Czym w Polsce różni się prawo od sprawiedliwości i jak te różnice zmniejszyć?

Czym w Polsce różni się prawo od sprawiedliwości i jak te różnice zmniejszyć?

Prof. Marian Filar, prawo karne, UMK, Toruń
Prawo jest środkiem do osiągania sprawiedliwości, a sprawiedliwość celem. W Polsce relacja między tymi pojęciami zawsze oznacza pewien dystans i ciągłe próby zmniejszenia tej odległości. Wiadomo tylko, że prawo i sprawiedliwość nigdy się nie pokryją, bo ona jest najwyżej ideałem, takim horyzontem, do którego dążymy. To jest coś jak zajączek, którego się goni. Dystans, jaki nas dzieli od niego, wcale nie zależy od rodzaju obuwia myśliwego, ale od determinacji goniącego, od jego kondycji i rozumu. Im goniący jest mądrzejszy, tym dystans mniejszy, choć wiadomo, że nigdy nie zmniejszy się do zera. Czy obecnie dystans między prawem a sprawiedliwością istotnie się zmniejszył? Byłoby to określenie bardzo śmiałe, bo ledwie widać uszy uciekającego zajączka. Ale coś widać i można jeszcze nad tym pracować.

Prof. Jolanta Szaban, prawo, zarządzanie, Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego
W Polsce system tworzenia nowego prawa jest wadliwy. Reprezentanci narodu, którzy podejmują się tych zadań, mają najczęściej zbyt małe przygotowanie i dlatego powstają złe przepisy. Tworzenie prawa jest sztuką i należy to powierzyć specjalistom. Późniejszym problemem jest to, na ile uchwalone prawo jest przestrzegane, a na ile odczuwane jako niesprawiedliwe. Złe prawo jest zresztą z reguły także niesprawiedliwe.

Jolanta Szymanek-Deresz, posłanka SLD, prawnik
Te dwa słowa powinny być synonimami, bo w cywilizowanych społecznościach prawo i sprawiedliwość jest jednością. U nas jednak sprawiedliwe jest to, co nie tyle jest zgodne z prawem, ile przede wszystkim służy interesom zwycięskiej partii PiS. Przykłady można by mnożyć: krytyka orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, kary Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za krytykę, ograniczanie wolności słowa, rozwiązanie komisji kodyfikacyjnej itd. W ten sposób prawo i sprawiedliwość to są dziś dwa odrębne światy, dwa obszary, których granice wytycza PiS, a nie zasady demokratyczne.

Prof. Wojciech Sadurski, teoria i filozofia prawa, European University Institute, Florencja
Prawo to zespół reguł faktycznie obowiązujących; sprawiedliwość to standardy, wedle których możemy oceniać obowiązujące prawo. Obecnie panująca w Polsce władza twierdzi, że chce zmienić złe prawo w imię zasad sprawiedliwości, ale sprawiedliwość pojmuje jednostronnie i jednotonowo: jako przykręcanie śruby przestępcom i więźniom. Tymczasem sprawiedliwość to nie tylko surowość odpłaty: to także rozumny humanitaryzm. Używając retoryki reformy prawa w imię sprawiedliwości, rząd w istocie schlebia najniższym instynktom i lękom. Tak można zyskać trochę głosów, ale nie osiąga się w ten sposób sprawiedliwego prawa.

O. Wacław Oszajca, jezuita, poeta
Nie jestem prawnikiem ani moralistą, więc mam kłopot, jak pożenić prawo ze sprawiedliwością. Według mnie, prawo nie jest w stanie ogarnąć ani regulować całego ludzkiego życia. Zwłaszcza jeśli chodzi o etykę, prawo zawsze okazuje się zbyt wąskie. Co do sprawiedliwości, zależy, kto tego słowa używa. Jeśli chrześcijanin, to będzie zawsze pamiętał, że sprawiedliwość musi zawierać w sobie miłosierdzie. Jeśli polegać ma ona na wymierzaniu kary, to kara powinna nie tylko być proporcjonalna do winy, ale odgrywać rolę wychowawczą. Ani prawo, ani sprawiedliwość nie mogą przekreślać człowieka. Dla katolików powinno być coraz bardziej jasne to, że kara śmierci jest zaprzeczeniem kary, nie daje szans człowiekowi. Aczkolwiek może być sprawiedliwa w pojęciu wąsko prawniczym, w odniesieniu do takiej sprawiedliwości proporcjonalnej, a nieraz i odwetowej.

Prof. Andrzej Rzepliński, Helsińska Fundacja Praw Człowieka
Między prawem a sprawiedliwością jest ustawiczne napięcie i rzadko dochodzi do równowagi. Dodatkowy czynnik, którego nie da się zapisać w konstytucji, to nasza kultura polityczna i prawna, a także poziom administracji publicznej. Bez administracji na wysokim poziomie prawo może być źle stosowane i ze sprawiedliwością kłopot, bo wszystko decyduje się \”po uważaniu\”. Również tworzenie prawa jest mocno niedoskonałe; uchwala się je w ostatnim momencie, na łapu-capu, gdyż chwila tego wymaga. Tak było np. z kwestią emerytur górniczych, tak jest teraz z ulgami podatkowymi dla naukowców i artystów. W takim kraju jak nasz trzeba jeszcze dwóch pokoleń, czyli ok. 30 lat praktykowania demokracji, by kultura prawna podniosła się do poziomu porównywalnego np. ze Szwecją, Holandią czy Włochami. Na razie jest, jak jest, i nikt nie gwarantuje standardów. Może nam się trafić prawo dobre i sprawiedliwie stosowane, ale to zależy bardziej od przypadku, choć takie \”zielone wysepki\” się pojawiają i wtedy czujemy się bardziej komfortowo.

Wydanie: 26/2006

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy