Czy Polacy powinni się obawiać pozwów składanych przez Pruskie Powiernictwo?

Czy Polacy powinni się obawiać pozwów składanych przez Pruskie Powiernictwo?

Pro

Janusz Dobrosz, poseł LPR
Tak, bo nie wiemy, jak zachowa się w tej sprawie Europejski Trybunał Sprawiedliwości i w jakim stopniu my musimy się identyfikować z tą jurysdykcją. Od 1991 r., gdy został podpisany traktat polsko-niemiecki, sugerowałem, że w doktrynie niemieckiego prawa nie ma zgody na zmiany własnościowe na ziemiach polskich, jeżeli chodzi o własność indywidualną obywateli RFN. Dwukrotne orzeczenie niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego zobowiązuje tamtejszy rząd do uregulowania tych spraw, a rezolucja Bundestagu mówi, że roszczenia wysiedlonych Niemców są słuszne i powinny zostać zrekompensowane. A są to przecież źródła niemieckiego prawa. W dodatku ETS już raz w kwestii zabużan złamał zasadę, że prawo nie działa wstecz, gdyż zajął się sprawą sprzed jego powstania.

Kontra

Prof. Jerzy Tyranowski, Wydział Prawa i Administracji UAM
Nie. Wszystkie sprawy, które dotyczyły skutków II wojny światowej, znajdują się poza sferą wszystkich aktów prawnych, które powstały później. Wysiedlenia Niemców z terenu Polski nastąpiły na mocy decyzji czterech mocarstw, które objęły władzę nad Niemcami i miały absolutnie wszelkie podstawy prawne, aby decydować o losach tego kraju. W związku z tym część terytorium Niemiec przekazano Polsce i nakazano wysiedlenie ludności niemieckiej. Ziemie zachodnie, jak również majątki byłych właścicieli niemieckich, uzyskaliśmy w ramach reparacji wojennych. Skoro cztery mocarstwa podjęły taką decyzję, nonsensem byłoby twierdzić, że jednocześnie chciały objąć ochroną majątki niemieckie.
Na późniejszych źródłach prawa nie można oprzeć żadnych pozwów. To sprawa wewnątrzniemiecka i to państwo niemieckie powinno ją uregulować z wypędzonymi, łącznie z zaspokojeniem ich roszczeń.

Wydanie: 33/2004

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy