Dlaczego tak długo nie ma światła

Dlaczego tak długo nie ma światła

Kulisy bitwy o prąd w woj. częstochowskim

8 stycznia 2010 r. około godz. 23 w Kusiętach zgasło światło. W sobotę rano na terenie działania Enion SA – Oddział w Częstochowie bez prądu było 14 tys. odbiorców, po południu 30 tys., a w niedzielę ponad 81 tys. To oznacza, że co najmniej 250 tys. ludzi stało się świadkami bitwy o prąd. Na początku, to znaczy w sobotę i niedzielę – z oczywistych powodów – nigdzie nie można było się dodzwonić. Milczały telefony gminne (brak prądu), nie sposób było dodzwonić się do jakiegokolwiek pogotowia energetycznego (jak zwykle w czasie awarii), a miły pan z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego poinformował, że na poniedziałek wojewoda zwołał narady, więc sprawy ruszą z kopyta.
Po pierwsze – znikąd żadnych informacji. Na stronie internetowej Enion SA pierwszy komunikat pojawił się 11 stycznia o godz. 13.46. Media krajowe zajęte raczej opisywaniem dewońskiego tetrapoda sprzed 395 mln lat nie miały czasu zatrzymać się nad awariami w energetyce.
Po drugie – sprywatyzowana energetyka już zdążyła się pozbyć fachowców z grup remontowych, wyciąć z planu inwestycje, zapomnieć o prewencyjnych przecinkach pod liniami przesyłowymi, odłożyć zakup niezbędnego sprzętu, oczywiście pamiętając o swoich biurach i rzeczniku prasowym.
Obserwując przeszło dziesięciodniowe zmagania energetyków z awariami, a konkretniej politykę informacyjną Enionu nakierowaną głównie na objaśnianie, jak wygląda zima w styczniu (cykl zdjęć do pobrania na stronie internetowej), i epatowanie wojennymi komunikatami, prawdziwy szacunek trzeba mieć właśnie dla rzecznika. Ostatnio pokazał telewizji, jak pracuje ściągnięte gdzieś ze świata nowiutkie cudo techniki, które zastępuje piły i siekiery strażaków. Jednak na mieszkańcach większe wrażenie robią ledwo stojące słupy z czasów elektryfikacji, zwyżki na starach z lat 50., schowane w krzakach i karłowatych sosnach linie przesyłowe, ekipy remontowe podjeżdżające maluchami, telefony komórkowe energetyków, którymi można się łączyć tylko w ramach macierzystej firmy itp.
Po trzecie – zwykle miejsca dotknięte jakąś klęską z oczywistych powodów starają się odwiedzać ważni politycy i urzędnicy. W regionie częstochowskim po pięciu dniach na spotkaniu kryzysowym pojawił się wicewojewoda. Wójtowie w imieniu tysięcy ludzi, którzy od tygodnia nie mają prądu, wody, ogrzewania, których dzieci nie chodzą do szkoły, a życie jest prawie sparaliżowane, chcieli się dowiedzieć, co może państwo. Stało się, wojewoda odrzucił powszechny postulat samorządowców, aby wprowadzić stan klęski żywiołowej, ale widocznie targany wątpliwościami poprosił o pomoc armię. Wojsko stanęło na wysokości zadania i rzuciło na pomoc 20 żołnierzy, jedną ciężarówkę Star 266, łazika, dwie ładowarko-spycharki i dwie piły spalinowe.
Według ostatniego oficjalnego komunikatu energetycy ciągle walczą, a na terenie oddziału w Częstochowie bez prądu jest 1,3 tys. odbiorców i uszkodzone 34 stacje SN/nn. Na obszarze działania Enion SA ponad 35 tys. odbiorców pozostaje bez prądu, a pozbawionych napięcia jest 535 stacji SN/nn. Awarie krążą po kraju, a meteorolodzy zapowiadają siarczyste mrozy.
Marek Lewandowski, Kusięta

Wydanie: 4/2010

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy