Cienie nad Euro 2012

Cienie nad Euro 2012

Gdy w październiku 2010 r. „Süddeutsche Zeitung” ujawniła, że Spyros Marangos, działacz piłkarski z Cypru, ma dokumenty i świadków, że pięciu działaczy UEFA wzięło 11 mln euro łapówek za przyznanie Polsce i Ukrainie finałów Euro 2012, zarzuty utonęły w biurokratycznych dochodzeniach. A było nad czym się pochylić, bo decyzja Komitetu Wykonawczego UEFA była niespodzianką także dla Polaków. Jeszcze w przeddzień wyborów Zbigniew Boniek był przekonany, że wygrają Włosi. Większe szanse niż nam dawano nawet Chorwatom i Węgrom. Tylko Hryhorij Surkis, prezes ukraińskiej federacji piłkarskiej i multimilioner, był pewien sukcesu. W przeddzień głosowania oświadczył na konferencji w Cardiff: My pabiedim w pierwom etapie. No i tak się stało. Na 12 członków Komitetu Wykonawczego UEFA ośmiu poparło Ukrainę z Polską. Za naszą kandydaturą lobbowali w Cardiff prezydenci Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko. Ale to było czysto symboliczne. Rozstrzygnęły działania Surkisa. Jakie? Czy podobne do tych z 1995 r., kiedy kierowane przez niego Dynamo Kijów zostało na dwa lata wyrzucone z europejskich pucharów za próbę przekupstwa sędziego w meczu Ligi Mistrzów z Panathinaikosem Ateny? Pikanterii wydarzeniom w Cardiff dodaje to, że polski rząd reprezentował tam Tomasz Lipiec, ówczesny minister sportu z PiS. Skazany niedługo potem na karę więzienia za łapówki. I to, że wynikiem wyborów zaszokowany był Michel Platini, od trzech miesięcy szef UEFA, którego nowi koledzy ograli jak dziecko.

Wydanie: 44/2015

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy