Czy pracownicy powinni uzyskać znaczące podwyżki?

Czy pracownicy powinni uzyskać znaczące podwyżki?

Jan Guz,
przewodniczący OPZZ
Zdecydowanie tak. Zdaniem OPZZ, płace powinny rosnąć i trzeba wyrównywać dysproporcje w stosunku do Unii Europejskiej. W ostatnim czasie wzrost wydajności pracy jest bardzo wysoki, a płace powinny za nim nadążać. W jaki sposób zlikwidujemy strefę biedy i ubóstwa, jeśli społeczeństwo nie ma możliwości korzystania ze wzrostu gospodarczego? Płaca minimalna powinna osiągnąć wskaźniki stosowane w UE i Międzynarodowej Organizacji Pracy i dawać każdemu możliwość utrzymania jego i rodziny, tymczasem dzisiaj wynagrodzenia są zbyt niskie, a do tego mocno opodatkowane. Gospodarka już się zrestrukturyzowała, pozwalniano ludzi i przedsiębiorstwa mają pieniądze na podwyżki. Jednak w ostatnich latach fundusz płac zmniejszył się o 2 mld zł. To dowodzi, że na płace coraz mniej wydajemy, a Polacy za mało zarabiają.

Andrzej Malinowski,
przewodniczący Konfederacji Pracodawców Polskich
Trzeba spytać, jacy pracownicy, gdzie, u kogo. Generalnie płacę określa rynek, popyt i podaż. W budownictwie brakuje pracowników, więc część już dostała podwyżki, bo pracodawcy chcą zatrzymać odchodzących. Jestem jednak przeciwny kampaniom, jakie proponuje min. Kalata, dotyczącym np. płacy minimalnej. Pobiera ją zaledwie 3% zatrudnionych, nowo przyjętych i wykonujących prace bardzo prymitywne. Gdyby płacę minimalną podnieść do wysokości 60% średniego wynagrodzenia, uruchomiłoby się żądania kolejnych podwyżek. Jeśli będziemy porównywali się z płacami w Wielkiej Brytanii, to tylko gdy będziemy tak samo pracowali.

Prof. Mirosław Gronicki,
b. minister finansów
Dlaczego przedsiębiorcy mieliby płacić? To zależy od konkurencyjności danej firmy. Jeśli ona jest w stanie i chce to zrobić, będzie to robić, ale nie może być tak, że ogólnie pracownicy powinni otrzymywać coś za nic, np. 5% więcej, nie zmieniając sposobu pracy. Jeśli fundamenty makroekonomiczne są zdrowe, to podwyżka znajdzie pokrycie w produkcji i imporcie i nie wywoła impulsu inflacyjnego. Spowoduje wzrost popytu konsumpcyjnego, a nie ruszy kursu walutowego. Jednak jeżeli potencjał gospodarczy już jest wykorzystany, to podwyżka tylko zwiększy import i ruszy inflację.

Janusz Śniadek,
przew. KK NSZZ „Solidarność”
Jestem za. W ramach naszej kampanii „Niskie płace barierą rozwoju Polski” chcemy zwalczyć stereotyp, że wszystkiemu winny jest „klin podatkowy”, czyli wysokie koszty pracy. Tymczasem nasz fiskus jest najmniej pazerny w Europie, a niskie płace hamują rozwój. Aby się zrównać z warunkami europejskimi, płace w Polsce powinny rosnąć dwa razy szybciej w stosunku do wzrostu wydajności pracy. To zadanie zarówno dla polityków, jak i ekspertów, ale przede wszystkim dla organizacji związkowych. Trzeba negocjować podwyżki z pracodawcami.

Prof. Zofia Jacukowicz,
Instytut Pracy i Spraw Socjalnych
Płaca powinna mieć odpowiednią wysokość nie tylko dlatego, że stanowi podstawę utrzymania pracowników, ale że stanowi ekwiwalent za pracę, ta zaś jest podstawą wzrostu gospodarczego, tworzenia PKB, źródłem środków na ubezpieczenia społeczne, dochodów państwa. Powszechnie daje się do zrozumienia, że lepsza niska płaca niż żadna, a nawet radzi się młodym, by podejmowali pracę bez wynagrodzenia. Gdyby jednorazowo pracownicy otrzymali duże podwyżki, to przez takie „wejście smoka” prędzej dogonilibyśmy kraje rozwinięte.

Bogdan Warzyński,
przew. KK NSZZ „Solidarność” 80
Zabiegam o wzrost płac w Komisji Trójstronnej. Wnioskowaliśmy o przygotowanie rządowego programu podwyższania jakości życia choćby do poziomu 60-70%, takiego jaki jest w UE, ale usłyszałem tylko zbiór pobożnych życzeń. Jestem zwolennikiem podniesienia w pierwszym etapie płacy minimalnej do ok. 1,5-1,6 tys. zł.

Prof. Romuald Jończy,
Wydział Ekonomiczny, Uniw. Opolski
Brak pracy dobrze wynagradzanej i stabilnej jest powodem emigracji zarobkowej. Wiąże się to też z dużą tolerancją dla pracy w szarej strefie. Na Opolszczyźnie są miejscowości, gdzie 90% młodzieży pracuje za granicą, a taka decyzja często powoduje opuszczenie kraju na stałe. Podwyżki są niezbędne, by utrzymać zatrudnionych. Negocjacje w zakładach powinny prowadzić do podpisywania porozumień zbiorowych. Z osobami już pracującymi łatwiej można wynegocjować podwyżkę i nie będzie ona dotkliwa dla przedsiębiorcy. Młodzież jest trudniejsza w negocjacjach, wyjeżdża mimo wszystko i trzeba stworzyć takie warunki płacowe, aby chciała powrócić.

Stephane Portet,
dyrektor generalny firmy S. Partner/Syndex, badającej rynek pracy
W polskiej gospodarce popyt konsumpcyjny gospodarstw domowych jest czynnikiem wzrostu silniejszym nawet od handlu zagranicznego. Niestety wiele gospodarstw konsumuje więcej, niż zarabia i dlatego zadłużenie rośnie, a oszczędności są jednymi z najmniejszych w UE. Większe podwyżki dla pracowników, nawet o 100%, przyniosłyby korzystne efekty dla gospodarki, np. powstrzymałyby emigrację zarobkową.

 

Wydanie: 13/2007

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy