Ikoniczny samolot znów będzie przewoził pasażerów
Dokładnie pół wieku od daty pierwszego lotu rejsowego Concorde znów będzie przewoził pasażerów. Firma Fly-Concorde spełni tym samym marzenia milionów jego fanów na całym świecie, których dziadkowie i ojcowie rozkoszowali się widokiem pięknej podniebnej sylwetki.
Zmodernizowany i dostosowany do obecnych potrzeb lotnictwa Concorde wróci do latania najprawdopodobniej w pierwszej połowie 2026 r. Termin ten nie został wybrany przypadkowo – w przyszłym roku świat będzie obchodzić 50-lecie pierwszego liniowego lotu pasażerskiego tej maszyny.
Emblematyczny samolot wróci na trasy m.in. dzięki decyzji Donalda Trumpa. 6 czerwca br. na lotnisku w Waszyngtonie amerykański prezydent odwołał obowiązujący od 1973 r. zakaz lotów samolotów naddźwiękowych nad lądem. Jak podkreślił Michael Kratsios, dyrektor Biura Polityki, Nauki i Technologii Białego Domu, decyzja ta umożliwi Amerykanom podróżowanie z Nowego Jorku do Los Angeles w czasie krótszym niż cztery godziny.
Naddźwiękowy, drogi, ale bezpieczny
Decyzję tę natychmiast wykorzystała firma Fly-Concorde. Jej nowa maszyna na pierwszy rzut oka nie będzie wiele się różniła od powstałej ponad pół wieku temu. Przede wszystkim zachowana zostanie aerodynamiczna sylwetka przypominająca ptaka.
Nowy Concorde będzie jednak – czego oko laika nie zauważy – o 50% lżejszy od oryginału.
Jeszcze większe zmiany wprowadzono w zakresie emisji zanieczyszczeń. Będą one aż o 80% mniejsze niż w przypadku starego modelu. Silniki będą wyraźnie cichsze. Nowy samolot poleci na wysokości 18 tys. m, czyli znacznie wyżej niż inne popularne samoloty pasażerskie.
Oko zwykłego śmiertelnika zauważy za to zmiany we wnętrzu nowego samolotu. Jak zapowiadają jego twórcy, będzie ono niezwykle wytworne – oparte na japońskim minimalizmie. W kabinie pilotów zastosowano natomiast technologie kosmiczne – efekt wieloletnich badań i przygotowań.
Za reaktywacją słynnego Concorde’a stoi dr Pano Kroko Churchill, ekspert w dziedzinie fizyki, krewny premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla. Od lat skupia się on na badaniach dotyczących oddziaływania szumu samolotów naddźwiękowych na organizm człowieka. Prace nad najnowocześniejszymi silnikami naddźwiękowymi, którymi przewodził potomek premiera Churchilla, doprowadziły do zastosowania w nowym samolocie takich rozwiązań, że jego lot nad lądem nie będzie przeszkadzał mieszkającym 18 km poniżej ludziom.
Dr Pano Churchill to technologiczny weteran ponad








