Co robiłby dziś Marek Kotański?

Co robiłby dziś Marek Kotański?

Katarzyna Piekarska,
wiceprzewodnicząca SLD
Marek Kotański kończyłby teraz 70 lat i pewnie robił to, czym zajmował się za życia. Był to wspaniały człowiek, który jako pierwszy podjął publiczną debatę na temat narkomanii i walki z tym strasznym nałogiem. Zaczął też aktywnie pomagać ludziom dotkniętym uzależnieniem. Nikogo nie odrzucał, starał się objąć opieką zarówno rodziny patologiczne, jak i bezdomnych. Stworzył nawet system pomocy w wychodzeniu z bezdomności i nałogów. Mówi się często, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale w przypadku Marka Kotańskiego to powiedzenie jest błędne. Gdyby żył, bylibyśmy dziś jako kraj w zupełnie innym miejscu pod względem rozwiązywania tych palących problemów społecznych, tymczasem obserwujemy tylko nawarstwianie się rozmaitych patologii.

Ks. Andrzej Luter,
teolog, publicysta „Więzi”
Jestem przekonany, że Marek Kotański robiłby dziś to samo co kiedyś, oczywiście o ile pozwoliłyby mu zdrowie i inne warunki. To nie był człowiek, który łatwo rezygnował ze swojego posłannictwa, a ja zawsze traktowałem jego działalność bardzo pozytywnie. Kim byłby dziś, gdyby żył? Tego nie podejmuję się przewidywać, bo musiałbym spekulować.

Janina Ochojska,
szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej
Nie wiem, czy wspierałby PAH. Myślę, że raczej działałby w swojej dziedzinie, bo to była jego największa pasja. Pomagałby ludziom bezdomnym i z rozmaitych powodów wykluczonym. Z pewnością nie był człowiekiem, który mógłby odpuścić coś, czym się zajmował wcześniej. Rozbudowałby strukturę instytucji pomocy. Na pewno powstałby nie jeden Markot, ale dużo więcej różnych Markotów. To, co stworzył, na szczęście działa, ale gdy zabraknie twórcy, nie ma już takiego impetu. Jak odbierałby próby zalegalizowania marihuany? Tego nie wiem, bo od tej strony go nie znałam.

Zdzisław R. Mac,
dziennikarz, przyjaciel Marka
Kotańskiego, współzałożyciel Monaru
Na koniec sierpnia planuję zorganizować koncert dla Marka. Dla tego Marka z Głoskowa, tworzącego tam swoją pierwszą przystań dla uzależnionych, a nie dla „człowieka instytucji”, którym stał się później. Sądzę, że dziś Marek zajmowałby się tym samym co kiedyś, bo był facetem, który nigdy nie rezygnuje.

Maciej M. Krogulec,
dawny współpracownik Marka Kotańskiego, współtwórca Monaru
Z pewnością byłby aktywny. Jako człowiek o nieprzeciętnych zdolnościach znalazłby nowe pole działania. Mógłby stworzyć coś w rodzaju Federacji Fundacji Pomocowych, gdyby dążył do kontynuacji działalności poza strukturami państwowymi. Pamiętam, że jego wielkim marzeniem była kariera w administracji państwowej. Nie mogę wykluczyć, że któraś z ekip politycznych mogłaby skorzystać z jego PR i mógłby być doradcą np. rządu lub co najmniej ministra zdrowia. Miał ambicje polityczne od zawsze. Kto dzisiaj pamięta, w której kampanii wyborczej starał się o mandat w Senacie? Myślę, że gdyby startował teraz, uzyskałby mandat, choćby z racji popularności. Najbardziej prawdopodobne jest więc to, że w obecnej kadencji Marek Kotański byłby posłem z Ruchu Palikota.

Andrzej Komorowski,
psycholog, psychoterapeuta
Pewnie robiłby to samo i prowadził jeszcze bardziej zwariowany tryb życia. Zawsze byłby ubrany w skórzaną kurtkę i pewnie jeździłby jakimś wyszukanym samochodem, bo to było jego wielką pasją. Zapewne straciłby trochę więcej włosów, ale nie roztyłby się za mocno. W tej chwili zupełnie inaczej wyglądałby Monar, którego Marek Kotański był szyldem i ikoną, ale nie jakimś bardzo konkretnym i sformalizowanym pracownikiem. Pamiętam, jak spotkaliśmy się w 1970 r., wspólnie odbywaliśmy specjalizację z dziedziny terapii rodzinnej i ćwiczyliśmy różne relacje. Miał olbrzymie poczucie humoru, był to co prawda typ hedonistyczny, ale bez uzależnień. Życzyłbym mu, by przy swoich wielkich zdolnościach społecznych został posłem na Sejm. Kobiety go zawsze uwielbiały, ale on nie miał dla nich czasu, bo nie miał też czasu dla siebie.
Notował Bronisław Tumiłowicz

Wydanie: 11/2012

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy