Tag "technologie"

Powrót na stronę główną
Kraj

Z wieców na TikToka

Jak cyfrowa rozrywka zastępuje poważną debatę o państwie

Dzisiejsza rzeczywistość medialna zmusza polityków do przedefiniowania sposobów przekazu. By dotarł do najmłodszego pokolenia wyborców, musi on zostać drastycznie zmodyfikowany. Bezlitosnym liderem tej transformacji stał się TikTok. Jako nowa platforma komunikacyjna przeistoczył on polityka oficjela w aktora internetowych wygłupów, trendów i absurdalnych memów.

Polityka jako rozrywka?

Wirtualna przestrzeń zalana jest karykaturalnymi porównaniami: od kreowania Adriana Zandberga na potężnego, rudego wikinga czy Duńczyka, przez zestawianie Władysława Kosiniaka-Kamysza z Baszarem al-Asadem, aż po Joannę Senyszyn władającą galaktykami w nawiązaniu do Palpatine’a – postaci ze „Star Wars” – gdzie słynne czerwone korale polityczki symbolizują podbite układy gwiezdne. Oficjalne profile największych partii – Prawa i Sprawiedliwości oraz Koalicji Obywatelskiej – toczą regularne bitwy na „śmieszne” filmiki, w których merytoryka schodzi na daleki plan. Gdy PiS publikuje wizerunek zaspanego Donalda Tuska ze złowieszczym podpisem: „Taktyczny niszczyciel Polski na podtrzymanie passy”, wzbogacony o efekty eksplozji i ognia, sekcja komentarzy pęka w szwach od zachwytów młodzieży: „podwyżka dla administratora”, „kocham to konto”. Z kolei konto KO odpowiada trendem: „Idź, pogadaj z wujkiem, on nie jest taki straszny”, pokazując przerysowane, dynamicznie edytowane selfie Karola Nawrockiego z poszerzonymi oczami, co generuje prawie 28 tys. polubień i identyczne komentarze w stylu: „kocham to konto”. Nawet tak podniosłe wydarzenia jak orędzie prezydenta RP stają się materiałem wykorzystywanym w żartach, gdy internauci podkładają pod nie głos mężczyzny opowiadającego o pączkach. W komentarzach natychmiast wyrastają nowe rebusy, jak choćby zdjęcie Donalda Tuska z napisem „obrazek + mnie to”, co w młodzieżowym slangu wprost oznacza nazwanie premiera „ch*jem”.

Ta rewolucja nie jest wyłącznie dziełem przypadku, jest efektem głębokich zmian technologicznych i algorytmicznych, które szczegółowo opisuje raport fundacji CEE Digital Democracy Watch „The Hidden Power of TikTok LIVE in Poland” opublikowany 19 marca 2026 r. Jak wskazują autorzy badania, TikTok stał się trzecią najpopularniejszą platformą społecznościową w Polsce. Ponad 50% Polaków korzysta z tej aplikacji przynajmniej raz w tygodniu, a 42% robi to jeszcze częściej. Co kluczowe dla dynamiki publicznej debaty, aplikacja ta ma w Polsce gigantyczną bazę ponad 2 mln użytkowników w wieku od 7-14 lat. Jednocześnie niemal taki sam wynik notuje w grupie wiekowej 60-75 lat. Badacze zwracają uwagę na zjawisko tzw. podwójnej podatności (ang. dual vulnerability). Najmłodsi użytkownicy padają ofiarą manipulacji ze względu na wciąż ograniczony krytycyzm i kompetencje medialne, z kolei osoby starsze gubią się w świecie zaawansowanych technik cyfrowych,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Perspektywy Women in Tech Summit 2026

Kobiety zmieniają oblicze światowej technologii

Konferencja Perspektywy Women in Tech Summit 2026, dwudniowe wydarzenie, które odbyło się 10 i 11 czerwca w halach warszawskiego centrum EXPO XXI, jest największym w tej części Europy świętem liderek z branży technologicznej i innowacji. Pokazuje ich ogromny wpływ na globalną naukę.

Za całe to potężne przedsięwzięcie odpowiada Fundacja Edukacyjna „Perspektywy”, a hasłem spotkania było w tym roku dynamiczne „Unleash New Energy” (Uwolnij nową energię). I choć na tego typu imprezach naukowych spodziewać się można raczej garniturów i sztywnej atmosfery, wydarzenie z nudą nie miało nic wspólnego – całkowicie odbiegało od akademickiej sztampy.

W programie konferencji były panele, prezentacje naukowe i wystawy gigantów technologicznych oraz znanych firm – od Netfliksa, przez Polskie Elektrownie Jądrowe, aż po Google’a. Tętniło też życie targowe, z interaktywnymi punktami doświadczalnymi oraz humanoidalnymi robotami AI.

Różnorodność i wspieranie kobiet nie ograniczały się do marketingowych sloganów – organizatorzy realnie ułatwili życie uczestniczkom,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne Pytanie Tygodnia

Jak wpłynie na uczniów zakaz używania telefonów w szkole?

Dr Magdalena Śniegulska,
psycholożka, psychoterapeutka, USWPS

Odpowiedź na to pytanie to obecnie wróżenie z fusów. Sam ruch oceniam jako swoisty plaster na sumienie, który nie rozwiązuje problemów. W praktyce uczniowie tylko bardziej się kryją z używaniem telefonów. Musimy postawić na partycypację i wspólnie ustalać zasady funkcjonowania szkoły, bo sam zakaz niewiele zmienia. Kluczowa jest edukacja zamiast straszenia. Powinniśmy też zrezygnować z nadużywania słowa uzależnienie – semantyka ma znaczenie. Taki komunikat odbiera młodym poczucie wpływu, sprawia, że mówią: „To wina uzależnienia – nie mogę nic z tym zrobić”. Pamiętajmy, że walka ze smartfonami to nie walka z przyczynami trudności. Telefon to tylko narzędzie, a niepokojące zjawiska, np. przemoc rówieśnicza, istniały mimo braku telefonów. Tymczasem dla wielu uczniów smartfon w szkole to ważne narzędzie, które wspiera w trudnej sytuacji.

Dr Maciej Dębski,
socjolog, prezes Fundacji Dbam o Mój Z@sięg

Wszystko zależy od sposobu wdrożenia zakazu. Badania prowadzone przez fundację pokazują, że bardzo duża część młodych osób w ogóle nie ma problemu z telefonem w szkole. Nieprawdą jest zatem twierdzenie, że urządzenia mobilne wpływają wyłącznie negatywnie na zdrowie psychiczne,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady Zdrowie

Słuch przyszłości

Polska szkoła otochirurgii wkracza w erę medycyny precyzyjnej

Prof. dr hab. inż. Artur Lorens – kierownik Zakładu Implantów i Percepcji Słuchowej, Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu.

Przełom miał miejsce w 1997 r., na międzynarodowej konferencji w Nowym Jorku prof. Henryk Skarżyński przedstawił koncepcję rozszerzenia wskazań do stosowania implantów ślimakowych. To była rewolucja – dotychczas implanty ślimakowe były stosowane głównie u pacjentów z całkowitą głuchotą. Tych trochę słyszących – odrzucano. Tymczasem prof. Skarżyński opracował metodę Partial Deafness Treatment (PDT), która opierała się na zachowaniu naturalnych struktur ucha wewnętrznego i jednoczesnym wykorzystaniu stymulacji elektrycznej. Swoista hybryda, bo pacjent odbierał dźwięki naturalnie, za pomocą sygnałów akustycznych, i poprzez implant – za pomocą elektrycznej stymulacji nerwu słuchowego. Dla otochirurgów było to najwyższym wyzwaniem – zakładając implant, musieli pracować tak, by nie uszkodzić w uchu tego, co działa.

Realizowane obecnie przedsięwzięcie, pod kierownictwem prof. Artura Lorensa, to kolejny krok w rozwoju tej koncepcji. Nowatorski w świecie. Elektrodę, którą chirurg wszczepia w ucho wewnętrzne, wykorzystano również jako narzędzie pomiarowe. Chirurg otrzymał w ten sposób pakiet informacji – pozwalający bezpiecznie przeprowadzić operację, a później precyzyjnie zaprogramować działanie implantu.

W ten sposób Światowe Centrum Słuchu w Kajetanach znów uciekło konkurencji.

Panie profesorze, porozmawiajmy o projekcie, nad którym sprawował pan nadzór merytoryczny. Ma bardzo długą nazwę: „Monitorowanie Stanu Ucha Wewnętrznego dla Optymalizacji i Personalizacji Implantacji Ślimakowej w Częściowej Głuchocie”. Realizowany jest w Światowym Centrum Słuchu Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu, a dofinansowany przez Agencję Badań Medycznych w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. Na czym polega jego innowacyjność?
– Na tym, że wykorzystaliśmy elektrodę, czy właściwie wiązkę elektrod, która jest wszczepiana do ucha wewnętrznego i stymuluje nerw słuchowy do innych celów – do pomiarów sygnałów bioelektrycznych. Łatwo to sobie wyobrazić – jeżeli są metody typu EKG, czyli przyklejamy elektrody i rejestrujemy potencjały płynące od serca, to podobnie możemy odbierać sygnały z ucha wewnętrznego; tam są komórki, które generują potencjały. W naszym przypadku wygląda to tak, że prof. Skarżyński robi podejście chirurgiczne, czyli otwiera kość skroniową za uchem, wprowadza elektrodę do ślimaka, a my rejestrujemy te potencjały.

Za jej pomocą.
– Potem będzie ona stymulować, za pomocą prądu, nerw słuchowy. Ale w czasie operacji służy jako elektroda pomiarowa. Zbiera informacje z ucha i przesyła do systemu komputerowego.

Musi być zasilana.
– Jest zasilana prądem, wtedy kiedy stymuluje, kiedy jest częścią implantu ślimakowego. Wygląda to tak, że pacjent nosi za uchem procesor, który przetwarza dźwięk, przesyła do części wszczepialnej, tam przesyła energię elektryczną i tym prądem nerw słuchowy jest stymulowany. To taki rozrusznik nerwu słuchowego. Ale w trakcie naszego pomiaru ta elektroda jeszcze tak nie działa, ona zbiera potencjały. Jak naklejamy elektrodę na klatkę piersiową i robimy EKG, tak ona jest taką elektrodą pomiarową w uchu wewnętrznym.

Aparaty EKG to duże urządzenia.
– A tu mamy mikrochirurgię. To wszystko odbywa się pod mikroskopem.

Czyli ktoś wpadł na to, że tę elektrodę można wykorzystywać w dwojaki sposób?
– O tym wiedzieliśmy od dawna. To było potwierdzone, że elektroda może przesyłać informacje. Ale nie było opracowanej technologii, która by pozwalała to wykorzystać w warunkach klinicznych, u pacjentów z częściową głuchotą. W nielicznych miejscach na świecie są przeprowadzane zabiegi u pacjentów z częściową głuchotą. Najczęściej implantowani są ci, którzy są całkowicie głusi. Nasz instytut jest pionierem rozszerzenia kryterium kwalifikacji, czyli możemy pomagać dużo większej liczbie pacjentów.

Także tym z częściową głuchotą.
– To jest sytuacja, w której pacjent coś słyszy, zwłaszcza niskie,

r.walenciak@tygodnikprzeglad.pl

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Technologie

Concorde – reaktywacja

Ikoniczny samolot znów będzie przewoził pasażerów

Dokładnie pół wieku od daty pierwszego lotu rejsowego Concorde znów będzie przewoził pasażerów. Firma Fly-Concorde spełni tym samym marzenia milionów jego fanów na całym świecie, których dziadkowie i ojcowie rozkoszowali się widokiem pięknej podniebnej sylwetki.

Zmodernizowany i dostosowany do obecnych potrzeb lotnictwa Concorde wróci do latania najprawdopodobniej w pierwszej połowie 2026 r. Termin ten nie został wybrany przypadkowo – w przyszłym roku świat będzie obchodzić 50-lecie pierwszego liniowego lotu pasażerskiego tej maszyny.

