„Nie czas umierać” już na płytach!

„Nie czas umierać” już na płytach!

Era Daniela Craiga w roli Jamesa Bonda dobiega końca. Zanim jednak na dobre pożegna się z rolą agenta 007, czeka go jeszcze jedna misja. W Nie czas umierać” obok znakomitych aktorów znanych z poprzednich filmów zobaczymy również zdobywcę Oscara® Ramiego Maleka. Premiera na 4K ULTRA HD Blu-ray™, Blu-ray™ i DVD już 9 marca.

Po zakończeniu czynnej służby James Bond próbuje cieszyć się spokojnym życiem na Jamajce. Nie mija jednak dużo czasu, a jego stary przyjaciel Felix Leiter z CIA zwraca się do niego z prośbą o pomoc. Powierzona mu misja uratowania porwanego naukowca okaże się o wiele bardziej zdradliwa, niż mogłoby się wydawać i naprowadzi agenta 007 na ślad tajemniczego złoczyńcy, dysponującego nową, niezwykle niebezpieczną technologią.

Piątym i zarazem ostatnim filmem w roli Jamesa Bonda, Daniel Craig w wielkim stylu wieńczy swoją erę, która nadała kultowemu agentowi 007 zupełnie nową, bardziej ludzką twarz. Pomimo całej swojej doskonałości, Bond Craiga nie jest nieomylny. Nie jest antycznym herosem, ale człowiekiem z krwi i kości, który na swojej drodze wiele musi się nauczyć. Współczesny Bond popełnia błędy, krwawi, a nawet kocha.

Na przestrzeni blisko 15 lat, jakie minęły od premiery „Casino Royale”, byliśmy świadkami trudnej drogi, jaką przeszedł agent 007. Zobaczyliśmy go zdobywającego licencję na zabijanie, dorastającego do swojej roli i popełniającego błędy. Byliśmy świadkami bolesnych doświadczeń, jakimi była strata Vesper Lynd oraz M. Zobaczyliśmy cierpienie człowieka do tej pory uchodzącego za niezachwianego.

Zakończenie tej historii w „Nie czas umierać” było sporym wyzwaniem. Wiele wątków musiało się tutaj spleść w jedną opowieść – mówi Daniel Craig. Myślę że dobrze udało nam się wszystko podsumować i opowiedzieć tę historię.

Kwestie sekretów, zdrad i zaufania były niezwykle ważne w każdym z czterech ostatnich filmów. To one popychały narrację ku ekscytującemu finałowi w „Nie czas umierać”. Pomimo emocjonalnego wstrząsu, jakiego doznał przez śmierć Vesper Lynd w „Casino Royale”, pełnej napięć relacji z M i MI6, a także bólu zadanego mu przez Blofelda (Christoph Waltz), James Bond po raz kolejny decyduje się opuścić gardę. Madeleine (Léa Seydoux) sprawia, że agent 007 jeszcze raz próbuje pokochać.

Kiedy Bond zamierza zaangażować się w relację, pojawia się przed nim wiele emocjonalnych wyzwań – mówi producentka filmu Barbara Broccoli. A więc to zaufanie jest najważniejszym tematem tego filmu. Emocjonalne zaangażowanie jest dla niego bardzo trudne ze względu na osobistą historię i doświadczenia straty.

Chociaż Bond angażuje się w związek z Madeleine, „Nie czas umierać” rozpoczyna od zakończenia związku znacznie dłuższego, a więc pracy dla MI6. Inny z producentów, Gregg Wilson wspomina, że odejście głównego bohatera z pracy było dla twórców zupełnie nowym wyzwaniem: Wyobrażenie sobie Bonda na emeryturze było całkowicie odmiennym punktem startowym. Jaki będzie, kiedy nagle przestanie wykonywać swoją codzienną pracę? Kiedy poświęciłeś całe swoje życie służbie, co po niej pozostaje?

Żeby opowiedzieć tę historię, twórcy zwrócili się do wizjonerskiego reżysera Cary’ego Funkunagi (wyróżnionego na festiwalu w Wenecji za „Beasts of No Nation” oraz nagrodzonego Emmy® za „Detektywa”), który zastąpił w tej roli Danny’ego Boyle’a. Zarówno Wilson, jak i Broccoli podziwiali pracę Funkunagi i po raz pierwszy spotkali się z nim na krótko po premierze „Spectre”. W ten sposób, po raz pierwszy w historii, film z Jamesem Bondem został nakręcony przez amerykańskiego reżysera.

W „Nie czas umierać” na ekranie u boku Daniela Craiga pojawiło się wielu aktorów znanych z poprzednich odsłon opowieści, między innymi Christoph Waltz (zdobywca dwóch Oscarów® za role w filmach „Django” i „Bękarty wojny”), Léa Seydoux („Życie Adeli – Rozdział 1 i 2”), Ralph Fiennes („Lista Schindlera”, „Grand Budapest Hotel”), Jeffrey Wright („Anioły w Ameryce”, „Westworld”), ale również zupełnie nowe postacie, w które wcielili się Rami Malek (laureat Oscara® za „Bohemian Rhapsody”), Ana de Armas („Na noże”, „Blade Runner 2049”) czy Lashana Lynch („Kapitan Marvel”).

Do nakręcenia obrazu zaangażowany został szwedzki operator Linus Sandgren, nagrodzony Oscarem®  za „La La Land”. Wraz z Funkunagą opracowali język filmu dbając przy tym, aby każda sekwencja napędzała narrację nie tracąc przy tym emocjonalnego zaangażowania widza.

Zawsze istotne jest, aby postawić Bonda w sytuacji bez wyjścia i obserwować, jak się z niej wydostaje – mówi Fukunaga. Ale w scenach akcji to nie może być po prostu Bond zmierzający z punktu A do punktu B. Coś innego musi się również wydarzyć w tych sekwencjach. Nawet ja tracę uwagę gdy narracja się nie rozwija, dlatego na przykład we włoskiej sekwencji jest coś jeszcze, co rozgrywa się podczas sceny pościgowej – dodaje. Nie twierdzę, że wymyślamy kino na nowo, ale na pewno stawiamy Bonda w sytuacjach, w których do tej pory nie był postawiony.

Wraz z Sandgrenem znaleźli nić porozumienia, a owoc ich współpracy w pełni realizuje te założenia. Linus lubi dłuższe i bardziej skomplikowane ujęcia, co przekłada się również na sceny akcji – wyjaśnia reżyser. Sekwencje akcji mogą być wspaniale montowane, na przykład szerokie ujęcie z helikoptera, detal na kole pojazdu i moment uderzenia. Ale my chcieliśmy kręcić sceny, które łączą te wszystkie perspektywy w jednym ujęciu. Dotyczyło to nie tylko scen akcji, ale też sekwencji dramatycznych.

„Nie czas umierać”, podobnie jak poprzednie filmy z Jamesem Bondem, zachwyca ilością malowniczych plenerów. Poza Londynem, na ekranie możemy podziwiać Norwegię, Włochy, Kubę, Jamajkę, a także Wyspy Owcze. Równie zachwycające są jak zwykle kostiumy bohaterów, a całość wieńczy muzyka wielokrotnie nagradzanego Hansa Zimmera.

Finalny produkt, jakim jest ostatni film ery Bonda Daniela Craiga jest doskonałym uhonorowaniem jego niemal piętnastoletniej przygody jako agenta 007. Zdaniem Barbary Broccoli jest to również niezwykle emocjonalna historia: Uważam że obok „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” oraz „Casino Royale” jest to najbardziej osobista historia. To bardzo stosowne i emocjonalnie satysfakcjonujące pożegnanie z postacią graną przez Daniela Craiga. Nic więc dziwnego, że „Nie czas umierać” okazał się być ważnym projektem dla wszystkich zaangażowanych osób, a w szczególności dla samego Craiga: Kiedy myślę o tym, co udało nam się osiągnąć w tych pięciu filmach, jest to naprawdę wzruszające – mówi. To było niemal 15 lat mojego życia! I jestem przekonany, że zrobiliśmy to dobrze. Jestem niezmiernie dumny z ogromu wspólnego wysiłku, jaki włożyliśmy w stworzenie tych filmów. Bycie tylko małą częścią tego wszystkiego było ogromnym zaszczytem.

Gregg Wilson szczególnie wspomina wzruszający moment, kiedy nakręcona została ostatnia scena filmu: Było późno w nocy i z reguły wszyscy po skończeniu nagrania chcą jak najszybciej wracać do domów. Tego dnia jednak nikt nie chciał wychodzić. Wszyscy chcieliśmy tam zostać jak najdłużej. Sam również jest niezwykle dumny z tego, co udało się osiągnąć w tych pięciu filmach – Daniel wniósł wiele człowieczeństwa w osobę Jamesa Bonda i stworzył postać z krwi i kości. Stale rozwijał swojego bohatera i dzięki swojej wytrwałości, zrozumieniu postaci i ogromowi talentu, wykreował wyjątkową wersję agenta 007.

„Nie czas umierać” to największy hit kinowy 2021 r.! W polskich kinach film obejrzało ponad 1 mln 600 tys. widzów. 9 marca ukaże się na nośnikach BLU-RAY™ i DVD oraz w kolekcjonerskich wydaniach z dodatkami specjalnymi w wersji: 2-DYSKOWE WYDANIE BLU-RAY™, 4K ULTRA HD BLU-RAY™ oraz 4K ULTRA HD BLU-RAY™ STEELBOOK.

Dodatki specjalne w kolekcjonerskim 2-dyskowym wydaniu BLU-RAY™:

  • Anatomia scen: Matera
  • Urzeczywistnianie: akcja Nie czas umierać
  • Globalna podróż
  • Tworząc Bonda

Dodatki specjalne w kolekcjonerskim wydaniu 4K ULTRA HD BLU-RAY™:

  • Być jak James Bond
  • Anatomia scen: Matera
  • Urzeczywistnianie: akcja Nie czas umierać
  • Globalna podróż
  • Tworząc Bonda

Więcej informacji o premierach DVD i Blu-ray na profilu: facebook.com/MojeFilmyDVD

Wydanie:

Kategorie: Aktualne

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy