Dlaczego Trzaskowski przegrał z Dudą? Wielu mądrali próbuje to ogarnąć i opisać. Ale może już nie muszą. Bo swoją analizę zrobił Cezary Michalski. Znany z tropienia symetrystów oraz błyskotliwej tezy, że to oni odpowiadają za wszystkie nieszczęścia opozycji. Michalski powody wygranej Dudy widzi tak. „Symetryzm Kosiniaka-Kamysza i Hołowni nie ma żadnego sensu. To są kieszonkowi wodzowie. Hołownia nie jest politycznie mądrzejszy od Petru, Kukiza i Zandberga”. Problem z symetrystami na szczęście sam się rozwiąże, bo „symetryści szkodzą nawet sobie”. I wtedy na pustym polu
Kasiorka dla prawdziwków
Pomysłowość ochroniarzy polskiej rodziny nie ma granic. Kasa Funduszu Sprawiedliwości, którym dysponuje minister sprawiedliwości, również. A jak się spotkali ochroniarze z płatnikiem, to czytelnicy „Do Rzeczy” dostali grubszy tygodnik. 17 stron ekstra. Ach, ta polska rodzina. Prawica nie tylko o niej mówi. Na okrągło i nawet bez okazji. Specjalistą od jakości polskiej rodziny jest osobiście pan prezes. Największy autorytet, choć niepraktykujący. W przeciwieństwie do bratanicy Marty. O niej można powiedzieć, że preferuje praktykę. Trzech mężów. Kilkoro dzieci. Jaka
Bańka na wojnie z USA
Pocieszny jest ten wierny syn pisowskiej nomenklatury, Witold Bańka, prezes Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). Wyrósł na stałego dostawcę świeżego towaru do kabaretów. Najnowszy hicior Bańki to bojowe no pasaran: „Nigdy nie pozwolę, żeby WADA stała się elementem politycznej gry. (…) Ameryka nie może być żandarmem”. Skąd ten przypływ bojowości? Bańka znalazł się w ostrym konflikcie z prezesem zarządu Amerykańskiej Agencji Antydopingowej (USADA). Dla Travisa Tygarta Bańka i WADA to tonący „Titanic”,