Emblematyczny samolot wróci na trasy m.in. dzięki decyzji Donalda Trumpa. 6 czerwca br. na lotnisku w Waszyngtonie amerykański prezydent odwołał obowiązujący od 1973 r. zakaz lotów samolotów naddźwiękowych nad lądem. Jak podkreślił Michael Kratsios, dyrektor Biura Polityki, Nauki i Technologii Białego Domu, decyzja ta umożliwi Amerykanom podróżowanie z Nowego Jorku do Los Angeles w czasie krótszym niż cztery godziny.

Naddźwiękowy, drogi, ale bezpieczny

Decyzję tę natychmiast wykorzystała firma Fly-Concorde. Jej nowa maszyna na pierwszy rzut oka nie będzie wiele się różniła od powstałej ponad pół wieku temu. Przede wszystkim zachowana zostanie aerodynamiczna sylwetka przypominająca ptaka.

Nowy Concorde będzie jednak – czego oko laika nie zauważy – o 50% lżejszy od oryginału.

Jeszcze większe zmiany wprowadzono w zakresie emisji zanieczyszczeń. Będą one aż o 80% mniejsze niż w przypadku starego modelu. Silniki będą wyraźnie cichsze. Nowy samolot poleci na wysokości 18 tys. m, czyli znacznie wyżej niż inne popularne samoloty pasażerskie.

Oko zwykłego śmiertelnika zauważy za to zmiany we wnętrzu nowego samolotu. Jak zapowiadają jego twórcy, będzie ono niezwykle wytworne – oparte na japońskim minimalizmie. W kabinie pilotów zastosowano natomiast technologie kosmiczne – efekt wieloletnich badań i przygotowań.

Za reaktywacją słynnego Concorde’a stoi dr Pano Kroko Churchill, ekspert w dziedzinie fizyki, krewny premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla. Od lat skupia się on na badaniach dotyczących oddziaływania szumu samolotów naddźwiękowych na organizm człowieka. Prace nad najnowocześniejszymi silnikami naddźwiękowymi, którymi przewodził potomek premiera Churchilla, doprowadziły do zastosowania w nowym samolocie takich rozwiązań, że jego lot nad lądem nie będzie przeszkadzał mieszkającym 18 km poniżej ludziom.

Dr Pano Churchill to technologiczny weteran ponad

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Marnowany potencjał

Państwo musi skuteczniej pomagać wynalazcom w komercyjnym wdrażaniu efektów ich pracy. Jeśli tak się nie stanie, innowatorzy nadal będą wyjeżdżać na Zachód.

Od dawna w szeroko rozumianym obszarze nauki gromkim głosem wołamy, że skandalem jest fakt, iż na badania i rozwój Polska wydaje ledwie 1,46% PKB, podczas gdy średnia unijna wynosi ok. 2,24%. Jeszcze gorzej wypadamy w europejskich rankingach innowacyjności: na 27 krajów UE zajmujemy 24. miejsce, wyprzedzając tylko Łotwę, Bułgarię i Rumunię.

Z racji działalności w środowisku stowarzyszeń naukowo-technicznych sfederowanych w Naczelnej Organizacji Technicznej często uczestniczę w galach konkursów, podczas których wręczane są różne laury za innowacyjność, osiągnięcia naukowe i sukcesy rynkowe. Jednego z członków jury tych konkursów, wybitnego profesora, zapytałem, dlaczego tak często przyznają nagrody, podczas gdy nie widać ich efektów. Odpowiedział: „Może to i trochę na wyrost, ale przynajmniej wzmacniamy chęć podążania w tym kierunku”.

Czy z tej mąki będzie chleb?

19 lutego br. w Warszawskim Domu Technika NOT odbyło się forum „Polityka technologiczna Polski”, którego organizatorami były: Polska Izba Gospodarcza Zaawansowanych Technologii (IZTECH), Federacja Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT, Konferencja Rektorów Polskich Uczelni Technicznych oraz Rada Dyrektorów Jednostek Naukowych PAN. Celem spotkania było przedstawienie uczestniczącym w forum ministrom: nauki i szkolnictwa wyższego Dariuszowi Wieczorkowi oraz rozwoju i technologii, którym był wówczas Krzysztof Hetman, najważniejszych problemów polityki przemysłowej i naukowej, w szczególności dotyczących rozwoju nauk technicznych i technologii. W spotkaniu wzięli udział rektorzy i dziekani uczelni technicznych, prezesi i dyrektorzy instytucji państwowych oraz instytutów naukowo-badawczych, przedstawiciele instytucji organizujących spotkanie, a także reprezentanci innowacyjnych firm i stowarzyszeń naukowo-technicznych.

Moderatorem był prof. Jerzy Buzek, przewodniczący Rady IZTECH. Otwierając dyskusję, powiedział: „Jestem przekonany, że ta setka osób, która w spotkaniu dzisiaj uczestniczy, ma do wykonania wielkie zadania, aby dokonać przełomu w polskiej nauce i transferze technologii do gospodarki. Nadszedł czas, żebyśmy przestali być odbiorcami cudzych osiągnięć sprowadzanych do Polski, a stali się ich współtwórcami”.

Prof. Ryszard Pregiel, prezes Centrum Zastosowań Perspektywicznych Technologii, przypomniał, że w czasie transformacji ustrojowej zniknęły całe gałęzie przemysłu wysokiej techniki, w tym przemysł komputerowy, obrabiarkowy czy telekomunikacyjny. „Nie potrafiliśmy tych gałęzi do dzisiaj odbudować. – Nie mamy ani jednego przedsiębiorstwa wysokiej techniki, które byłoby widoczne w skali światowej, i jesteśmy pod tym względem jedynym takim krajem wśród sześciu największych państw Wspólnoty Europejskiej. – punktował prof. Pregiel. – Staliśmy się montownią produkcji przemysłowej, a nie kreatorem nowych technologii”.

Potwierdził to minister Krzysztof Hetman, wyrażając chęć współpracy z naukowcami i przedsiębiorcami, by zmienić tę sytuację. Jednak kilka miesięcy później minister Hetman przeniósł się do Parlamentu Europejskiego.

Minister Dariusz Wieczorek podkreślał, że powinniśmy ograniczyć zakup technologii za granicą, zlecając badania polskim instytutom i uczelniom, szczególnie w dziedzinie obronności i wysokich technologii. Zapewnił też, że będzie się starał o systematyczne zwiększanie nakładów na badania i rozwój.

Uczestników bogatej merytorycznie debaty poproszono o nadesłanie swoich wniosków, został również powołany zespół do opracowania założeń polskiej polityki przemysłowej. Praca zespołu powoli postępuje, a czas płynie nieubłaganie.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Aktualne

Tech-life balance na Perspektywy Women in Tech 2024

1 marca 2024 r., Warszawa Tech-life balance na Perspektywy Women in Tech 2024 Zapraszamy na największe wydarzenie technologiczne w Europie! Szósta edycja wyjątkowej konferencji dla kobiet w technologiach, czyli Perspektywy Women in Tech Summit 2024, odbędzie się

Aktualne

Kompetencje cyfrowe jako niezbędna umiejętność we współczesnym świecie

Ostatnio sporo się mówi o tym, czym są kompetencje cyfrowe oraz jaką rolę pełnią na współczesnym rynku pracy. Postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się istocie tego pojęcia, a także ustalić, jakie umiejętności cyfrowe są najbardziej poszukiwane przez współczesnych pracodawców.

Aktualne Promocja

Rozwój autonomicznych pojazdów. Droga do samokierujących samochodów

Intensywny rozwój technologii pozwala na dynamiczny postęp w dziedzinie autonomicznych pojazdów, otwierając nowe perspektywy w mobilności. Nowe i zaawansowane rozwiązania umożliwiają autonomicznym pojazdom samodzielne poruszanie się oraz adaptację do zmiennych warunków ruchu drogowego. Jakie technologie wspierają

Aktualne Promocja

Mit czy prawda? Na ile światłowód jest lepszy niż standardowe łącze

W stwierdzeniu, iż lepsze jest wrogiem dobrego pozostaje sporo prawdy, ale… nie w kontekście światłowodu. Trudno mieć wątpliwości, iż to przeskok jakościowy – nowa technologia dostarczania internetu. Jakie są konkretne różnice między nią a standardowym łączem internetowym, które