Chińska zmiana warty

Chińska zmiana warty

Najważniejsze zadania Komunistycznej Partii Chin to walka z korupcją i nadużyciami władzy wśród urzędników państwowych

XVIII Zjazd Komunistycznej Partii Chin był pod wieloma względami wyjątkowy. Po raz pierwszy w historii zjazdów nie zaprezentowano światu absolutnej jedności ideologicznej. Odbywały się za to debaty i dyskusje na temat najlepszej dla Chin drogi. Jak powiedział prezydent Hu Jintao: „Przed Komunistyczną Partią Chin otworzyły się bezprecedensowe wyzwania i bezprecedensowe możliwości”.
Ponad rok przed zjazdem rozpoczęło się przedstawianie stanowisk rozmaitych polityków w sprawie wizji rozwoju państwa. Premier Wen Jiabao krytykował maoizm i mówił o potrzebie demokratyzacji, a usunięty już z partii i zdyskredytowany Bo Xilai odwrotnie – nostalgicznie wspominał epokę Mao. Reprezentanci Kantonu promowali kapitalizm, wizją prezydenta Hu Jintao były zaś Chiny autorytarne, zarządzane menedżersko.
Tuż przed zjazdem na łamach prorządowej gazety „China Daily” opublikowana została zjazdowa platforma, która miała przedstawić zadania czekające partię. Za najważniejsze uznano walkę z korupcją i nadużyciami władzy wśród urzędników państwowych, co stanowiło wydarzenie bezprecedensowe. Duży nacisk położono też na odnowienie bliskich więzi z ludem, rządy prawa i demokratyzację.

Partia a zmiany

Dr hab. Krzysztof Gawlikowski, profesor Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, kierownik Centrum Cywilizacji Azji Wschodniej na tej uczelni i członek Polskiej Akademii Nauk, przypomina, że Chiny stoją przed bardzo wieloma wyzwaniami i problemami, które tylko się mnożą. Najważniejszym bezspornie jest sytuacja gospodarcza i wymuszona przez światowy kryzys reorientacja z ekspansywnego eksportu na działania na rynku wewnętrznym i poprawę poziomu życia w kraju. – Jest to sytuacja trudna, skomplikowana. Zmiany dokonują się nie tylko za sprawą światłych decyzji kierownictwa, ale też z powodu nacisków społecznych – podkreśla dr Gawlikowski.
KPCh ma dość szczególną strukturę. W miastach i na wsi działa w sposób całkowicie odmienny. W miastach obecność partii jest dużo mniej widoczna. W wielu fabrykach, zarówno prywatnych, jak i państwowych, zatrudnieni nie wiedzą, czy w zakładzie jest sekretarz partii, a jeśli tak, to kto tę funkcję pełni. Część pracowników należy do partii, ale nigdzie tego nie podaje, gdyż nie jest im to do niczego potrzebne.
Na wsi natomiast obecność KPCh jest znacznie większa, ale wyraźniejsze są też mechanizmy demokratyczne. Chłopi z poszczególnych wsi mogą zgłaszać swoich kandydatów na sekretarza partii. Spośród tych, którzy w społeczności uzyskali najwięcej głosów, członkowie partii wybierają sekretarza. Zaciera to granice między lokalną społecznością a partią, tym bardziej że tak obrany sekretarz otrzymuje od partii wynagrodzenie, a jego jedynym zadaniem jest dbanie o rozwój wsi.
Sama partia poza kierownictwami poszczególnych instancji ma strukturę dość luźną. Najbardziej zauważalni są funkcjonariusze partyjni zatrudnieni na etatach i komitety partyjne, które są obecne na wszystkich piętrach administracji państwa – od gmin przez powiaty i prowincje aż do szczebli centralnych. Z aktywnością jest jednak bardzo różnie i zdarza się, że zebrania partyjne na niższych szczeblach nie odbywają się latami.
Na szczeblu lokalnym obok KPCh pewną rolę odgrywają też inne partie polityczne. Pozostają one oczywiście w sojuszu z KPCh, często jednak działają niezależnie od partii komunistycznej. Widać to zwłaszcza na rozprawach sądowych, kiedy miejscowa ludność oskarża przedstawicieli administracji lub KPCh o nadużycia czy podejmowanie bezprawnych decyzji. W takich momentach działacze partii mniejszościowych bardzo często się uaktywniają i wspierają mieszkańców danego okręgu. Jest to ważne nie tylko dla demokratyzacji systemu, lecz także w walce z nadużyciami w administracji. Według Krzysztofa Gawlikowskiego sądy zaczynają bardziej się trzymać litery prawa.
Od czasów Deng Xiaopinga zwiększyło się przestrzeganie prawa i konstytucji na różnych szczeblach. Także w kwestii przekazywania władzy.
Prawdziwym przełomem było przekazanie władzy na XVIII zjeździe. Jak wskazuje dr Bogdan Góralczyk, sinolog i dyplomata z Centrum Europejskiego na Uniwersytecie Warszawskim, to Deng Xiaoping wybrał Jiang Zemina na swojego następcę. Podobnie Hu Jintao robił karierę pod patronatem Denga, który jeszcze w latach 90. zaczął forsować jego kandydaturę na następcę Jiang Zemina. Xi Jinping jest zatem pierwszym przywódcą Chin wybranym w drodze negocjacji wewnątrzpartyjnych. Ustabilizowanie systemu przekazywania władzy i fakt przestrzegania konstytucji nie oznaczają jednak demokratyzacji państwa.

Partia a jej struktura

Przekazywanie władzy w ramach KPCh można porównać do przekazywania władzy w Watykanie. W obu instytucjach młodzi, wybijający się muszą zostać zaakceptowani i objęci patronatem przez starsze kierownictwo. Jeśli się sprawdzą, zostają mianowani dalej. W partii komunistycznej konfucjański system patronacki jest wciąż żywy. Starszyzna partii, w tym Jiang Zemin i Li Peng, były premier, ma prawo weta w kwestii doboru składu Stałego Komitetu KPCh, będącego najściślejszym kierownictwem partii. Poprzedni prezydent Chin Jiang Zemin miał tyle samo do powiedzenia w kwestii kształtowania się nowego Stałego Komitetu, co ustępujący prezydent Hu Jintao.
Komitet liczy obecnie siedem osób, wybieranych na zjazdach partyjnych na pięcioletnie kadencje, i jest najwyższym ciałem zarządzającym partią, zaraz po sekretarzu generalnym. Bogdan Góralczyk nazywa Stały Komitet zbiorowym cesarzem, co pokazuje, jaką pozycją cieszy się ta grupa w Chinach. Owo gremium jest jednocześnie partyjne i państwowe, gdyż w jego skład wchodzą prezydent, premier i wicepremierzy. Jak wskazuje dr Gawlikowski, to ciało politycznie łączone, ale w Chinach nie ma precyzyjnego rozdziału między partią a aparatem państwowym. Zgodnie z konstytucją z 1982 r. Stały Komitet ma moc ustawodawczą, może wprowadzać zmiany do budżetu, nadzoruje organy państwa. De facto może zatem dublować funkcje powierzone Radzie Państwa, czyli rządowi chińskiemu. Ponieważ Rada Państwa składa się jednak z prawie 30 ministerstw oraz ponad 60 instytucji administracyjnych, nie ulega wątpliwości, że Stały Komitet może działać dużo sprawniej. Zmiany kadrowe w Radzie Państwa nastąpią dopiero w marcu 2013 r., kiedy zbierze się chiński parlament.
Wśród ponownie wybranych członków Stałego Komitetu znaleźli się nowy sekretarz generalny, który w marcu obejmie również funkcję prezydenta Chin, Xi Jinping, oraz nowy premier Li Keqiang. Nowymi członkami Stałego Komitetu są Liu Yunshan, szef Departamentu Propagandy, Zhang Dejiang, edukowany w Korei Północnej, Yu Zhengsheng, który przyjaźnił się z Deng Xiaopingiem, Wang Qishan, dawny burmistrz Pekinu, oraz najmniej znany Zhang Gaoli. Wszyscy oni byli wcześniej członkami Biura Politycznego i poza Li Keqiangiem karierę polityczną robili pod patronatem byłego prezydenta Jiang Zemina. Większość obecnych członków Stałego Komitetu ma jednak ponad 60 lat (wyjątkiem są Xi Jinping i Li Keqiang), co oznacza, że za pięć lat część z nich przekroczy siedemdziesiątkę i po XIX Zjeździe KPCh prawdopodobnie znajdzie się na wymuszonej partyjnym regulaminem emeryturze. Dr Góralczyk spekuluje, że da to Xi Jinpingowi wiele swobody w doborze członków nowego kierownictwa partii.
Stały Komitet funkcjonuje w ramach liczącego 25 osób Biura Politycznego, w skład którego oprócz członków Stałego Komitetu wchodzą także najważniejsi funkcjonariusze państwowi, w tym wojskowi, a od ponad 15 lat również biznesmeni. Szefowie partii publicznie zapraszali ich do wstępowania do KPCh, by razem z innymi pomogli zbudować pomyślność Chin. Na XVIII zjeździe interesy kapitalistów reprezentowało 30 przedstawicieli biznesu.
Komitet Centralny, który liczy 205 pełnoprawnych i 171 zamiennych (w razie potrzeby można ich powołać na obrady) członków, zwoływany jest dwa razy do roku i nie podejmuje istotniejszych decyzji. Może jednak, podobnie jak zjazd, wyrazić niezadowolenie z decyzji kadrowych lub innych działań Stałego Komitetu i rządu.
Choć zasadą jest, że wszystkie wnioski kierownictwa partyjno-administracyjnego przechodzą, niektórzy działacze i politycy w ramach protestu wstrzymują się od głosu. Politycy, którzy otrzymują mniej niż 90% głosów, uznawani są za niezbyt popularnych w strukturach partyjnych.
Stałą praktyką jest to, że po wyborze nowych władz partyjnych i administracyjnych następują zmiany kadrowe na wszystkich szczeblach. Jednak przy niespotykanej w świecie skali struktur partyjno-administracyjnych zmiany takie mogą potrwać nawet rok.

Partia a społeczeństwo

Wśród analityków i specjalistów od polityki Chin powszechne jest przekonanie, że wszyscy uczestnicy zjazdu są faktycznie zwolennikami KPCh i chcą, żeby rządziła ona nadal. Tony Saich, profesor z Harvardu, podkreśla, że ich osobiste poglądy i inklinacje, reformatorskie czy konserwatywne, są mniej ważne wobec uznawania nadrzędnej roli partii komunistycznej w państwie. Dominuje przekonanie, że wszelkie zmiany mają się odbywać poprzez partię, a nie poza nią.
Dr Gawlikowski zauważa, że Chińczycy są już zmęczeni reformami. I trudno się dziwić – podczas gdy administracja Jerzego Buzka przeprowadzała w Polsce cztery wielkie reformy, Chiny realizowały ich 20. Dla wielu ludzi rzeczywistość zmienia się zbyt szybko. Dlatego nowo wybrany Stały Komitet, w którym średnia wieku członków wynosi 63 lata, to sygnał stabilizacji. Może uspokoić społeczeństwo chińskie, że reformy nie będą przybierały na sile ani nie będą zbyt gwałtowne.
Pewne jest jednak, że powrotu do idei maoistowskich nie będzie, mimo rosnącego sentymentu. Obecne kierownictwo tzw. piątej generacji osobiście doświadczyło rządów Mao i postrzega tamten okres zupełnie inaczej niż ludzie urodzeni w kolejnych dekadach.
Niemniej jednak – co warto podkreślić – społeczeństwo chińskie generalnie popiera działania kolejnych rządów. Jak wynika z badań amerykańskiego Pew Research Center przeprowadzonych w 2007 i 2010 r., choć satysfakcja Chińczyków z własnego życia sięga zaledwie 34% (5 pkt proc. mniej niż w Polsce), to ich zadowolenie ze stanu państwa i polityki rządu wynosi odpowiednio 83% i 89%. Dla porównania w Polsce 18% społeczeństwa odczuwa satysfakcję ze stanu państwa, a 28% jest zadowolone z działań rządu. Społeczeństwo chińskie patrzy w przyszłość ze znacznie większym optymizmem niż Polacy: 86% uważa, że ich dzieciom w Chinach będzie się wiodło lepiej, a tylko 4%, że gorzej (w lepszą przyszłość swoich dzieci wierzy 51% Polaków, 30% uważa, że będzie im gorzej).
Lynn T. White z uniwersytetu w Princeton żartuje, że skrót KPCh należałoby teraz zinterpretować w nowy sposób: Kapitalistyczna Partia Chin. Dr Gawlikowski zgadza się z tą opinią, podkreślając, że ideologie marksistowska i komunistyczna przestały w zasadzie mieć wpływ na podejmowane przez partię decyzje.
Barbara Kratiuk

Chiny i Europa razem będą silniejsze

Song Tao, wiceminister spraw zagranicznych Chin

W ciągu ośmiu miesięcy, od kiedy zostałem wiceministrem spraw zagranicznych Chin odpowiedzialnym za stosunki z Europą, odwiedziłem kontynent niemal 10 razy. W trakcie każdej wizyty zauważałem ogromny wysiłek, jaki Europa wkłada w poradzenie sobie z kryzysem zadłużenia, i jestem zadowolony, widząc, jak stopniowo przynosi on efekty.
Chiny zapewniały Europie silne wsparcie od samego początku kryzysu. Przekazaliśmy 43 mld dol. do Międzynarodowego Funduszu Walutowego i zapewniliśmy pomoc poprzez zakup europejskich obligacji rządowych i wzmożenie importu. W mojej ocenie to wszystko powinniśmy byli zrobić jako strategiczny partner Unii Europejskiej.
W przyszłym roku minie 10. rocznica nawiązania strategicznego partnerstwa Chiny-UE. Pomimo trudności na arenie międzynarodowej, jakie pojawiły się w ciągu ostatniej dekady, relacje Chin i Europy wciąż się poprawiają. Częste wizyty liderów państw przyczyniły się do wzrostu zaufania po obu stronach. Wymiana handlowa między Chinami a Europą wzrosła czterokrotnie i utrzymane zostały bliskie konsultacje na temat zmian środowiskowych oraz innych globalnych problemów.
Chiny są wielkim zwolennikiem integracji europejskiej. Uważamy, że zjednoczona, stabilna i prosperująca Europa jest w interesie całego świata, w tym Chin. Kiedy europejski kryzys zadłużenia osiągnął najwyższe stadium, wielu propagowało ideę europejskiej dezintegracji. Chiny jednak nigdy nie zmieniły poglądu w tej sprawie i pozostają nastawione pozytywnie do kwestii przyszłości Europy. Jak powiedział premier Wen Jiabao, „Chiny są zaufanym przyjacielem Unii Europejskiej”.
Wraz z dalszym rozwojem Chin zakres współpracy między Chinami a Europą będzie się jedynie powiększać. Zapotrzebowanie na europejskie produkty, technologie i inwestycje będzie wzrastało. Musimy zaplanować naszą współpracę w dziedzinie finansów, urbanizacji i zrównoważonego rozwoju. Powinniśmy rozważyć też możliwość utworzenia strefy wolnego handlu między Chinami a UE.
W tym samym czasie powinniśmy znaleźć rozwiązanie w sprawie dzielących nas różnic i sporów na zasadzie wzajemnego szacunku w taki sposób, aby ten wielki potencjał współpracy przenieść w rzeczywistość.

Fragment tekstu, który ukazał się
w brytyjskim dzienniku „The Telegraph”.

Wydanie: 48/2012

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy