Dlaczego ludzie chętniej oglądają telewizję publiczną niż prywatną?

Dlaczego ludzie chętniej oglądają telewizję publiczną niż prywatną?

Prof. Tomasz Goban-Klas
członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, socjolog mediów
Po pierwsze, z nawyku. Kto się przyzwyczaił do dziennika telewizyjnego o 19.30, niełatwo zmieni swój nawyk. Po wtóre, program publiczny jest bardziej uniwersalny niż komercyjny, a więc dla każdego ma coś miłego. Dla katolika – papieża, dla intelektualisty – teatr i koncert, choćby o późnej porze, dla kibiców – sport, dla polityków kawiarnianych – publicystykę, dla pań domu – niezłe seriale, dla ciekawskich – dokument, a dla dzieci – dobranockę. Stacje komercyjne są bardziej „sformatowane”, pewnych typów i gatunków jest w nich jak na lekarstwo. Po trzecie, to samo nie jest tym samym. Stacja komercyjna, nadając atrakcyjny program, przerywa jego odbiór reklamami. W telewizji publicznej ten program jest „sandwiczem”, jedynie obłożonym, ale nienasyconym reklamami. Reklamy w telewizji publicznej są bliższe sponsoringu, reklamy w stacji komercyjnej są bliższe właściwemu programowi.

Olga Lipińska
reżyser
Siła przyzwyczajenia. Oczywiście, telewizja publiczna jak wszystkie pozostałe stacje walczy o młodego widza, gdy tymczasem tzw. oglądalność gwarantuje jej publiczność starsza i w średnim wieku. Młodzi latają, a starzy siedzą i patrzą najczęściej w telewizję publiczną, bo po prostu się do niej przyzwyczaili. Świat stanął na głowie, ale na szczęście wiadomości zaczynają się o 19.30. Od zawsze. To jest constans. Ja także jestem constans dla moich widzów. Też byłam od zawsze i dopóki jestem, może uda się uniknąć końca świata.

Małgorzata Niepokulczycka
prezes Federacji Konsumentów
Nie wiem, czy tak jest w istocie. Wiem, że dostępność telewizji publicznej jest większa i może ludzie mimo wszystko mają do niej większe zaufanie. Ogląda się chętnie rzeczy interesujące, bardziej wiarygodne i przynoszące więcej informacji, ale jak ktoś szuka gołych panienek, włącza inne stacje, które nie są publiczne. Programy telewizji publicznej są bardziej zrównoważone, zaś nastawione na komercyjnego odbiorcę prezentują lżejszą ofertę obliczoną na średnie gusty. Telewizja publiczna stała się synonimem rzetelnej informacji i dziennikarskiego profesjonalizmu.

Kamil Durczok
publicysta TVP, prezenter „Wiadomości” i „Forum”
Odkrywczy nie będę. Liczy się oferta, bo nie można wszystkiego tłumaczyć siłą przyzwyczajenia. Polsat działa już 10 lat, TVN od lat sześciu. To dość dużo czasu, by telewidzowie zmienili upodobania, gdyby tam znaleźli coś bardziej interesującego. Telewizja publiczna jak żadna inna traktuje swoich widzów bardzo poważnie. W innych przygłupi serial konkuruje z przygłupim konkursem, a u nas w Programie 1 i Programie 2 są reportaże, publicystyka i dobre filmy. Dajemy dużo informacji i publicystyki, ludzie to chętniej oglądają. Przykład wyrzucenia Moniki Olejnik z TVN jest dowodem na to, że stacja ta nie chce publicystyki na swojej antenie. A u nas programy publicystyczne, np. „Forum” czy „Gość Jedynki”, zwiększają widownię. Ludzie po prostu chcą to oglądać.

Jarosław Pawłowski
wiceprezes TNS OBOP
Ludzie oglądają, to na co mają ochotę, to co w danej chwili dla nich lepsze, choć lepsze, nie znaczy dobre. Jeśli dany program się pogarsza, odbiorcy przechodzą do innej stacji. Ostatnio np. mamy do czynienia ze spadkiem oglądalności Polsatu i TVN. Ten trend jest długotrwały. W sposób widoczny natomiast wzrosła oglądalność Dwójki i telewizji regionalnej TVP 3. Można wnioskować, że poprawiła się zwłaszcza oferta telewizji regionalnej, bo tutaj oglądalność wzrosła w ciągu paru lat o trzy punkty procentowe, co w przypadku tego kanału oznacza jej dwukrotne powiększenie. Innym czynnikiem jest zasięg techniczny. Jedynka ma największy zasięg, a TVN 24 w porównaniu z nią niewielki, co oznacza, że na razie jego szanse na zmierzenie się z pierwszym kanałem telewizji publicznej są znikome. Z badań, wynika, że np. w tygodniu od 17 do 23 listopada przeciętny Kowalski poświęcił na oglądanie Jedynki 55 minut dziennie, na Dwójkę – 48, na Polsat – 39, a na TVN – 31 minut, oczywiście, wtedy gdy miał dostęp do wszystkich wymienionych stacji. Średnio dziennie przynajmniej przez jedną minutę ogląda TVP 1 aż 23,5 mln odbiorców, TVP 2 – 22,3 mln, Polsat – 29,2 mln, zaś TVN tylko 14,8 mln osób. Komercyjny Polsat ma więc przewagę nad komercyjnym TVN z powodu większego zasięgu, a także dzięki cieszącym się dużą popularnością programom „Idol” i „Bar”.

Prof. Jacek Sobczak
Instytut Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UAM w Poznaniu
Dla człowieka zasiadającego przed okienkiem jest rzeczą wtórną czy nadawca programów jest publiczny, czy prywatny. Ludzie najchętniej wybierają dobrą telewizję i ciekawe programy. Nie wiem, czy chętniej oglądają telewizję publiczną, nie prowadziłem takich badań.

Prof. Janusz Adamowski
dyrektor Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego
Jestem admiratorem mediów publicznych. Są one bardzo potrzebne, gdyż realizują misję. Niezależnie od różnych ocen spektrum tematyczne programów telewizji publicznej i radia publicznego jest większe niż mediów komercyjnych. Mnie przyciąga bogatsza intelektualnie oferta, więc popieram rozwój mediów publicznych w naszym kraju. Media komercyjne są z reguły lekkie, łatwe i przyjemne, choć niektóre stacje mają w swojej ofercie również produkty misyjne. Ludzie słuchają radia publicznego i oglądają telewizję publiczną nie tylko dlatego, że mają one większy zasięg, ale głównie z uwagi na bogatszą i bardziej urozmaiconą ofertę. Dlatego nie do końca się zgadzają z głosami krytyki mówiącymi o nadmiernym upolitycznieniu mediów publicznych.

Wydanie: 49/2003

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy