Charakter Katalończyka

Charakter Katalończyka

Powstało wiele mitów na temat katalońskiego usposobienia, w większości bardzo stereotypowych

Znane powiedzenie el seny y la rauxa1 w rzeczywistości niczego nie tłumaczy. Zwrotu tego używa się bez zastanowienia i ku powszechnemu zadowoleniu. W bardzo ogólnym ujęciu oznacza, że Katalończyk z natury nie jest odważny, ale też nie jest tchórzem. Aby pokazał swoją bojowość, trzeba go do tego sprowokować.

Oczywiście nie powinno się uogólniać. Biorąc jednak pod uwagę, że na każdego człowieka mają wpływ środowisko, w którym się wychował, odebrane wykształcenie oraz wzorce zachowań, można zaryzykować pewne tezy na temat Katalończyków (do których ja też się zaliczam). Katalończyk wydaje się rozważny i refleksyjny. Nie brakuje mu śmiałości, ale tylko wtedy, kiedy wie, w co się pakuje, a nie z powodu irracjonalnego impulsu. Co do zasady odznacza się pracowitością. Nawet rozpieszczeni młodzi ludzie pochodzący z bogatych rodzin – tzw. pijos – są kompetentnymi fachowcami, a czasem wręcz pracoholikami. Wszyscy ciągle wymyślają jakieś nowe biznesy. Może dlatego jak grzyby po deszczu pojawiają się oszuści i kombinatorzy, którzy są „o krok” od ubicia doskonałego interesu, mają oryginalne pomysły albo problemy z wymiarem sprawiedliwości.

Katalończyk jest z natury nieśmiały i ma poczucie humoru – te dwie cechy zazwyczaj idą w parze. Ma dobre pomysły, ale na ogół nie snuje dalekosiężnych planów. Jest raczej praktyczny. Mieszkańca Katalonii nudzą ogólne teorie i abstrakcyjne pojęcia. Dwujęzyczność predysponuje go do nauki języków obcych, a jednocześnie przeszkadza mu w ich biegłym opanowaniu. Wielu inteligentnych Katalończyków jest całkowicie niezdolnych do odpowiedniego wyrażania swoich myśli. Ta wada – a może przypadłość – pogłębia ich nieśmiałość. Katalończyk nie znosi przemawiać publicznie. Jeśli jest do tego zmuszony, mówi długo i rozwlekle i często nie wie, kiedy kończyć swoje wystąpienie, co jest nie do zniesienia. Charakteryzuje się bystrością i zdolnością opowiadania dowcipów. Mało kto wie, że wielu hiszpańskich komików pochodziło i pochodzi z Katalonii.

Wbrew powszechnemu mniemaniu Katalończyk nie jest szczególnie nostalgiczny. Lubi podróżować; jeśli ma taką możliwość, wyjeżdża na pewien czas za granicę i potrafi przystosować się do każdego otoczenia. Jeśli emigruje z konieczności, odczuwa ciężar straty, a przede wszystkim ubolewa nad brakiem możliwości powrotu do kraju, który z czasem zaczyna idealizować. Chociaż to się akurat zdarza prawie wszystkim uchodźcom. Piosenka „L’Emigrant” („Słodka Katalonio, ojczyzno mojego serca, z dala od ciebie umieram z tęsknoty”) nie jest bardziej sentymentalna niż jej hiszpańskojęzyczny odpowiednik („Żegnaj, moja kochana Hiszpanio, noszę cię głęboko w swojej duszy”). Nie jest też prawdą, że Katalończyk świętuje porażki. Katalońskie święto narodowe, obchodzone 11 września, nie upamiętnia klęski poniesionej w 1714 r.2. Po prostu co roku przypomina o utraconych szansach.

Katalonki są kobietami inteligentnymi. Patriarchalny model rodziny, mający swoje źródła w wiejskim pochodzeniu społeczeństwa, spowodował, że kobiety tradycyjnie zajmowały się domem i wychowywaniem dzieci, a oba te zajęcia wymagały posiadania znacznej władzy. Katalończycy słuchają się kobiet. Rzadko podejmują jakiekolwiek decyzje bez konsultacji z najbliższą sobie kobietą i potulnie się do nich stosują. Odkąd Katalonki uzyskały dostęp do szkolnictwa wyższego, okazały się doskonałymi profesjonalistkami we wszystkich dziedzinach, a także bardzo skutecznymi przedsiębiorczyniami, zdolnymi do niesienia na swoich barkach dużej odpowiedzialności. Katalońskie kobiety w polityce cechuje porywczość. Często tracą cierpliwość wobec cudzej głupoty.

Z powodu wyżej wymienionych cech charakteru Katalończycy byli poddani dotkliwej dyskryminacji w czasach dyktatury. Należy dokonać szczegółowej analizy tych skrajnych okoliczności, ponieważ moim zdaniem mają one większe znaczenie, niż się powszechnie wydaje.

1 Kat. „Rozsądek i porywczość” – określenia mające na celu ukazanie dychotomii charakteru Katalończyka, który z jednej strony kieruje się rozwagą i roztropnością, a z drugiej jest impulsywny.
2 Autor ma na myśli zajęcie Barcelony przez oblegające ją wojska Filipa V i sprzymierzoną z nim armię francuską, kiedy wykonywano jedną z ostatnich operacji wojskowych w wojnie o sukcesję hiszpańską.

Fragment eseju Eduarda Mendozy Co z tą Katalonią?, przekład Karolina Jaszecka, Post Factum, Katowice 2018

Fot. AFP/East News/materiały prasowe

Wydanie: 46/2018

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy