Czy Polacy biorą za dużo leków?

Czy Polacy biorą za dużo leków?

Notował Bronisław Tumiłowicz

Piotr Krasucki, lekarz, doradca i ekspert
Tak i wynika to z bezkrytycznej wiary w reklamy lekarstw oraz z niezwykłej uległości lekarzy wobec pacjentów. Oni dla świętego spokoju zapisują wszystko, co pacjenci chcą. Inna sprawa to występowanie leków o tym samym składzie, ale pod innymi nazwami i z innymi cenami. Np. przeciwko miażdżycy są cztery takie leki, ale reklamuje się ten najdroższy. I robi się to na tyle sugestywnie, że ludzie go kupują, sądząc, że jak droższy lek, to lepszy. A to tylko intensywna reklama daje taki efekt.

Dr Zbigniew Hałat, założyciel Medycznego Centrum Konsumenta, b. wiceminister zdrowia
To wynik samoleczenia pacjentów, które jest spowodowane coraz trudniejszym dostępem do lekarza i wadami systemu służby zdrowia, cenami leków, nawet problemami z transportem. Leczenie na własną rękę przynosi opłakane skutki. Np. leki przeciwbólowe dostępne w każdym kiosku rzeczywiście pomagają, ale nie leczą przyczyn choroby, tylko skutek, bo organizm alarmuje o jakiejś chorobie bólem i to trzeba zdiagnozować. Nawet jeśli pacjent otrzymuje receptę, to nierzadko nie stać go na wykupienie wszystkiego, co jest przepisane. To także zamach na godność chorego, bo on ze wstydu nie przyznaje się, że nie stosuje przepisanej kuracji. O wiele bezpieczniej jest już leczyć się metodami ludowymi, bo tutaj przynajmniej nie ma ryzyka przedawkowania. Herbatki ziołowe łagodzą różne dolegliwości, lipa np. działa napotnie, pokrzywa wzmacnia odporność organizmu itd. Higieniczny tryb życia pozwala odrzucić niepotrzebnie przyjmowane lekarstwa. A już największą szkodę robią sobie ci chorzy, którzy paląc papierosy i pijąc alkohol, sięgają po popularne tabletki z krzyżykiem. To jest wówczas trucizna. Samoleczenie wynika z kompletnego niedowładu państwa, w którym służba zdrowia nie wykonuje ustawowych obowiązków. Niepotrzebnie tracimy pieniądze i własne zdrowie.

Prof. Barbara Błońska-Fajfrowska, zdrowie publiczne, Śląski Uniwersytet Medyczny
Statystyki mówią, że bierzemy bardzo dużo leków i zajmujemy jedno z czołowych miejsc w Europie. Przed nami jest Francja. Wcześniej mieliśmy tanie leki na receptę, teraz mamy wszechpotężną reklamę leków w telewizji. To ogromna siła przekonywania, bo jeśli widzimy znaną aktorkę, której pomogło, to należy spróbować. Powstaje błędne koło. Przyjmowanie leków w nadmiarze jest niekorzystne dla zdrowia. Dziś sporo leków jest powszechnie dostępnych i choć mają różne nazwy handlowe, nierzadko zawierają ten sam preparat. Np. paracetamol jest składnikiem wielu leków, a przedawkowany i jeszcze popity „grzańcem” prowadzi do uszkodzenia wątroby. W ten sposób pojawiają się zupełnie nowe dolegliwości.

Dr Piotr Kwiatkowski, pedagog, leczenie uzależnień, Uniwersytet Wrocławski
Nie znam statystyk dotyczących używania leków przez Polaków. Dodatkowo niepokoi mnie określenie „biorą za dużo”. Jeśli utożsamić je z „nieuzasadnionym medycznie użyciem leków”, to okaże się, że bardzo trudno to zdiagnozować w badaniach sondażowych – samo określenie, jakiej części populacji dotyczy takie używanie, może budzić wątpliwości (jak często dana osoba bierze bez uzasadnienia zbyt duże dawki, wreszcie co tak naprawdę powie nam procent nadużywających w społeczeństwie). Nie wiemy, czy ewentualny wzrost konsumpcji wynika ze względów pozamedycznych (np. natrętna reklama środków przeciwbólowych, suplementów diety, leków na infekcje, wspomagaczy odchudzania itp.), czy wskazuje na pogorszenie kondycji zdrowotnej społeczeństwa.

Maria Gajecka-Bożek, lekarz pediatra, b. posłanka SLD-UP
Tak. Wiele mam bardzo lubi leczyć swoje pociechy antybiotykami, których nie powinno się np. podawać w przypadku zakażeń wirusowych, takich jak grypa. Skutki tego leczenia bywają różne, nierzadko efektem jest np. uszkodzony słuch dziecka. Nikt nie przestrzega przed nadmiernym i nieuzasadnionym przyjmowaniem antybiotyków, natomiast rodziców i pediatrów skutecznie wystraszono szczepionkami dla dzieci i różnymi powikłaniami. To może mieć tragiczne skutki. Pamiętam jeszcze czasy, gdy nie było powszechnego szczepienia dzieci – ile z nich umierało na odrę, ile chorowało na heinemedinę.

Wydanie: 46/2009

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy