Czas kowbojów

Czas kowbojów

Międzynarodowy Festiwal Muzyki Country ściągnął do Mrągowa ponad trzy tysiące fanów

– Jesteśmy tu już 15. raz, spotykamy przyjaciół z całej Polski, ściągamy do Mrągowa naszą rodzinę, a oni swoich znajomych – opowiadają BAGO, czyli Barbara i Grzegorz Kucińscy z Warszawy, fani muzyki country. Piknik w Mrągowie to impreza, na której muszą być obowiązkowo, do tego stopnia, że kilka lat temu ich najbliższa rodzina musiała przesunąć wesele z soboty na środę, ponieważ w tym samym czasie odbywał się piknik i państwo Kucińscy nie mogli go opuścić.
– Cały Zamość się dziwił, co to za ludzie robią wesele w środę, ale nasza rodzina rozumie, że Mrągowo jest dla nas czymś bardzo ważnym – śmieje się pan Grzegorz.
– Jesteśmy tu ze znajomymi z Otwocka już piąty raz i nie mogę złego słowa powiedzieć o tych ludziach. Nigdy nie widziałam ich pijanych, są mili, sympatyczni, przyjeżdżają tu całymi rodzinami, nie robią zadym – opowiada spotkana na dworcu PKP Sylwia.

Na ludowo w różnych językach

Fani z całej Polski zjechali do Mrągowa już po raz 22. Od 25 do 27 lipca w amfiteatrze codziennie bawiło się ponad 3 tys. osób.
Międzynarodowy Festiwal Muzyki Country przyciąga gwiazdy z Polski, Ameryki i reszty świata. Podczas konkursu „Country Europa” można było usłyszeć na przykład piosenki śpiewane po włosku, fińsku, czesku, norwesku czy rosyjsku. Największym wygranym pikniku country został polski zespół Honky Tonk Brothers, który zwyciężył we wszystkich czterech konkursach. Podzielili się główną nagrodą jedynie z zespołem Silverwood z Niemiec.
Największymi gwiazdami zagranicznymi festiwalu byli wokalistka Gail Davies z zespołem oraz grupa Pinmonkey. Jednak młodsza część widowni z niecierpliwością czekała na występ Makowiecki Band z Tomkiem Makowieckim na czele.
Atrakcją trzeciego dnia pikniku była organizowana już po raz 12. Parada Country. Całe Mrągowo już od godziny 11 zaczęło ustawiać się na chodnikach głównej ulicy miasta. Miłośnicy starych samochodów, motocykli Harley Davidson, bryczek, dżipów i wszelkich maszyn jeżdżących oraz koni z pięknymi kowbojkami w siodle oglądali to wszystko często z dachów pobliskich sklepów i domów. Muzyka country grana na żywo połączona z warczeniem motorów i dźwiękiem wszechobecnych plastikowych trąbek stanowiła uzupełnienie parady.

Dla atmosfery

Piknik country to nie tylko koncerty, gwiazdy, fani, konkursy i nagrody. Gdy w amfiteatrze rozbrzmiewa żywiołowa muzyka, drugie tyle ludzi bawi się w okolicznych barach, na ulicach Mrągowa, nad jeziorem Czos, na polach namiotowych, a nawet na trawnikach. Sami o sobie mówią, że nie są fanami muzyki country, ale przyjeżdżają tu dla atmosfery i żeby spotkać ciekawych ludzi. Słuchają muzyki rockowej lub popu, chodzą na imprezy techno.
– Powinni tu dodatkowo zorganizować piknik hiphopowy – śmieje się Emil Guziewski. Muzyka country niezbyt go interesuje, ale klimat Mrągowa jest jedyny w swoim rodzaju. I z tego powodu może nawet włożyć skórzany kapelusz kowbojski.

 

Wydanie: 32/2003

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy