Dlaczego rocznica napaści Niemiec na Polskę jest przemilczana?

Dlaczego rocznica napaści Niemiec na Polskę jest przemilczana?

Prof. Czesław Madajczyk,
historyk
Dostrzegam brak równowagi w przypominaniu historycznych wydarzeń takich jak 1 i 17 września. Wynika to stąd, że dawniej uwaga koncentrowała się na dacie 1 września – rocznicy wybuchu wojny polsko-niemieckiej, ale gdy otworzyła się możliwość dotarcia do archiwów, zaczęto więcej mówić o 17 września, o stosunku Stalina i ZSRR do Polski. Uwagę mediów zaprzątnęła też sprawa Katynia i inne fakty odnoszące się do tragicznych wydarzeń na Wschodzie. Nastąpiła wyraźna zmiana, ale odnoszę wrażenie, że ten brak równowagi trwa już zbyt długo, bo kładzie się wciąż mocniejszy akcent na 17 września. Przydałoby się dotarcie do świadomości społecznej z syntezą wydarzeń historycznych tego okresu.

Marian Podkowiński,
dziennikarz, b. sprawozdawca z procesów norymberskich
Trudno mówić o przemilczaniu. Wciąż obchodzimy tę rocznicę, nie patrząc na skutki i czy jest to politycznie słuszne. Tym się różnimy od naszych sąsiadów. Trzeba sobie zdawać jednak sprawę, że młodsze pokolenia trochę inaczej myślą o tej dacie, bo dla nich to już czysta historia.

Gen. Wacław Szklarski,
prezes Zarządu Głównego Związku Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych
Rzeczywiście rocznica jest przemilczana. Zapewne chodzi tu o względy polityczne. Osobiście przyjmuję z zaskoczeniem, że często 1 września mówi się o wybuchu wojny jedynie między wierszami, natomiast mocno akcentuje się 17 września. Oczywiście o tym też należy mówić, ale nie zapominajmy, że do wybuchu wojny przyczynił się Hitler i to wszystko, co hitleryzm zrobił, należy piętnować.

Dr Mirosław Gliński,
kierownik Oddziału Wersterplatte Muzeum Historycznego Miasta Gdańska
Wcale nie dostrzegam, aby ta rocznica była przemilczana. Co roku na Westerplatte jest uroczystość z udziałem wojska, są wieńce, msza, którą odprawia arcybiskup Gocłowski, są delegacje zakładów pracy i szkół. W prasie, radiu i telewizji nasilają się informacje na temat wybuchu wojny, zwłaszcza gdy nadchodzi okrągła rocznica. Nie brak uroczystości w całym Trójmieście, np. są kwiaty pod Pocztą Polską w Gdańsku, na cmentarzu na Zaspie, w Szymankowie, w Gdyni na Oksywiu.

Agnieszka Leo-Sielicka,
zastępca dyrektora i redaktora naczelnego Informacyjnej Agencji Radiowej
Nie zgadzam się z tą tezą. Jeszcze przed swoim wyjazdem na urlop uczuliłam kilku reporterów, by przygotowali relacje na ten temat. Niech wspomną np. o uroczystościach oficjalnych, odprawach wart, połączą się z Gdańskiem, pokażą, co się dzieje 1 września na Westerplatte, niech nagrają rozmowy z kombatantami i włączą to do radiowych serwisów i do naszych biuletynów, gdzie posłużą jako informacja backgroundowa na ten temat.

Józef Szajna,
reżyser, dramaturg, plastyk, b. więzień Auschwitz
Niestety, różne drobiazgi przesłoniły nam tę rocznicę. Zauważam z ubolewaniem, że jest ona przemilczana, choć ta wojna zbyt wiele kosztowała ludzi i państwo, aby o niej nie pamiętać. Zmiana naszych stosunków dyplomatycznych, zmiana platformy ideowej i politycznej nie może jednak zmienić samej historii, a my ją wciąż piszemy na nowo, tak jakby fakty uległy zmianie. Jako uczestnik wojny i ofiara okupacji ostatnio spotykam większą aprobatę i uznanie za swój życiorys i działalność artystyczną u Niemców niż w Polsce. Zastanawiam się, jak mogło do tego dojść, że w sprawie najazdu na Polskę dokonuje się manipulacji. Nie można jednak manipulować życiem ludzi, a przecież żyją jeszcze niektórzy zbrodniarze i ich ofiary. Oczywiście, jestem za tym, by od pamięci przejść do pojednania, ale niech się to nie skończy na słowach, niech się to przeistoczy w czyn.

Wydanie: 35/2002

Kategorie: Historia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy