Kochśmiornica

Kochśmiornica

Na wsparcie republikańskich kandydatów w wyborach prezydenckich i do Kongresu Charles i David Kochowie zamierzają wydać ponad 750 mln dol.

Chociaż do wyborów i prezydenckich, i do Kongresu jeszcze prawie rok, proces selekcji kandydatów – zwłaszcza na prezydenta – nabiera w USA tempa. Już w lutym zarówno w Partii Demokratycznej, jak i Republikańskiej rozpoczną się prawybory, w których zarejestrowani wyborcy w poszczególnych stanach zdecydują o tym, kto będzie kandydatem ich partii w wyborach prezydenckich. Prawybory – w gruncie rzeczy brutalna i wyniszczająca bratobójcza walka – to olbrzymi wysiłek organizacyjny dla obu partii i dla każdego kandydata. Trwają pięć miesięcy (od lutego do czerwca) i odbywają się w tej czy innej formie we wszystkich 50 stanach, na terytoriach zależnych, a także wśród Amerykanów mieszkających za granicą. W ich trakcie rozstrzyga się oczywiście, kto będzie reprezentował partię w wyborach, ale i to, jakie będą cele kandydata w przypadku zwycięstwa oraz co będzie tematem przewodnim samej kampanii wyborczej. Skala przedsięwzięcia i jego znaczenie powodują, że kandydaci nie szczędzą na tym etapie sił i środków – również finansowych. Ich zapotrzebowanie na pieniądze rośnie z prawyborów na prawybory, co z kolei – za sprawą amerykańskiego modelu finansowania kampanii wyborczych, umożliwiającego przy użyciu kilku prostych wybiegów przekazywanie na ich potrzeby datków dowolnej wielkości zarówno przez osoby prywatne, jak i firmy – daje duże pole manewru bogatym darczyńcom. Te pieniądze nie tylko decydują o tym, który kandydat ma środki, by starać się o nominację, ale też wpływają na poglądy kandydata na sprawy bliskie najhojniejszym sponsorom.

Przyjęło się, że bogaci Amerykanie, tacy jak liberał George Soros czy konserwatysta Richard Mellon Scaife, podejmują próby wykorzystania owego mechanizmu w celu zmiany polityki rządu federalnego, jednak żaden z nich nie podchodził do tego zadania z taką determinacją i nie był tak jednoznacznie kojarzony z tym procederem jak multimiliarderzy bracia Charles i David Kochowie. W ciągu ostatnich 30 lat wydali oni na promowanie swoich poglądów – przez sieć fundacji, stowarzyszeń, think tanków – kilkaset milionów dolarów, a na wsparcie republikańskich kandydatów w nadchodzących wyborach prezydenckich i do Kongresu zapowiedzieli wydanie ponad 750 mln dol. własnych i sojuszników.

Kim są bracia Kochowie?

Osobisty majątek braci Kochów oceniany jest na ok. 44 mld dol. Są oni właścicielami 84% udziałów w firmie Koch Industries. Ten założony w 1940 r. konglomerat, zajmujący się m.in. wydobyciem i przetwórstwem ropy naftowej, produkcją papieru i nawozów, a także usługami finansowymi, zatrudnia 100 tys. osób w 60 państwach. Jego przychody w 2013 r. wyniosły 115 mld dol. Charles często powtarza, że „Koch Industries to największa firma, o której nie słyszałeś”. Założycielem przedsiębiorstwa był ojciec braci, Fred Koch, który pierwszych dużych pieniędzy dorobił się na współpracy ze Związkiem Radzieckim. W latach 30. XX w. zbudował tam według własnego projektu 15 instalacji do krakingu ropy naftowej. Pobyt w ZSRR zaowocował pieniędzmi na dalszy rozwój firmy i dożywotnią nienawiścią do komunizmu. W latach 50. Fred Koch był jednym z założycieli i sponsorów ultraprawicowego John Birch Society, dla którego nawet republikański prezydent gen. Dwight D. Eisenhower był komunistycznym agentem. Takie poglądy, a także protestancką etykę pracy, starał się zaszczepić od najmłodszych lat swoim czterem synom. Po śmierci ojca zarządzanie firmą przejęło dwóch – David i Charles. To oni rozbudowali ją do obecnych rozmiarów, a w latach 80. po serii procesów wykupili udziały pozostałych dwóch braci.

Strony: 1 2

Wydanie: 51/2015

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy