Co w Polsce powinno być bezpłatne?

Co w Polsce powinno być bezpłatne?

Prof. Jolanta Supińska, Instytut Polityki Społecznej, Uniwersytet Warszawski

W każdej dziedzinie przyda się jakiś margines bezpłatności, tej uzupełniającej formy dystrybucji. Zauważmy, że dawno nie było tylu darmowych rzeczy jak obecnie. Darmowe gazetki rozdawane na ulicy, minuty w telefonie, darmowe 25% zawartości kubka z jogurtem. Za darmo chodzimy po świeżo odnowionym chodniku i oglądamy obrazki na billboardach. Szermowanie darmowością okazuje się opłacalne.
Skoro komercyjnej firmie opłaca się kontrolowane rozdawnictwo, z nadzieją na sprzedaż wiązaną, to może i państwu opłaca się uzbierać środki w budżecie i część rozdać w formie darowizn rzeczowych. Darmowa zupa w darmowej noclegowni, darmowa szkoła, a w niej darmowa profilaktyka zdrowotna, darmowe lub półdarmowe bilety dla uczniów i emerytów, darmowe szczepienia, festiwale pod chmurką, okażą się – choć nie zawsze wprost i natychmiast – inwestycjami w człowieka i w spójność społeczną.
Darmowość pewnych dóbr jest niezbędna tym, których dochód jest znikomy, a nie powinniśmy ich skazywać na dalsze wykluczenie. Darmowość jest też pożyteczna wtedy, kiedy przyśpieszy czyjąś niezbędną decyzję – np. skróci drogę do leczenia groźnej choroby. Przyda się to nie tylko biedakom. Uniwersalne usługi darmowe dla wszystkich mają jeszcze inną ważną zaletę: zamiast segregować, mogą integrować „wszystkie stany”. Taką konsolidującą funkcję pełniłyby publiczne szkoły, a następnie publiczne uczelnie niedomagające się czesnego n a w e t od studentów zaocznych. Ale wymaga to wysiłku fiskalnego i trafnie wybranych priorytetów. Warto poważnie potraktować to zadanie finansów publicznych. Niedofinansowana usługa społeczna – medyczna lub edukacyjna – degraduje się i kompromituje ideę darmowości.

Jan Guz, przewodniczący OPZZ

Bezpłatna powinna być opieka zdrowotna, tzn. opłacana z budżetu, czyli pośrednio z naszych podatków, które zresztą płaci się oddzielnie. Także szeroko rozumiana edukacja, na poziomie podstawowym średnim i wyższym, włącznie z oświatą przedszkolną, powinna być pokrywana z budżetu, bo to jest długoterminowa inwestycja w przyszłość, w młodzież, w naukę. Oczywiście z budżetu należy opłacać policję i wojsko, bo to nasze bezpieczeństwo. Potrzebą wymagającą dofinansowania jest również kultura. Nie młodzieżowe zespoły muzyczne, ale np. biblioteki, do których społeczeństwo powinno mieć wolny dostęp. Młodzież z pewnością zażąda wolnego dostępu do internetu, do innych nośników informatycznych. Bezpłatny powinien być dostęp do natury, do powszechnej rekreacji.

Andrzej Sadowski, współzałożyciel Centrum im. Adama Smitha

Trzeba zauważyć, że rząd nie ma „własnych” pieniędzy, tylko to, co otrzyma od obywateli w postaci podatków. Można zatem rozważać różne warianty bezpłatnych usług, ale także usługi oparte na innych, bardziej efektywnych mechanizmach. Jeśli chodzi o edukację na poziomie podstawowym czy każdym innym, to dobre efekty przyniosłoby wprowadzenie bonów oświatowych. Prawo do nauki w dowolnej szkole w postaci bonu, za pieniądze, które obywatel wpłacił do budżetu, pozwoliłoby rodzicom na swobodny wybór szkoły, a to lepiej posłużyłoby oświacie, bo zwiększyło konkurencję między szkołami. Podobny mechanizm można zastosować w służbie zdrowia – rząd kupowałby na konkurencyjnym rynku medycznym usługę dla każdego obywatela. Rynek sprawiłby, że znikłyby wielomiesięczne oczekiwania na usługę w publicznych placówkach. Szukając lepszej efektywności, policja powinna być tylko lokalna, bo miejscowe władze znają lepiej problemy i wiedzą, jak wydać publiczne pieniądze, ile trzeba stworzyć etatów, jakie dać wyposażenie. Natomiast do ścigania terroru kryminalnego, przestępczości zorganizowanej utworzono by służbę krajową na kształt FBI albo u nas CBA.

Dr hab. Paweł Soroka, politolog, Warszawska Szkoła Zarządzania – Szkoła Wyższa

W zasadzie służba zdrowia jest konstytucyjnie zagwarantowana, także szkolnictwo podstawowe, gimnazja, szkoły średnie i wyższe studia dzienne, choć mogą istnieć prywatne szkoły i kliniki prywatne dla lepiej sytuowanych. Funkcją państwa jest też zapewnienie bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego. Bardzo tanie, a więc dotowane przez państwo powinny być podstawowe usługi komunikacji publicznej. Obecnie niestety już została zachwiana proporcja pomiędzy prywatnym transportem samochodowym a transportem zbiorowym, czego efektem są straszne korki. Tani transport kolejowy powinien dotyczyć tylko przewozów regionalnych, na krótkich dystansach.

Prof. Jan Czerniakiewicz, systemy ustrojowe współczesnego świata,
UWM Olsztyn

Na pewno chodzi o powszechny dostęp do służby zdrowia i szkolnictwa na wszystkich poziomach, wreszcie możliwość prowadzenia badań naukowych i przyznawanie grantów. Sięgając do brytyjskiej doktryny welfare state, czyli opiekuńczego państwa dobrobytu, powinno ono przejąć wszystkie dziedziny działalności gospodarki narodowej, które nie przynoszą zysku. Znalazłyby się tutaj także obrona narodowa, bezpieczeństwo i komunikacja publiczna.

Wydanie: 14/2010

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy