Człowiek Kościoła

Człowiek Kościoła

Koledzy z pierwszych lat studiów na UJ zapamiętali Jarosława Gowina jako zupełnie obojętnego na sprawy wiary

Bohater ostatnich dni, lider platformerskiej konserwy, Jarosław Gowin, twierdzi, że jest człowiekiem Kościoła. Istotnie, jego życie jest ściśle związane z tą instytucją, choć nie od dzieciństwa był człowiekiem wierzącym. Gdy po zdaniu matury w I LO w Jaśle przyjechał do Krakowa studiować filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim, koledzy z pierwszych lat studiów zapamiętali go jako zupełnie obojętnego na sprawy wiary katolickiej.
Wszystko się zmieniło, gdy Gowin zaczął chodzić na wykłady organizowane przez Dominikańskie Duszpasterstwo Akademickie „Beczka”. Zafascynowały go szczególnie prelekcje o. Jana Andrzeja Kłoczowskiego, historyka sztuki, teologa, profesora filozofii i publicysty.
Uczestnikami tych wykładów byli m.in. o. Maciej Zięba, Ryszard Legutko i Adam Szostkiewicz. Oni również zapamiętali Gowina jako osobę bardzo inteligentną, myślącą, ale tkwiącą na granicy wiary i niewiary, zmagającą się z wątpliwościami dotyczącymi stosunku do Boga.

Pod znakiem „Znaku”

W czasie studiów Gowin nie miał specjalnie ukształtowanych poglądów politycznych. W latach 1980-1981 należał do „Solidarności” i Niezależnego Zrzeszenia Studentów, ale nie wykazywał się w tych organizacjach specjalną aktywnością.
Pracę zawodową zaczął w Instytucie Nauk Społecznych Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie. Z każdym rokiem coraz bardziej interesował się sprawami Kościoła i dzięki dawnym kolegom z „Beczki” znalazł pracę w wydawnictwie Znak, gdzie zrobił błyskawiczną karierę. Przez 10 lat był redaktorem naczelnym wydawnictwa, członkiem zarządu, miał też stałą rubrykę w „Tygodniku Powszechnym”. Mówiło się w Krakowie, że to Gowin przejmie redakcję „Tygodnika Powszechnego” po Jerzym Turowiczu.
Swoją pozycję w środowisku Znaku i „Tygodnika Powszechnego” wzmacniał dzięki publikacjom poświęconym głównie zmianom w polskim Kościele katolickim po 1989 r. Wydał takie książki jak „Kościół w czasach wolności 1989-1999” i „Religia i ludzkie biedy” – o sporach ks. Józefa Tischnera o Kościół, a wraz z Dorotą Zańko napisał dwa wywiady-rzeki: „Niewidzialne światło” – z abp. Józefem Życińskim oraz „Przekonać Pana Boga” – z ks. Józefem Tischnerem. Jest autorem setek artykułów o problemach polskiego Kościoła i o pontyfikacie Jana Pawła II.
Sprawnie działa też jako członek Komisji Episkopatu Polski ds. Dialogu z Niewierzącymi oraz w licznych instytucjach zajmujących się pielęgnowaniem pamięci Jana Pawła II. Wreszcie staje się założycielem i rektorem Wyższej Szkoły Europejskiej w Krakowie, której patronem ustanowił zmarłego w 2000 r. ks. Józefa Tischnera, swojego wielkiego mistrza i przyjaciela. Każdego roku organizuje też Dni Tischnerowskie.

Wojna w małopolskiej rodzinie

W 2005 r. Jan Maria Rokita przygotowywał dla Platformy Obywatelskiej listy wyborcze do parlamentu i kandydowanie do Sejmu zaproponował działaczowi samorządowemu z Nowej Huty Ireneuszowi Rasiowi, a do Senatu Jarosławowi Gowinowi. Obydwaj byli ludźmi kojarzonymi z Kościołem i razem dostali się do parlamentu. Z pewnością jednak Rokita nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo mogą się różnić w postrzeganiu Kościoła i jaką to wywoła między nimi wojnę.
Bratobójczą walkę w PO widać było chociażby w ostatnich wyborach parlamentarnych w 2011 r. Raś, szef małopolskich struktur PO, umieścił siebie na pierwszym miejscu listy do Sejmu, a Gowinowi zaproponował kandydowanie do Senatu. Po interwencji Donalda Tuska Gowin znalazł się na trzeciej pozycji wśród startujących do Sejmu, za to zdobył dwa razy więcej głosów niż Raś.
Gowin uważa, że każdy duchowny ma prawo wyrażania poglądów politycznych, ale nie może tego czynić od ołtarza ani wtrącać się do działań partii politycznych. Tymczasem w Krakowie panuje przekonanie, że miejscowa PO jest sterowana przez kurię, choć kard. Dziwisz w specjalnym oświadczeniu to zdementował. Ireneusz Raś jest absolwentem Papieskiej Akademii Teologicznej, sam chciał kiedyś wstąpić do seminarium, był członkiem katolickiej organizacji Rycerze Kolumba. Jego brat Dariusz, były sekretarz kard. Stanisława Dziwisza, jest obecnie arcyprezbiterem bazyliki Mariackiej. Marszałek województwa Marek Sowa, pełniący urząd z rekomendacji PO, to brat ks. Kazimierza Sowy, szefa kanału Religia.tv…

Kraków czy Watykan

Skoro Jarosław Gowin cały czas twierdzi, że jest człowiekiem Kościoła, nasuwa się pytanie, który duchowny za nim stoi. Z pewnością nie kard. Dziwisz.
Ks. Józef Tischner i abp Józef Życiński, którzy go wspierali, już nie żyją. Bp Tadeusz Pieronek, jego przyjaciel, jest raczej na marginesie. Byli koledzy Gowina z „Tygodnika Powszechnego” mówili mi, że podobno nadal ma duże znajomości w Watykanie, może w Opus Dei? Od niego samego trudno czegokolwiek się dowiedzieć, bo, jak mówią, to typ samotnika, nie lubi życia towarzyskiego, na imprezach pije tylko wodę mineralną, nie pali, nie ma prawa jazdy ani samochodu, nie lubi mówić o sobie.

Wydanie: 6/2013

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy