Do trzech razy sztuka

Do trzech razy sztuka

II RP i PRL realizowały kompleksowe programy gospodarki wodnej, teraz słyszy się jedynie o planach naprawy wałów i szkód powodziowych

Klęska powodzi po raz kolejny wywołała dyskusję o problemie uregulowania rzek i racjonalnej gospodarce wodnej. I w II RP, i po wojnie tworzono i realizowano takie programy. W latach 1920-1922 ministrem robót publicznych był Gabriel Narutowicz, który wykorzystał swoje bogate doświadczenie w projektowaniu i budowie urządzeń hydrotechnicznych w Europie Zachodniej. Zainicjował on prace projektowe budowy trzech zapór na Sole i hydroelektrowni w Porąbce, która została zbudowana w latach 1928-1937. Zaczęto też budowę zapór w Tresnej i Czańcu, które zakończono dopiero w 1967 r. Wybudowanie kaskady na Sole o pojemności całkowitej 130 mln m3 zapewniło stały gwarantowany dopływ wody dla Śląsko-Dąbrowskiego Okręgu Przemysłowego, znaczne zmniejszenie wezbrań powodziowych i uzyskanie energii elektrycznej w ilości 53 mln kWh rocznie.
Katastrofalna powódź w 1934 r. doprowadziła do podjęcia natychmiastowej decyzji o budowie na Dunajcu zbiorników w Rożnowie i Czchowie. Prace przerwała wojna, budowę pierwszej zapory dokończono w 1941 r. (urządzenia energetyczne – 1943 r.), drugiej w 1949 r. (urządzenia energetyczne – 1954). Powstały zbiorniki o pojemności 240 mln m3 i elektrownia produkująca 140 mln kWh rocznie. Urządzenia projektowali i kierowali ich budowami wybitni polscy hydrotechnicy, późniejsi profesorowie wyższych uczelni: Wacław Balcerski, Zbigniew Żmigrodzki, Edward Czetwertyński, Aleksander Tuszko.
Już w 1905 r. powstała koncepcja utworzenia sztucznego zbiornika w rejonie Czorsztyna, plany te opiniował Gabriel Narutowicz, lecz do budowy nie doszło. Dopiero w latach 1950-1964 prowadzono studia i prace koncepcyjne budowy zbiorników Czorsztyn-Niedzica i Sromowce Wyżne na Dunajcu. Pierwszy etap budowy rozpoczęto w 1971 r., drugi – w 1975 r. Załamanie gospodarcze po 1980 r. spowodowało, że oddanie całości obiektów do eksploatacji nastąpiło dopiero w roku 1997. Zbiorniki te mają objętość 240 mln m3, a elektrownia produkuje rocznie 140 mln kWh.
W latach 1959-1970 wybudowane zostały stopnie i zbiorniki wodne na Sanie – w Solinie i Myczkowcach. Zbiorniki mają objętość 510 mln m3, a elektrownie wodne produkują 142 mln kWh rocznie. Zbiornik w Solinie, w przepięknym obramowaniu zalesionych wzgórz, zwany czasem Morzem Bieszczadzkim, stał się centrum sportów i turystyki wodnej.
W celu zaopatrzenia Śląskiego Okręgu Przemysłowego zbudowano w latach 1950-1955 na Małej Wiśle zaporę i zbiornik w Goczałkowicach o pojemności 170 mln m3. Stopień wodny na Wiśle i port w Przewozie (1948–1954) miały zaopatrywać w wodę Nową Hutę. Na potrzeby elektrowni cieplnej w Skawinie wybudowano stopnie wodne Łączany (1955-1961) i Dębie (1954-1961). W latach 1972-1974 wybudowano zaporę i zbiornik wodny w Czarnym na Wiśle o pojemności 4,5 mln m3.
Na Pilicy w latach 1969-1970 wybudowano zbiornik wodny w Smardzewicach o objętości 95 mln m3 i powierzchni 27 km2. Zaopatruje on w wodę Łódź, odgrywa rolę retencyjną i stał się popularnym miejscem rekreacji i sportów wodnych. Wokół zbiornika utworzono Sulejowski Park Krajobrazowy.
W 1963 r. zakończono tworzenie Zalewu Zegrzyńskiego o objętości 95 mln m3 z elektrownią wodną o mocy 20 MW. Zalew ma długość 41 km i jest zapleczem rekreacyjnym aglomeracji warszawskiej.
Łącznie z wymienionymi do połowy lat 80. wybudowano 33 stopnie wodne, tworzące zbiorniki o pojemnościach większych niż 5 mln m3. Wśród nich największy jest zbiornik przepływowy Włocławek na Wiśle, jako jeden ze stopni Kaskady Dolnej Wisły. Wybudowany w latach 1962-1968 zalew ma długość 60 km, a elektrownia wodna wytwarza 640 mln kWh energii elektrycznej rocznie. Działanie zapory zaplanowano na 10-15 lat, a w tym czasie miało zostać wybudowanych kolejnych siedem zapór kaskady. Nie powstały z powodu problemów gospodarczych. Tama stoi więc do dziś samotnie, mimo pogarszającego się stanu technicznego. Już na początku lat 90. opracowano raporty, które mówiły, że konstrukcja może się przechylić, wywołując ogromną katastrofę. Od tego czasu nie podjęto żadnej zasadniczej decyzji. Poniżej tamy zbudowano próg wodny, ale ma on wyłącznie charakter doraźny. Tylko budowa kolejnego stopnia w rejonie Nieszawy mogłaby zapewnić bezpieczeństwo tamy we Włocławku.
III RP odziedziczyła po PRL pięć rozpoczętych budowli hydrotechnicznych, z których cztery zakończyła:
– Jezioro Klimkowskie na Ropie – 1970-1994,
– zbiornik retencyjny Wióry na Świślinie, 35 mln m3 – 1980-2005 (1993-2000 budowa wstrzymana z braku środków),
– zbiornik Czorsztyn-Niedzica, 240 mln m3 – 1971-1997,
– zbiornik Sromowce Wyżne – 1971-1997,
– zbiornik retencyjny Świnna Poręba na Skawie, 161 mln m3, którego budowę rozpoczęto w 1986 r. Budowa jest wstrzymana mimo uchwały Sejmu z 2005 r. Planowane zakończenie budowy w 2012 r. jest nierealne.
Po 1989 r. zbudowano jeszcze osiem małych zbiorników wodnych (w większości przez zalanie wyrobisk i stawów) o niewielkim znaczeniu retencyjnym.
Oto obraz dokonań neoliberalnych rządów III RP w zakresie retencji wód. Zmienia się klimat, nasilają anomalie pogodowe i w każdej chwili mogą wystąpić powodzie gwałtowniejsze od tegorocznych. Pierwsze ostrzeżenie przyszło w 1997 r., teraz drugie. Czy klęska powtórzy się po raz trzeci? Boję się, że tak. II RP i PRL realizowały kompleksowe programy gospodarki wodnej, teraz słyszy się jedynie o planach naprawy wałów i szkód powodziowych.

———————————————

Wielkie powodzie

Już Jan Długosz w swych kronikach pisze o powodziach przed 998 r. Inny kronikarz donosi, że w 1404 r. wezbrane wody Wisły dochodzą do ołtarzy kościoła św. Bernardyna w Krakowie. W roku 1553 powódź zerwała mosty w Krakowie i zalała całą niemal prawobrzeżną Warszawę. W 1635 r. cała Praga znów znalazła się pod wodą, a fala powodziowa zbliżyła się do Radzymina i zalała pola i wsie ponad 30 km od Wisły. Podobnie działo się w XVIII w. Największa fala powodziowa w Warszawie wystąpiła 27 lipca 1844 r., osiągając 8000 m3/s i poziom 855 cm. Szczególnie groźna powódź wystąpiła w 1934 r. Górskie rzeki, a zwłaszcza Dunajec, wezbrały potężnie i zalane zostały wielkie obszary, m.in. dawnych powiatów dąbrowskiego i mieleckiego, gdzie powstało olbrzymie jezioro o długości 45 km i szerokości 10 km. Życie straciło 65 osób, a straty powodziowe szacowano na sumę 74.540 tys. zł – ogromną przy ówczesnej wartości złotego.
Już po wojnie ogromna powódź zdarzyła się w końcu lipca 1960 r., kiedy opady w górach osiągnęły poziom 350-500 mm/m2. Zalana została powierzchnia 250 tys. ha. W roku 1970 w połowie lipca przyszła podobnie katastrofalna powódź.

Polska uboga w wodę

Polska należy do krajów o małych zasobach wodnych. Mieszkaniec Polski zużywa ok. 1,5 tys. m3 wody rocznie, co daje nam 23. miejsce w Europie. Deficyt wody w Polsce wzrasta z każdym rokiem. Przyczyniają się do tego ciepłe i suche lata, osuszanie bagien i mokradeł, zanieczyszczanie wód powierzchniowych i gruntowych, marnotrawstwo w gospodarowaniu wodą.
Średni roczny zasób wód powierzchniowych na jednego mieszkańca w Polsce (łącznie z dopływami z zagranicy) wynosi 1,6 tys. m3, podczas gdy w krajach europejskich średnio 4,6 tys. m3, a więc prawie trzy razy więcej.

Wydanie: 25/2010

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy