Co ukryli Morozowski i Sekielski?

Co ukryli Morozowski i Sekielski?

Agnieszka Wołk-Łaniewska z tygodnika „NIE” przyjrzała się standardom, jakie panują w telewizji TVN, a osobliwie w programie „Teraz my”, za sprawą Andrzeja Morozowskiego i Tomasza Sekielskiego. Do wyjątkowo, nawet jak na nich, hucpiarskiego programu z udziałem gen. Jaruzelskiego wmontowali oni wcześniej nagrane wypowiedzi ludzi, którzy uważają się za skrzywdzonych przez generała, co obwieścił z faryzejską miną Morozowski. No i kogóż wybrali? Matkę 19-latka, który zginął w 1982 r. Według jej wersji, syn został zamordowany przez ZOMO na schodach kościoła w Poznaniu, a nikt się nawet nie pofatygował, żeby wykryć sprawców. Pyta więc generała, dlaczego tak splamił swoje ręce krwią.
Wrażenie zrobiła ogromne. A jakie są fakty? Żadne z czterech śledztw w sprawie śmierci 19-latka, w tym dwóch po 1989 r., a jednego prowadzonego nawet przez IPN, nie wykazało, by milicja,
ZOMO czy jakieś inne instytucje związane z ówczesną władzą miały z pobiciem cokolwiek wspólnego. Zabity chłopak nie miał też nic wspólnego z jakąkolwiek opozycją. Niestety, przechodził koło knajpy w czasie bijatyki pijanych gości z bramkarzami i sam stał się ofiarą.
Matka chłopaka zapomniała powiedzieć telewidzom, że dwukrotnie już po 1989 r. sąd odrzucił zarzuty o polityczny charakter tego zabójstwa. Podobnie jak odrzucił jej wniosek o wypłatę miliona złotych odszkodowania za śmierć syna „jako osoby represjonowanej za działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego” („NIE” nr 41/2009). W świat poszło jednak to, co powiedziała. A prymitywnie manipulujący materiałami Morozowski i Sekielski kręcą już kolejne programy. I na pewno śpią spokojnie. Cyrk musi przecież pokazać kolejny show.

Wydanie: 49/2009

Kategorie: Przebłyski
Tagi: Przegląd

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy