Trump, jakiego nie znacie

Trump, jakiego nie znacie

Polscy amerykaniści nie mają lekko. Ambasador Mosbacher jest czujna jak ważka i drobiazgowo pilnuje interesów swojego umiłowanego przywódcy. Źle znosi nawet lekko krytyczne piski. Urzędnicy ambasady USA pilnie śledzą media nad Wisłą. I szybko reagują. Miło nie jest, więc urzędnicy rządowi wolą COVID-19 od wizyty w ambasadzie. Ale Amerykanie bywają też mili. Zwłaszcza gdy wizytę składa im ulubiony amerykanista Zbigniew Lewicki. Najulubieńszy. Lider rankingu. Sami popłakaliśmy się ze wzruszenia, czytając, co Lewicki napisał w „Rzeczpospolitej” o Trumpie. Cytujemy, by niczego nie uronić ze skarbnicy myśli Lewickiego: „Wykaz jego (Trumpa) osiągnięć zarówno w polityce zagranicznej, jak i wewnętrznej jest imponujący”, „W powojennej historii USA tylko dwaj prezydenci wykazali tak intensywną aktywność”, „Jest prezydentem niekonwencjonalnym”. A to akurat prawda. Złote myśli Lewickiego czytała ambasador Mosbacher. Była przeszczęśliwa. A Trump? Ten to nic nie czyta. Share this:FacebookXTwitterTelegramWhatsAppEmailPrint

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2020, 32/2020

Kategorie: Aktualne, Przebłyski